Szukaj

Na zmiany nigdy nie jest za późno

Podziel się
Komentarze0

W życiu każdej kobiety przychodzi taki okres kiedy dbanie o wygląd spada na dalszy plan. Mąż, dzieci, dom, praca, brak czasu, brak pieniędzy – znajdujemy przeróżne wymówki, żeby o siebie nie dbać i różne tłumaczenie na to, dlaczego się o siebie nie troszczymy. Jednak zawsze przychodzi pora kiedy trzeba pwiedzieć.. dość.



Żyła życiem dzieci i w cieniu swojego męża

Dorotę poznałam na zajęciach z aerobiku. Już wtedy schudła 20 kilogramów. „Do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze ośmiu…” – powiedziała, chowając strój do plecaka. Kiedyś była miss liceum, potem okrzyknięto ją miss regionu. Wszystko się zmieniło, gdy poznała Roberta. Imponował jej tym, że tak świetnie radził sobie w życiu. Pracował dla międzynarodowej korporacji, zarabiał godziwe pieniądze. Powiedział, że z nim będzie szczęśliwa. Rok po ślubie urodziła syna, potem pojawiły się bliźniaczki. Przez kolejne dziesięć lat zajmowała się domem i trójką dzieci. Robert podróżował w interesach, a ona robiła zakupy, gotowała obiady, sprzątała. Wmawiała sobie, że jest szczęśliwą matką i żoną. W wolnych chwilach oglądała telewizję i jadła. Pielęgnowała samotność i zbędne kilogramy. Żyła życiem dzieci i w cieniu swojego męża. Do czasu… gdy pojawiła się inna kobieta.

- Kiedy ją poznałam – mówi dzisiaj Dorota – zrozumiałam, że wygląda jak ja, z czasów młodości. Szczupła, zadbana i ładna. Robert zawsze w takich gustował…

Skoro Dorota kiedyś była właśnie taka, dlaczego później przestała o siebie dbać? „Dom, dzieci, mąż” – powtarzała w kółko. „Nie można ciągle liczyć kalorii. Człowiek robi się coraz starszy, a nie młodszy”. Takimi wymówkami witała co rano swoje odbicie w lustrze. Miała wytłumaczenie na każdą porcję lodów i każdą paczkę chipsów. Szukała pocieszenia w słodyczach i napojach gazowanych. Wypełniała pustkę ciastkami i czekoladą.

Całe szczęście dziś jest inaczej. Dorota na powrót odzyskuje humor. Proponuję jej wspólne zakupy, ale ona biegnie na przystanek. Jest umówiona z dietetyczką. Później idzie na wywiadówkę do syna, a jutro zaczyna zajęcia na uczelni. Patrzę jak zielony plecak znika w autobusie, a ona macha do mnie zza szyby. Cieszę się, że już nie musi wypełniać pustki.

Według Anette J. Dobson z Uniwersytetu w Queensland ciało kobiety będącej w ciąży przyzwyczaja się do zwiększonej wagi. Stąd ciężko jej potem zrzucić zbędne kilogramy. Badania przeprowadzone na grupie 6000 australijskich kobiet pokazały, że tryb życia, poród i stan cywilny mają istotny wpływ na ciężar ciała. W ciągu 10 lat małżeństwa mężatki z dziećmi przybierały na wadze bardziej niż kobiety bez partnerów i potomstwa. Zdaniem autorów badań, dużą rolę w utrzymaniu optymalnej wagi i mniejszej tendencji do tycia odgrywa aktywne życie kobiety.

Trwała w niewiedzy i w błędnym przekonaniu

Ola jest energiczną siedemnastolatką. Ale dopiero niedawno odkryła jasne strony wieku dorastania. Wcześniej często była przygnębiona, niemal nie wychodziła z domu. Unikała spotkań ze znajomymi, zajęć na basenie czy w sali gimnastycznej. Wszystko zaczęło się kilka lat wcześniej, gdy odkryła, że jej ciało się zmienia. Gdzie niegdzie przybyło jej dodatkowych kilogramów, w dziwnych miejscach pojawiły się włosy, a trądzik i tłusta skóra zdominowały twarz. Jej koleżanki dojrzewały podobnie jak ona, ale w ich przypadku nie było to aż tak uciążliwe. Rodzice powtarzali, że to minie i uspokajali ją na różne sposoby. Niestety, dręczące objawy nie ustępowały.

Zobacz również:



W końcu los się odmienił, gdy pewnego dnia jej przypadkiem zainteresowała się młoda lekarka. Zdiagnozowała u niej zespół wielotorbielowatych jajników i natychmiast wdrożyła odpowiednią kurację. Zastosowała terapię hormonalną, na nadmierne owłosienie zaleciła depilację laserową, a na trądzik – peelingi medyczne. Te zabiegi nie tylko wyleczyły uciążliwe objawy, ale sprawiły również, że Ola nabrała pewności siebie.

– Najbardziej cieszy mnie brak włosów na twarzy, szyi, ramionach i brzuchu. Po kilkuletniej udręce to naprawdę ogromna zmiana. W końcu mogę być zadowolona ze swojego wyglądu – uśmiecha się Ola. – Nieraz słyszałam o depilacji laserowej, ale sądziłam, że to drogi i bolesny zabieg. W praktyce okazało się, że to bezpieczna i skuteczna metoda. Polecam ją wszystkim cierpiących na hirsutyzm.

Ola nie rezygnuje już ze spotkań z przyjaciółmi. Znowu zaczęła chodzić na basen. Wierzy, że kiedyś wybierze się na randkę. Dziewczyny takie jak ona pragną o siebie dbać, ale nie wiedzą jak. Myślą, że hirsutyzm minie sam, tak jak się pojawił. Trwają w niewiedzy i w błędnym przekonaniu, że odkrycia medycyny estetycznej są dla nich za drogie i nieosiągalne. W efekcie, przez wiele lat zmagają się samotnie ze swoimi problemami.

Hirsutyzm, czyli nadmierne owłosienie, to choroba spowodowana zawyżonym stężeniem hormonów męskich w organizmie kobiety. Owłosienie pojawia się w miejscach takich jak: broda, piersi, plecy, uda i brzuch. Zdaniem ekspertów z Centrum Kosmetyczno-Dermatologicznego DER-MED, samodzielne usuwanie włosów może wyrządzić więcej szkód niż pożytku. W odróżnieniu od tradycyjnych metod (golenie maszynką, depilator elektryczny, wosk, itp.) depilacja laserowa nie niesie ryzyka wrastania włosów, przebarwień, reakcji alergicznych, blizn czy zakażeń wszczepiennych. Obecne lasery nowej generacji, jak na przykład Light Sheer Duet, pozwalają przeprowadzić zabieg szybko i bezboleśnie. Są przy tym niezwykle skuteczne i bezpieczne.


Bo najważniejsze jest niewidoczne dla oczu

Agata jest wspaniałą kobietą, która każdą chwilę poświęca swoim pacjentom. Psy, koty, papugi i chomiki to stali bywalcy jej przydomowej przychodni weterynaryjnej. 20-letnia praktyka zawodowa pozwala szybo i bezbłędnie postawić diagnozę, opatrzyć groźną ranę czy wyleczyć ciężkie schorzenie. Wśród okolicznych mieszkańców Agata cieszy się świetną opinią. – Mówią o niej dobra, starsza pani doktor – opowiada jej syn. – A przecież mama ma zaledwie 44 lata! Wszystkiemu winne te długie, siwe włosy, których nigdy nie farbuje. Makijażu unika jak ognia, a z kosmetyków używa tylko… kremu do rąk!

Ulubioną sentencją Agaty jest słynne zdanie z „Małego Księcia”: „Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. Przez całe życie towarzyszyła jej ta zasada i według niej wychowywała swoje dzieci. I choć żaden z podopiecznych Agaty nie narzekał nigdy na wygląd swojej pani doktor, to rodzina w końcu powiedziała: dość!

- Najbliższe urodziny spędzimy z mamą w salonie odnowy. Prezent w formie metamorfozy to pomysł mojej narzeczonej – nie kryje syn Agaty. – Mama jest osobą, która zawsze opiekowała się innymi. Teraz inni zaopiekują się nią. Chcemy, by poczuła się wyjątkowo. Makijaż, fryzjer, stylistka i zabiegi z medycyny estetycznej pozwolą wydobyć z jej urody to, co przez lata było ukrywane. Czas skończyć z wizerunkiem starszej pani. Całe szczęście na to nigdy nie jest za późno!

Naukowcy z Case Western Reserve University w Ohio, którzy przebadali ponad 180 par bliźniąt jednojajowych, wytypowali sześć czynników zewnętrznych mających wpływ na starzenie się człowieka. Są to:
  1. Palenie papierosów (palenie przez 10 lat postarza średnio o 2,5 roku).
  2. Promieniowanie UV (sprawia, że skóra się starzeje).
  3. Spożywanie alkoholu.
  4. Rozwód (rozwiedzione kobiety wyglądały na starsze o ponad półtora roku niż mężatki i panny).
  5. Depresja.
  6. Waga ciała (młode osoby wyglądały starzej, jeśli miały wyższy wskaźnik BMI, zaś starsze osoby z nadwagą wyglądały młodziej).
Proza codzienności sprawia czasem, że o sobie zapominamy. Dopiero w sytuacji skrajnej, trudnej coś lub ktoś uświadamia nam, że powinniśmy się o siebie zatroszczyć. Jeszcze kilka lat temu wiele rzeczy było niemożliwych, jednak dziś zabiegi z medycyny estetycznej, laseroterapia i kosmetyka są coraz bardziej dostępne, bezpieczne i skuteczne. Na szczęście na zmiany nigdy nie jest za późno. Wszystko zależy od naszych chęci.

Komentarze do: Na zmiany nigdy nie jest za późno

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz