Szukaj

Nie taka proteza straszna, jak ją malują!

Podziel się
Komentarze0

Szklanka, a w niej duża, niewygodna proteza wykonana z różowego akrylu – taki obraz przed oczami ma większość, gdy pomyśli o tzw. trzecich zębach. Tymczasem rzeczywistość wcale nie musi być aż tak przerażająca.

Nie taka proteza straszna, jak ją malują!

Obecnie medycyna daje szerokie możliwości wykonania wygodnych i stabilnych uzupełnień protetycznych, które wyglądem przypominają naturalne uzębienie.

To, że Polacy są szczerbatym narodem to nie żadna nowość. Pierwszy ząb nieraz tracimy już nawet wraz z osiągnięciem pełnoletniości. Dodatkowo jesteśmy strasznymi dentofobami i jak w efekcie domina tracimy kolejne zęby. Po protezy do gabinetów stomatologicznych przychodzą czasem osoby przed pięćdziesiątką, jedna czwarta 65-latków nie ma ani jednego zęba. Statystyki są ponure, ale nie pozostawiają złudzeń co do stanu zdrowia zębów Polaków.

Trzecie zęby – dlaczego tak nielubiane?

Standardowo, większość Polaków, która staje przed koniecznością wykonania uzupełnień protetycznych, wybiera tradycyjną, ruchomą protezę z różowego akrylu i… narzeka. – Niezadowolenie pacjentów z takiego rozwiązania w ogóle nie dziwi. Tradycyjna proteza jest bowiem duża i pacjent zawsze będzie czuł, że ma w jamie ustnej ciało obce. Dodatkowo proteza taka jest niestabilna, może wypaść w najmniej odpowiednim momencie, zmniejszona jest siła żucia, co oznacza, że pacjent nie może gryźć twardych pokarmów, nie mówiąc już o tym, że w przypadku dużej płytki podniebiennej, zmniejszone są doznania smakowe – mówi lek. stom. Bartosz Nowak z Centrum Implantologii i Stomatologii Estetycznej PRODENTA w Gliwicach.


Zapomnij o twardych jabłkach i orzechach? Niekoniecznie!

Tradycyjna proteza utrzymywana jest na błonach śluzowych jamy ustnej (czyli dziąsłach), i to na nich wywierany jest główny nacisk podczas przeżuwania pokarmów. Jak wynika z szacunków naukowców, użytkując tradycyjną protezę, pacjent posiada jedynie 25 proc. wyjściowej siły żucia, którą posiadałby mając swoje własne zęby. – To oznacza, że można zapomnieć o twardych pokarmach takich jak jabłka czy orzechy. Siła towarzysząca gryzieniu takich produktów mogłaby spowodować pęknięcie lub złamanie takiej protezy i duży problem dla pacjenta – wyjaśnia stomatolog.

Wyjściem z tego jest wykonanie nowoczesnej protezy stabilizowanej na implantach. – Proteza stabilizowana na implantach, zarówno wyjmowana jak i stała, powoduje, że nacisk towarzyszący przeżuwaniu pokarmów przenoszony jest bezpośrednio na implanty i kość, a nie na dziąsła. Dzięki temu pacjent zachowuje taką samą siłę żucia jak przy swoich naturalnych zębach i nie odczuwa pogorszenia jego jakości – mówi dr Bartosz Nowak.


Oprócz możliwości cieszenia się ulubionymi potrawami, inna rzecz, na jaką zwracają uwagę pacjenci przy wyborze odpowiedniej protezy to także komfort jej użytkowania. – Proteza ruchoma może być niedopasowana, może gnieść lub obcierać dziąsła, co jest bardzo bolesne. Poza tym konieczne jest aplikowanie specjalnego kleju, a i tak nieraz zdarza się, że podczas emocjonującej rozmowy bądź w salwie śmiechu, proteza taka może wypaść narażając jej użytkownika na duże skrępowanie. Dlatego pacjenci coraz częściej wybierają protezy mocowane w jamie ustnej na stałe, gdyż czują się znacznie pewniej, a poza tym taka proteza jest znacznie mniejsza od tej tradycyjnej, więc dużo łatwiej się do niej przyzwyczaić. Ceny takich rozwiązań też stopniowo spadają, dzięki czemu są one coraz bardziej dostępne, nawet dla osób o przeciętnych dochodach – mówi dr Bartosz Nowak z Prodenty.

Gorsze gryzienie to gorsza pamięć?

Obniżenie siły żucia wpływa nie tylko na pogorszenie gryzienia, ale jak dowiedli uczeni, wpływa także na pogorszenie funkcji poznawczych. Zespół naukowców z Instytut Karolinska i Uniwersytetu w Karlstad poddali badaniom blisko 600 osób powyżej 77. roku życia. Wyniki ich badań opublikowano w „Journal of the American Geriatrics Society", a wnioski, do jakich doszli, były zaskakujące. U tych osób, które utraciły zęby i miały problemy z przeżuwaniem twardego jedzenia, zaobserwowano dużo wyższe ryzyko wystąpienia demencji i zaburzeń funkcji poznawczych takich jak: zapamiętywanie czy zdolność podejmowania decyzji i rozwiązywania problemów. – Ta zależność może mieć swoją przyczynę w zmniejszonym przepływie krwi w mózgu, która występuje przy gorszym przeżuwaniu – komentuje dr Nowak.

Komentarze do: Nie taka proteza straszna, jak ją malują!

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz