Szukaj

Dziecko kontra rodzice, czyli jak mówić do pociechy, by nie ranić słowami

Podziel się
Komentarze0

Będąc dziećmi ciągle słyszymy różne frazy powtarzane przez rodziców. „Będziesz wielki”, „jesteś piękna”, „zawsze będziesz ze mną”, „to twoja wina”. Wychowani z takimi przekazami odgrywamy różne role: obrońcy, powiernika, ofiary, siłacza.

Dziecko kontra rodzice, czyli jak mówić do pociechy, by nie ranić słowami

Jednak w czasie dorastania wytwarzamy swoje własne poglądy i opinie dotyczące otaczającego nas świata. Czy wychodząc z domu rodzinnego, pozostawiamy także role, które tam pełniliśmy? Czy wyzbywamy się, tego co było i zaczynamy swoje dorosłe życie od nowa, czy też może pozostałości po słowach rodziców towarzyszą nam przez długie lata?

Problemy, które ujawniają się w życiu dorosłym

Każdy z nas pełni w rodzinie jakieś podstawowe role: babci, dziadka, matki, ojca, córki, siostry, brata, syna, bardzo często równocześnie. Czasami zdarza się jednak, że rodzice wymyślają dla swojego dziecka rolę zanim przyjdzie ono na świat, np. matka, która marzy córce jako swojej przyszłej powierniczce, ojciec przygotowuje syna na mechanika lub rolnika, by mógł w przyszłości objąć rodzinny interes. Bywa, że dziecku narzucana jest rola dorosłego- w rodzinie niepełnej matki często traktują syna jako swoją podporę, partnera, głowę rodziny, przez co zrzucają na niego dużą część obowiązków. Przekazują im również w ten sposób komunikat „zawsze będziesz ze mną.”

Wszystkie role, które rodzice narzucają dzieciom mają wpływ na ich życie dorosłe. Dla synów, którzy zastępowali ojców, to matka zawsze jest na pierwszym miejscu. Dla swojej rodzicielki są w stanie porzucić swoją partnerkę. Trudno im zawierać dłuższe związki. Kobiety, z którymi decydują się nawiązać bliższą relację, często im „matkują”.

Podobne problemy w życiu dorosłym mają również kobiety, które były „córeczkami tatusia”. Ojciec kreował się na najważniejszego mężczyznę w ich życiu, któremu nikt nie potrafi dorównać. Skutkuje to nieudanym życiem miłosnym, brakiem partnera i ciągłym poszukiwaniem ideału przypominającego ojca.

Słowa, które już od dziecka kształtują określone postawy życiowe

Wejście w niektóre role ułatwiają przekazy, które otrzymujemy w dzieciństwie. Najczęstsze z nich to:
„Bądź wytrzymały”- dziecko, które często słyszy taki komunikat, ciągle udowadnia swojemu otoczeniu, że poradzi sobie z największymi wyzwaniami i wytrzyma w najtrudniejszych warunkach. . W ten sposób uczy się, że jego uczucia i emocje nie mają znaczenia, bowiem liczy się to, czy poradzi sobie w danej sytuacji. Osoba wychowana zgodnie z takim przekazem często podejmuje rolę obrońcy słabszych.

„Jesteś piękna”- dla osoby wychowanej w takim przekazie zawsze najważniejszy jest wygląd. Innych ludzi postrzega głównie przez ich atrakcyjność fizyczną. Często również negatywnie reaguje na przyjacielskie gesty, bo pierwsza myśl jaka się z nimi kojarzy, to: „chyba zazdrości mi urody”.

„Jesteś winny”- to jeden z najbardziej dotkliwych przekazów, jakie może usłyszeć dziecko. Często nie wypowiadany wprost. Osoba, której rodzice powtarzają ten komunikat w życiu dorosłym wycofuje się i pomniejsza siebie, czując się winna za wszystko.

„Praca jest wyznacznikiem wartości człowieka”- każdy rodzic chce przekazać swojemu dziecku najlepsze wartości, jednak zbyt częste wypowiadanie tej frazy grozi pracoholizmem w życiu dorosłym. Osoba wychowywana w taki sposób nie potrafi odpoczywać i relaksować się, siebie i innych postrzega jedynie przez pryzmat pracowitości.


Jaki słowa rodziców odbijają się na dzieciach?

Role i przekazy, które otrzymaliśmy w dzieciństwie mają ogromny wpływ na rozwój naszej osobowości. Gdy dziecko często słyszy: „jesteś ważny”, rozwija się prawidłowo, chętnie buduje relacje z innymi i jest asertywne. Rodzice dbali o rozwój jego zdolności i zaspokajali potrzeby, co tylko wzmocniło jego poczucie własnej wartości i dało podstawę do sięgania po ważne i istotne cele.

Dorosły, który otrzymał od rodziców taki pozytywny „posag”, nie ma problemu z wejściem w życiowe role. Potrafi być elastyczny- z łatwością dostosowuje się do zadań, jakie stawia przed nim życie: kolegi, pracownika, żony, powiernika, obrońcy. Bywa i tak, że człowiek nastawiony na jedną konkretną rolę w dzieciństwie, np. opiekę na dziadkami, wybiera zawód związany właśnie z poświeceniem się dla drugiej osoby.

Jednak słowa wypowiadane do dzieci mają również bardzo zły wpływ, z czego większość rodziców nie zdaje sobie sprawy. Wydaje się, że unikanie przekleństw wystarczy. Jednak krzywdę dziecku można wyrządzić na wiele sposobów.

W rodzinach dysfunkcyjnych dzieci otrzymują bardzo negatywne przekazy. Gdy pociechy obserwują przemoc lub same są jej ofiarami- dorastają z poczuciem bezsilności. W życiu dorosłym odgrywają role ofiary, żyją zgodnie z przekazem „nic nie da się zrobić”. Bywa i tak, że wcielają się w kata. Zdarza się, że te role w ich życiu są zmieszane- ofiara zmienia się w kata i na odwrót.

W rodzinach lękowych, w których dzieci boją się jednego z rodziców, są pod ich ciągłą kontrolą, nie mają szansy na samodzielne decydowanie- otrzymują przekazy „nie ufaj innymi”, „świat jest zagrożeniem.” Żyjąc z takim przekonaniem nie czują się bezpiecznie komfortowo przebywając poza domem, wchodzą w rolę obserwatora- trudno im się zbliżyć nawiązać zdrowe relacje, gdyż nawet najmniejsze zranienie traktują jako potwierdzenie otrzymanego przekazu.

Jak „dobrze” wychować dziecko?

Aby dziecko mogło dobrze się rozwijać, należy mu to umożliwić. Często niespełnione marzenia i ambicje próbujemy realizować poprzez dzieci, co może je krzywdzić, a z czego nie zdajemy sobie sprawy.

Powinniśmy pamiętać, by zwracać uwagę na słowa, które kierujemy do maluchów. Często podświadomie wypowiadamy frazy, które mogą rzutować na ich dorosłe życie. Warto więc czasem zastanowić się nad wypowiadanymi słowami, by nie wyrządzić maluchowi niepotrzebnej krzywdy.

Pochwały i nagany powinny odnosić się do konkretnych czynów i być równoważone. Dziecko musi mieć świadomość, że jest kochane i możliwość samodzielnego podejmowania decyzji i tworzenia swoich opinii czy poglądów.

Autor:

Ewa Żak

Komentarze do: Dziecko kontra rodzice, czyli jak mówić do pociechy, by nie ranić słowami

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz