Szukaj

Skandal z protezami PIP nie ma końca!

Podziel się
Komentarze0

Tym razem Argentyna domaga się 41 miliardów euro! Jak zadeklarował adwokat jednej z 300 kobiet, które złożyły zbiorowy pozew przed sądem argentyńskim przeciwko francuskiej firmie PIP (Poly Implant Prothese), niemieckiej organizacji przyznającej certyfikaty TUV oraz przeciwko niemieckiemu ubezpieczycielowi Allizanz, 300 obywatelek Argentyny domaga się 41 miliardów euro odszkodowania.



Te 300 kobiet stanowi zaledwie część grupy 7 400 pań, które już złożyły swoje skargi przeciw firmie PIP przed sądem francuskim. Wyrok ma być znany już 10 grudnia tego roku.

Skandal z protezami PIP dotyczy praktycznie całego świata, gdyż implanty te były eksportowane do ponad 65 krajów, a przede wszystkim do Ameryki Południowej. Ocenia się, że w sumie ponad 300 000 kobiet na całym świecie ma wszczepione implanty Poly Implant Prothese.

Według adwokata wspomnianej obywatelki Argentyny, suma, której kobiety domagają się tytułem odszkodowania, może jeszcze wzrosnąć.

Zobacz również:



Szacuje się bowiem, że w Argentynie może być nawet 15 000 kobiet, które mają wszczepione wadliwe implanty PIP. A jeżeli zbiorowa skarga zostanie zaakceptowana przez sąd, może to doprowadzić do wypłaty odszkodowań dla tych wszystkich osób.

W trakcie konferencji prasowej, która obywała się w Buenos Aires, adwokat i trzy ofiary wadliwych implantów mówili o niezwykle niskiej jakości tych protez.

Adwokat podkreślał: - Na próbie 500 kobiet, u 19% stwierdzono pęknięcie implantu z wyciekiem żelu do pach, głowy, szyi, a nawet do płuc. Ta sprawa to już nie tylko kwestia etyczna, ale przede wszystkim kwestia zdrowia.

36-letnia ofiara protez PIP dodawała: - Lekarz zalecił mi PIP, a ponieważ o niczym nie wiedziałam, zaakceptowałam je. Operację miałam w 2008, a w 2010 poddałam się badaniu kontrolnemu i wszystko było w porządku. Ale już rok później poczułam silny ból i swędzenie w jednej piersi.

Ciąg dalszy tej sprawy z pewnością wkrótce nastąpi.

Komentarze do: Skandal z protezami PIP nie ma końca!

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz