Szukaj

Wybielanie zębów może uzależniać?

Podziel się
Komentarze0

Jeśli całą twoją półkę zajmują preparaty do wybielania zębów, nałogowo wybielasz zęby u dentysty, masz białe jak śnieg zęby, ale wciąż uważasz, że nie wystarczająco holywoodzkie, możliwe, że masz bleachoreksję – czyli obsesję na punkcie białych zębów. Dziś ponad 70 proc. osób wybielających zęby, to kobiety.


Nasze zęby stają się coraz bielsze i to do tego stopnia, że kolorystycznie przypominają dropsy Tic Tac. Tymczasem z wybielaniem, podobnie jak z solarium, botoksem i wypełniaczami nie możemy przesadzać. Nieustanne i jednoczesne stosowanie pasków wybielający, past, płynów, preparatów nakładkowych czy ekspresowych wybieleń u dentysty może prowadzić do uzależnienia, a także do nadwrażliwości i chorób jamy ustnej.  Amerykanie uknuli już nawet termin medyczny, którym określa się osoby z obsesją na punkcie wybielania i białych zębów – bleachorektyk.

Białe zęby, lepszy seks

Wybielanie zębów to dziś jeden z najpopularniejszych zabiegów estetycznych. Nie tylko usuwa ono przebarwienia i plamy, ale także odmładza uśmiech - przekonują stomatolodzy. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom w 30 minut zęby można rozjaśnić nawet o 5-14 odcieni w skali VITA. Niestety dla wielu pacjentów bielsza biel to za mało. Coraz częściej dentyści na świecie obserwują pacjentów, którzy nadużywają preparatów i  obsesyjnie pragną mieć biały uśmiech.

Chorobę tę nazywa się bleachoreksją, od bleach – wybielić. Objawia się ona uzależnieniem od wybielania i nieustannym niezadowoleniem z efektów. Liczba przypadków rośnie lawinowo, a wraz z nimi wydatki na preparaty wybielające. W samych USA sięgnęły one już 1.4 mld dolarów.  Tymczasem dentyści poszukują powodów obsesji na punkcie bieli. Według American Dental Association osoby z białymi zębami są bardziej atrakcyjne fizyczne, mają większe powodzenie, prowadzą także bujniejsze życie erotyczne, łatwiej im także o kredyt w banku i doskonale radzą sobie w pracy. 

Jak rodzi się biel?

- Dziś zęby możemy wybielić na wiele domowych sposobów, jak również w gabinecie. Coraz powszechniej z tego korzystamy, czasami niestety przesadzając. Zdarzają się przypadki, kiedy pacjent łączy wybielanie paskami kupionymi w drogerii z wybielaniem w gabinecie, a całość poprawia jeszcze pastą wybielającą. Zdarzają się także pacjenci, którzy chcą wybielać protezy i sztuczne korony. A to tak jakby spróbować wybielania porcelanowego kubka. Jest to po prostu niemożliwe. Poza tym pamiętajmy o tym, że wybielanie nie zmienia koloru zębów, usuwa jedynie plamy i przebarwienia – wyjaśnia lek. stom. Dariusz Wilisowski z Centrum Stomatologii Luxdentica.


Jak podkreślają dentyści, chociaż wybielanie jest bezpieczne, a bleachoreksja to skrajny przypadek, musimy uważać. Stosowanie nadmiernej ilości preparatów może prowadzić do zniszczenia szkliwa, nadwrażliwości dziąseł, bólu zębów, osłabienia struktury zęba, w ekstremalnych przypadkach konieczne jest leczenie kanałowe. Według Journal of the American Dental Association u ponad połowy pacjentów wybielających zęby odnotowano chwilową nadwrażliwość, która objawiała się mrowieniem, nadwrażliwością na dźwięk a nawet powietrze.


- Stosując preparaty wybielające powinniśmy konsultować je z dentystą. W wielu przypadkach po prostu nie da się wybielić zębów, ze względu na kolor kości lub inne uwarunkowania genetyczne. Wtedy trzeba rozważyć inne opcje, nie męczyć zębów i dziąseł. Nieustanne nakładanie żelów wybielających może sprawić, że zęby staną się matowe lub przybiorą szarawy odcień  – mówi dentysta.

Ikony bieli

Wizja nadwrażliwości i innych konsekwencji jednak nie odstrasza bleachorektyków, dla których wzorem stają się zęby celebrytów. Za model bieli uważani są dziś Katie Price, Adam Lambert, Brad Pitt i Britney Spears – to ich zdjęcia pacjenci przynoszą do gabinetów. Idealnie biały, ale niekoniecznie naturalny uśmiech reklamuje także Paula Abdul i Jessica Simpson. Problem w tym, że w każdym z tych przypadków za bielą zębów nie stoi wybielanie, a porcelanowe licówki.

– Zęby z pierwszych stron gazet mają najczęściej odcień 0, czyli najbielszy i najpopularniejszy w USA, są również idealnie równe, proporcjonalne, o odpowiedniej długości. Tego efektu nie osiąga się wybielaniem, a nałożeniem licówek o odpowiednim odcieniu, najczęściej porcelanowych. Zmieniają one nie tylko kolor zębów, równają je, przedłużają – wyjaśnia dr Wilisowski.

Jak twierdzi dentysta, nie każdemu także pasuje biel nr 0.  – Kolor zębów np. zmieniany podczas nakładania licówek, musi być dobrany do koloru ust, cery, koloru dziąseł, nie może być zbyt kontrastowy, bo będzie zawsze wyglądał nienaturalnie. Niestety wiele uśmiechów z TV, dziś zdradza te cechy nienaturalności – dodaje.

Wybielanie zębów jest bezpieczne

Nie oznacza to jednak, że trzeba rezygnować z wybielania. Wręcz przeciwnie. Dostępne metody stosowane pod kontrolą dentysty potrafią odświeżyć uśmiech, nie powodując skutków ubocznych.  - Wybielanie zębów jest bezpieczne, pod warunkiem, że robimy to pod ścisłą kontrolą lekarza, który zanim nam dobierze metodę, zbada stan jamy ustnej i zaleczy ubytki. Nie róbmy także nic na własną rękę, zwłaszcza jeśli mamy próchnicę.

I dodaje: - Konieczne jest także odstawienie preparatów, kiedy pojawi się nadwrażliwości. Nie nadużywajmy także ekspresowego wybielania. Wybielanie z pomocą lampy Beyond możemy stosować maksymalnie 1 do roku. Efekt i tak utrzymuje się 2 lata, a kolejna dawka i tak nic nie zmieni. Stosując się do zaleceń lekarza nie tyko unikniemy szafki pełnej past i pasków, ale także nie narazimy się na problemy zdrowotne – wyjaśnia dentysta.

Komentarze do: Wybielanie zębów może uzależniać?

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz