Szukaj

Już 5 marca Dzień Dentysty, a Polacy dalej go omijają

Podziel się
Komentarze0

Ponad 36 tys. stomatologów w całej Polsce będzie obchodziło 5 marca Dzień Dentysty. Niestety nie za bardzo mają oni, co świętować, bo Polacy jak nie chodzili do dentysty, tak nie chodzą. Aż 10 proc. mężczyzn i 3 proc. kobiet w Polsce nigdy nie było u dentysty.


Jak już chodzimy, to rzadko, 17 proc. z nas raz na kilka lat i to najczęściej, kiedy wygoni nas ból.  To nie jedyne smutne statystyki na dzień dentysty. Polacy także krócej myją zęby. Obowiązkowe 3 minuty na szczotkowanie poświęca dziś 25 proc., podczas gdy w 2007 roku aż 33 proc. – podaje Dentysta.eu. – Prawie milion Polaków nie ma szczoteczki do zębów, a do dentysty chodzimy tylko z bólem.

Fakt, z uzębieniem Polaka nie jest najlepiej, ale wojna z dentofobią Polaków przynosi już efekty. Do gabinetów zaglądają ludzie młodzi, chcą mieć zdrowe i równe zęby, co ciekawe leczą się bez obaw, ale wymagają np. ładnie pachnącego gabinetu – przekonuje lek. stom. Dariusz Wilisowski z Centrum Stomatologii LUXDENTICA w Krakowie.

Stereotypy siedzą nam w głowie

Możemy lubić Dzień Kobiet, kochać Dzień Matki, a nawet Teściowej, też przypadający 5 marca, paraliżuje nas natomiast Dzień Dentysty. Aż 43 proc. Polaków deklaruje, że to właśnie strach jest powodem, dla którego rzadko lub w ogóle zagląda do gabinetu – podaje dentysta.eu. U dentysty stresuje nas praktycznie wszystkiego od dźwięku wiertła, który przeszkadza 41 proc. z nas, po dentystę, który zamiast z nami, woli rozmawiać z asystentką (5 proc.). Stresują nas także nasze własne zęby, a raczej ich kiepski stan. Powstrzymuje on od wizyt aż 18 proc. Polaków. Zwykłe „nie lubię dentysty” deklaruje 81 proc.

- Przed wizytą u dentysty sami się nakręcamy. Mamy projekcje bólu, wyobrażamy sobie zgryźliwe komentarze dentysty, a nawet obskurny gabinet. A to bzdura. Dentysta widział niejeden przypadek i tak naprawdę nic go już nie zdziwi, ból eliminujemy natomiast komputerowym, nie strzykawkowym znieczuleniem, a gabinety już dawno przestały przypominać prosektoria. Dla tych, których odrzuca zapach dentysty także mamy dobrą wiadomość, u dentysty już nie pachnie dentystą, a wanilią. Dźwięku wiertła nie usłyszymy siedząc w poczekalni. To mity, które sami sobie mnożymy, a co gorsza wielu rodziców przekazuje je swoim dzieciom – przekonuje dr Dariusz Wilisowski z krakowskiej Luxdentici.

Zobacz również:



Polacy: dentysta ma być ładny i ma grać muzyka


Z tym jak postrzegamy gabinety i samych dentystów od lat walczą sami stomatolodzy, którzy na różne sposoby wypowiadają wojnę lękowi przed dentystą, czyli dentofobii. Także pacjenci mają w głowie swój wymarzony gabinet. Według badań przeprowadzonych przez portal dentysta.eu musi on być przede wszystkim bez kolejek, ważne to jest dla aż 51 proc. Na dalszych pozycjach na liście wymagań znalazły się wygodne fotele, muzyka w poczekalni, zapach i kolory ścian.

Wymagamy także filmów i dobrego oświetlenia. 11 proc. Polaków skołatane nerwy w gabinecie łagodzi natomiast widok przystojnego dentysty lub atrakcyjnej stomatolożki.  Dla Polaków ważna jest także technologia. Aż 45 proc. oczekuje od swojego dentysty najnowocześniejszego sprzętu. Sęk w tym, że to już nie wyobrażenie o gabinecie, ale coraz częściej standard w polskich gabinetach.


- Pod względem wyposażenia, wyglądu, podejścia i leczenia polskie gabinety dawno przegoniły już placówki tego typu w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy nawet w Stanach Zjednoczonych.  Co więcej coraz częściej pacjenci z zagranicy mają do wyboru leczenie w Polsce czy na Węgrzech, wybierają właśnie nasze gabinety. Stąd tłumy Duńczyków, Szwedów, Niemców i Anglików w polskich przychodniach. Tylko Polacy wciąż myślą, że gabinet wygląda tak samo jak 20 lat temu. Jeśli ktoś chce oglądać „Avatara” czekając w poczekalni lub słuchać Lady Gagi w trakcie zabiegu, nie ma problemu – mówi dr Wilisowski.

Zmienia się jednak nie tylko otoczka, także sama stomatologia i stosowana technologia. Ponad 600 gabinetów w Polsce znieczula już nie przy użyciu znienawidzonej strzykawki, a komputera The Wand, który podaje znieczulenie bezboleśnie. Polskie gabinety zaczynają także rywalizować z niemieckimi pod względem liczby wszczepianych implantów. – Idąc do gabinetu w Krakowie, Warszawie czy Szczecinie, możemy być tak samo leczeni jak w Nowym Jorku, Sztokholmie czy Londynie. Ponoć także polscy dentyści są bardziej przystojni od Brytyjczyków, a dentystki najpiękniejsze. Nie ma się więc czego bać – żartuje dr Dariusz Wilisowski.

Informacje dodatkowe:

NZOZ Centrum Stomatologii Luxdentica to jedna z najnowocześniejszych klinik stomatologicznych w Krakowie. Bogate praktyczne doświadczenie i szeroka, ciągle pogłębiana wiedza pracujących w klinice specjalistów sprawia, że  Luxdentica to synonim kompleksowego bezbolesnego i przyjaznego leczenia zębów. Dzięki korzystaniu z zaawansowanego sprzętu medyczno-diagnostycznego i najnowszych technologii, klinika świadczy usługi stomatologiczne na najwyższym poziomie.

Specjaliści Luxdentica zajmują się m.in. leczeniem implantologicznym, chirurgią stomatologiczną, protetyką, stomatologią estetyczną oraz ortodoncją. Pacjenci gabinetu znieczulani są bezboleśnie, przy użyciu nowoczesnych systemów komputerowych The Wand. Luxdentica specjalizuje się także w leczeniu dzieci. Z myślą o nich organizuje regularne, bezpłatne wizyty adaptacyjne dla najmłodszych i ich rodziców. Centrum prowadzi obecnie 2 kampanie edukacyjne „Wychowanie w uśmiechu” – akcja adresowana dla dzieci i „Nie palimy! Uśmiechamy się” – skierowana do palaczy.

www.luxdentica.pl www.facebook.com/luxdentica

Komentarze do: Już 5 marca Dzień Dentysty, a Polacy dalej go omijają

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz