Szukaj

Jak przeżyć bunt dwulatka?

Podziel się
Komentarze0

Zapewne każdy z nas przeżył okres buntu w swoich najmłodszych latach. Wystarczy zapytać naszych rodziców, w jaki sposób wyglądała ich „współpraca” z nami jako dwuletnimi, z pozoru niewinnymi istotami.

Jak przeżyć bunt dwulatka?

Twoje urokliwe, kochane maleństwo nagle stało się humorzaste, krzykliwe i buntownicze? Nagłe ataki agresji i wybuchy płaczu zaczęły Cię przerastać i nie wiesz jak sobie z tym poradzić?  „Ja chcę to”, „To moje!”. Z buntem dwulatka miał do czynienia każdy rodzic, jednakże to jak intensywnie dziecko przechodzi przez ów okres jest kwestią indywidualną.

Co zrobić by przetrwać, a przy okazji nie oszaleć?

Tak naprawdę, nie możemy się dziwić – dwuletnie dziecko ma już za sobą pewien ważny etap w jego życiu. Potrafi chodzić i się poruszać, a więc przebył pewną drogę ku niezależności. Pokonując kolejne bariery, stara się odkrywać i poznawać świat. Ciekawość malucha tak naprawdę nie zna granic, pragnie wszystkiego dotknąć, wszystko zbadać i zobaczyć. Takie zachowanie najczęściej wprowadza chaos i bałagan w świat dorosłych. Ale czy rzeczywiście diabeł taki straszny?

Musimy pamiętać, że rozwój dziecka w żadnym razie nie przebiega liniowo – istnieją etapy równowagi (zachowania lepsze) i nierównowagi (te gorsze), które cały czas przeplatają się między sobą. Grzeczny pięciolatek stanie się zbuntowanym sześciolatkiem, a posłuszny dziesięciolatek stanie się niesfornym jedenastolatkiem. Za każdym razem można spodziewać się wybuchu, ale jak poradzić sobie z humorami malucha?

Postaw się na ich miejscu


Po pierwsze, trzeba zrozumieć swoje dziecko – postaraj się na chwile „wejść” w jego skórę, usiądź na ziemi, pozwiedzaj mieszkanie i zobacz, jak wszystko wygląda z perspektywy dziecka. Zupełnie inaczej, prawda? Wszystko jest o wiele wyżej, niż się wydaje, ciężko dosięgnąć lalki czy misia leżącego na półce, chwycić szklankę ze stołu czy nawet włączyć telewizor. Tyle ciekawych rzeczy znajduje się wokół, a maluch nie jest w stanie do nich dotrzeć – brak dostępu do interesujących rzeczy może stać się bardzo frustrujące, nie tylko dla kilkulatków. Postaraj się ułatwić życie swojemu brzdącowi – podaj mu ulubioną zabawkę lub połóż ją tam, gdzie będzie na wyciągnięcie ręki.

Ułóż plan dnia

Ważne jest, by dwulatek miał z góry zaplanowany dzień, a przynajmniej tak, żeby był w miarę możliwości przewidywalny. Pory drzemek i posiłków powinny odbywać się o stałych porach dnia. W ten sposób maluch uczy się systematyczności, wie, że za chwilę będzie obiad, czy czas na oglądnięcie ulubionej bajki, co sprawia, że i on i rodzic stają się spokojni. Nie będzie krzyków i wrzasków przed pójściem spać, bo dziecko wie, że codziennie kładzie się o tej samej porze i stanie się to dla niego rutyną.

„Sam!!!! Ja chcę sam!”

Dwulatki to istoty niezwykle samodzielne, z ich ust bardzo często można usłyszeć słowa „sam”, „sama!”. Dlatego jako rodzic, nie pozwól na to, aby dziecko samodzielnie dokonywało decyzji. Jeżeli dwulatek staje przed jakimkolwiek wyborem, pojawia się zawsze stres i rozdrażnienie – maluch nie będzie potrafił wybrać: pluszak czy samochodzik, a Ty możesz jedynie doprowadzić do kolejnej awantury. Zawsze dokonuj decyzji za dwulatka, dopiero jak będzie starsze możesz zacząć pytać o jego zdanie. Co w sytuacji, gdy wchodząc do sklepu maluch zaczyna ściągać do wózka sklepowego niemal wszystkie produkty z półki? Przed rozpoczęciem zakupów zawsze zaznacz, co dziecko może kupić i wylicz dla niego konkretną sumę pieniędzy na ten zakup. Wówczas nie będzie rozczarowania ze strony dziecka, że „mama mu czegoś nie kupiła!”.

Nie krzycz!

Ciekawe świata maluchy badają związek między przyczyną, a skutkiem – nie wiedzą np., że jeśli pociągną za obrus, może spaść i stłuc się ulubiony kubek mamy do kawy czy jeśli pomalują kredkami ścianę rodzice będą źli i zaczną krzyczeć. Podobnie jak dorośli, uczą się na błędach, rejestrują w głowie sytuacje, których skutki są złe i doskonale później wiedzą co robić wolno, a co nie. Dlatego zawsze upominaj, nie krzykiem (żeby dziecko nie zaczęło krzyczeć i płakać dwa razy głośniej – co sąsiedzi sobie pomyślą?), ale spokojnie wytłumacz, że było to niewłaściwe zachowanie – dziecko wówczas zrozumie swoje postępowanie i następnym razem będzie omijało stół z obrusem szerokim łukiem.

Krzyki, płacz i histeria

Bardzo ciężko zachować spokój, zwłaszcza w sytuacjach, gdy Twoje dziecko zaczyna robić „sceny” w miejscach publicznych – kopanie, tupanie nogami, czasami również uciekanie. Ważne, by nie zwracać uwagi na innych, którzy pewnie się przyglądają całej sytuacji. Dziecko krzyczy, ponieważ nie radzi sobie z emocjami, a Ty krzycząc na nie, dolejesz tylko oliwy do ognia. Maluch zacznie jeszcze bardziej histeryzować. Twój spokój i opanowanie może doprowadzić malucha szybciej do równowagi. Nie ustępuj, a maluch będzie widział, że jesteś odporna na jego wrzaski i z czasem co raz mniej zacznie się buntować. Swoją dojrzałością i opanowaniem pomożesz maluchowi w zrozumieniu jego uczuć i emocji.

System nagradzania

Bardzo dobrym sposobem na poskromienie małego buntownika jest nagradzanie go za właściwe zachowanie. Pochwały na pewno dobrze posłużą maluchowi, przybijając mu piątkę zobaczy, że jesteś z niego zadowolona.  W żadnym razie nie należy szantażować, bić i straszyć dziecka w przypadku złego zachowania. Jeśli dwulatek usłyszy „Mama już Cię nie będzie kochać”, na pewno w to uwierzy a skutek Twoich słów może być odwrotny od pożądanego.

Bunt dwulatka to całkowicie normalny etap rozwoju dziecka, przechodzi go każdy maluch. To, ile trwa ten okres zależy od podejścia rodziców i charakteru dziecka. Poświęcaj mu każdą chwilę, a w chwilach słabości, wyjdź na spacer i poukładaj myśli. A prośba kogoś bliskiego o pomoc nie jest przecież dla Ciebie hańbą – pamiętaj - każdy potrzebuje chwili dla siebie!

Autor:

Paulina Poznańska

Komentarze do: Jak przeżyć bunt dwulatka?

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz