Aktualności
Artykuły
Choroby i dolegliwości
Doula - opiekunka ciężarnych kobiet
18-10-2010 16:14

O tym kim jest doula i na czym polega jej praca opowiada Marta Kokorzycka z Torunia, mama Toli i Gutka, a także doula.
Magdalena Zając: Przedstawiasz się jako doula. W naszym języku brzmi to bardzo dziwnie i raczej większości kobiet nic nie mówi. Kim jest doula?
Marta Kokorzycka: Słowo doula pochodzi z greki, oznacza kobietę, która służy. Choć w Holandii, Francji czy USA doula już nikogo nie dziwi, to w Polsce jest to raczkująca idea. Pytana o życie zawodowe mówię, że pracuję jako Doula, choć w świetle prawa taki zawód w Polsce nie istnieje. Doula, to przede wszystkim doświadczona matka, która wie z czym kobieta rodząca musi się zmierzyć. Dobrze zna temat ciąży i porodu, ma dobre serce, jest cierpliwa i pełna empatii. W trakcie porodu jest wierna i oddana kobiecie, która rodzi dziecko, a sama praca jest dla niej pasją.
M.Z.: Czy doula to taka nasza polska położna? A może psycholog?
M.K.: Z reguły doula nie ma medycznego wykształcenia, choć naturalnie położna też może być doulą. Doula nie wykonuje przy podopiecznej żadnych medycznych zabiegów, nie bada jej, a gdy coś ją niepokoi zachęca do kontaktu z lekarzem. Nigdy nie zastępuję opieki medycznej. Doula, to po prostu „przyjaciółka do porodu”.
M.Z.: Skąd pomysł na takie właśnie zajęcie?
M.K.: Od dawna już bardzo interesowało mnie wszystko to co związane z ciążą, porodem, opieką nad dziećmi, życia z dziećmi. O doulach dowiedziałam się z sieci. Od razu wiedziałam, że chcę spełniać tą role, że to dla mnie odpowiednie miejsce.
M.Z.: Na jakim terenie działasz?
M.K.: Pracuję w Toruniu i jego najbliższych okolicach. Co raz więcej słychać o doulach w Polsce, więc i zainteresowanie wśród kobiet rośnie. Najlepszą promocją jest zwyczajnie droga pantoflowa Więcej o mnie można się też dowiedzieć ze strony internetowej www.doulowanie.pl
M.Z.: Co znajduje się w Twojej ofercie?
M.K.: Przyszłej mamie proponuję spotkania przed porodem, po to by się lepiej poznać, trochę się zaprzyjaźnić by móc sobie zaufać. Jeśli ktoś sobie tego życzy, przygotowujemy się wspólnie do porodu, rozmawiamy o połogu, karmieniu piersią czy opiece nad noworodkiem, czyli realizujemy taką szkołę rodzenia w pigułce. Deklaruję też swoją gotowość towarzyszenia przy narodzinach. Spotykamy się już w domu, gdy zaczyna się czynność skurczowa, a gdy nadejdzie odpowiedni moment, jedziemy do szpitala. Pomagam wtedy kobiecie zaakceptować i znieść ból, wspieram ją psychicznie, jestem łącznikiem z personelem medycznym. W połogu czuwam nad karmieniem piersią i oswajam rodziców w nowej roli. Spotykamy się jeszcze w szpitalu oraz mogą liczyć na moje wizyty po powrocie do domu.
M.Z.: Czy kobiety w Polsce potrzebują wsparcia w czasie ciąży, porodu i pierwszych miesięcy wychowywania dziecka?
M.K.: Myślę, że często tego potrzebują. Kiedyś, gdy w jednym domu mieszkało kilka pokoleń, przyszłe młode matki mogły podglądać jak wychowuje i pielęgnuje się dzieci. Teraz kobiety w ciąży często są skazane wyłącznie na siebie i niestety Internet, gdzie często spotykają się w wieloma sprzecznymi informacjami. Potrzeba im więc kogoś, kto pomoże znaleźć najlepsze rozwiązanie, będzie wspierał w podjęciu korzystnych decyzji, czy ukoi zszargane nerwy. Doula nie ocenia kobiety, nie zarzuca niekompetencji w roli mamy. Doskonale rozumie, że w nowej sytuacji może być nam ciężko i pomaga przez to przejść.
M.Z.: Jakie problemy mają przyszłe mamy i kobiety, które dopiero co urodziły dziecko? Z czym sobie nie radzą?
M.K.: Wydaję mi się, że młode mamy najczęściej borykają się ze strachem i poczuciem izolacji. W ciąży obawiają się tej „ godziny zero”. Nie wiedzą jak zniosą ból. Po porodzie mają obawy dotyczące chociażby pielęgnacji malucha. Często zamykają się w domu, przez co czują się izolowane, samotne i sfrustrowane. Zachęcam je wtedy do aktywności, zabierania malca gdzie się da, poznawania i otwierania się na osoby, które są w takiej samej sytuacji jak one. Młoda mama potrzebuje też często pomocy przy pielęgnacji maluszka. Służę wtedy radą, wspólnie przechodzimy przez słynna, pierwszą kąpiel. Zachęcam też tatusiów do angażowania się w opiekę nad pociechą od samego początku. To bardzo ważne dla wzmacniania więzi.
M.Z.: Mówi się, że ciąża to najpiękniejszy okres w życiu kobiety. Tymczasem coraz częściej słyszę od znajomych i koleżanek, że ten co wymyślił takie hasło nie miał pojęcia o ciąży. Jest wiele ciężarnych, które mają problemy. Chorują, muszą leżeć w szpitalu, poza tym brzuszek rośnie, jest im ciężko, tyją, wpadają w kompleksy, nie mogą być tak aktywne jak dawniej. Jak sobie z tym radzić?
M.K.: Przede wszystkim zaakceptować fakt, że nie muszą czuć się w ciąży najszczęśliwsze pod słońcem, bo rzeczywiście nie wszystko musi iść zgodnie z naszymi wyobrażeniami. Warto też o tych uczuciach mówić, bo to bardzo wyzwala negatywne emocje. Nie ma nic złego w tym, że ciąża nie wprawiła nas w wieczny stan euforii i nie zalewa nas wieczna fala miłości do nienarodzonego dziecka i naszego stanu. Ciąża często jest bardzo trudnym czasem. Dajmy sobie prawo do nie bycia piękną, wymuskaną ciężarną z obrazka, bo takich naprawdę jest mało.
M.Z.: Młode matki często wpadają w tzw. depresję poporodową. Czy doula może im pomóc uniknąć takiego przejściowego stanu załamania. Wiadomo, te pierwsze dni po porodzie, a nawet tygodnie czy miesiące, nie są łatwe. Dziecko płacze, nie daje nam spać, nie wiemy co mu jest, ulewa, jesteśmy z nim same przez cały dzień, więc jak tu nie popaść w depresję?
M.K.: Zostało już nawet naukowo udowodnione, że młoda mama, która otacza się serdecznymi i służącymi radą i pomocą osobami, jest mniej narażona na spadki nastroju czy poczucie niekompetencji w roli mamy. Taką wspierającą towarzyszką może być właśnie doula. Ciąża i połóg, to też dobry czas by nauczyć się proszenia pomoc i jej przyjmowania. Przecież nie musimy być ze wszystkim same. Często jest wokół nas wiele serdecznych, gotowych nas wesprzeć ludzi i warto z tego korzystać
M.Z.: Czy doula przygotowuje również do porodu, uczy jak oddychać, radzić sobie z bólem, czyli tego co jest zazwyczaj w szkole rodzenia?
M.K.: Oczywiście. Doule często prowadza nawet własne szkoły rodzenia. Spotkania z doulą mogą zastąpić szkołę rodzenia albo ją świetnie uzupełnić, bo czasem na takich zajęciach nie ma czasu na wszystkie pytania i wątpliwości. Ja oferuję wszystko po troszku, a najwięcej tego co trapi przyszłych rodziców najmocniej. Na spotkaniach ze mną omawiamy poszczególne fazy porodu, sposoby łagodzenia bólu porodowego, oswajam z szpitalnymi procedurami. Zawsze też pomagam kobiecie przygotować się do połogu, podpowiadam co na ten czas może się przydać i co z może dziać się w tym czasie z jej ciałem i umysłem. Rozmawiamy również o karmieniu piersią, jego zaletach, o rozmaitych pozycjach do karmienia i prawidłowym ssaniu. Na życzenie mamy włączam się też w przygotowanie wyprawki, z własnego doświadczania wiem co może się przydać i jak wyglądają pierwsze tygodnie z malcem w domu.M.Z.: Doula może pomóc i pewnie wiele kobiet chciałoby skorzystać z jej pomocy. Pozostaje jednak pytanie : Ile to kosztuje?
M.K.: Wiadomo, doula też człowiek i potrzebuje środków do życia. Każda doula ma swoje stawki. Średnio jednak wynagrodzenie wynosi miedzy 300 a 800 zł. Jednak z doulą można się dogadać. Kwotę ustala się indywidualnie, w zależności od potrzeb, oczekiwań i finansowych możliwości podopiecznej. Doula bierze jednorazowe wynagrodzenie, nie rozlicza za dodatkowe spotkanie, kiedy jest ono potrzebne czy nocny telefon gdy dzieje się coś niepokojącego.
M.Z.: Jako doświadczona matka i opiekunka, co poradziłaby Pani przyszłym mamom? Bać się porodu czy nie? Jak przezwyciężyć strach i ból? Jak sobie poradzić z całą tą sytuacją?
M.K.: Przede wszystkim nie tłumić w sobie strachu przed bólem, bo przecież nie ma nic dziwnego w tym, że boimy się tego co jest dla nas obce i nieprzyjemne. Warto zaakceptować fakt, że poród boli i włożyć trochę pracy w edukacje przed porodem, np. o poszczególnych okresach porodu, o tym jak naturalnie łagodzić ból, potrenować w domu z partnerem masaże czy poćwiczyć pozycje porodowe, by poznać lepiej możliwości naszego ciała. To na pewno pomoże oswoić się ze zbliżającymi narodzinami. I pamiętajmy też, że nasze ciało wie jak rodzić, że my kobiety jesteśmy wyposażone w doskonałe instynkty, które podczas porodu podpowiadają nam co jest dla nas i dla naszego dziecka w tym czasie najlepsze. To właśnie kobieta w trakcie porodu jest najlepszym ekspertem od rodzenia.
Magdalena Zając
www.matkapolka.com.pl
Zobacz artykuły:
Brak komentarzy














