Szukaj

Seksualność: kto się czubi…

Podziel się
Komentarze0

Zwyczajowo mówi się, że jeżeli nawet przeciwieństwa się przyciągają, to nie za długo trwa ich związek. Tak samo zachowują się samce i samice w świecie zwierząt - wybierając różne opcje wchodzą w otwarty konflikt, poprzez który trzeba tak poznać przeciwnika, by wykorzystać go najlepiej jak to możliwe do swoich reprodukcyjnych strategii. Tak zrodziła się seksualność. I wojna, która jej towarzyszy, co wyjaśniał Thierry Lode dla Futura-Sciences.



W życiu nie potrzeba seksu do rozmnażania. Dowodem na to są bakterie, niektóre rośliny, grzyby, a nawet niektóre kręgowce: sam klon może wystarczyć.

Jednak wiele gatunków, w tym nasz własny, nie może obyć się bez tych relacji, które często uzyskujemy za cenę znacznego wysiłku. Po co więc zadawać sobie tyle trudu?

W 1871 roku Karol Darwin zainicjował terię doboru płci w oparciu o myśl, którą rozwinął 12 lat wcześniej o teorii selekcji naturalnej. Kierując się dążeniem do rozrodu, mężczyźni i kobiety angażują się w gry uwodzenia, czasami oparte na wdzięku, czasami na brutalności, niekiedy bardzo zaskakujące.

Wszystko po to, aby wzbudzić zainteresowanie drogiej osoby. Każdy próbuje znaleźć swojego partnera lub partnerkę, a ci, którzy mieli okazję osiągnąć sukces, mają prawo do zakosztowania seksu.

Seksualność zwierząt: wojna płci

"Mężczyźni i kobiety wchodzą w konflikt płci", wyjaśniał dla Futura-Sciences Thierry Lodé, specjalista w dziedzinie ekologii ewolucyjnej Uniwersytetów Rennes 1 i Angers. "Mężczyznom zależy na ilości, a kobiety za to przodują w jakości."

Innymi słowy, obydwie płcie nie rozumieją siebie wzajemnie...  Ale należałoby jednak znaleźć kompromis!

Ta wojna polega na strategiach przyjętych przez obie płcie.

"Samica stawia na komórkę jajową o wielkim rozmiarze, która wymaga sporo energii. Jej męski odpowiednik inwestuje w liczbę i mobilność. Proces ten nazywany jest anizogamią: komórki płciowe znacznie się różnią. Zatem, satysfakcja u jednej płci nie jest tym samym, co satysfakcja u drugiej", wyjaśnia etolog.

Zobacz również:



Dzieciobójstwo, ekstremalne rozwiązanie samców

Rywale mają jeszcze jeden trik w zanadrzu.

W celu zapewnienia ojcostwa, pewien gatunek much posiada silnie toksyczne plemniki. Jeśli samiczka wchodzi w kontakt z innym samcem, ryzykuje śmiercią. Lepiej okazać uległość.

Śmierć ma miejsce w jeszcze innych sytuacjach. To znany przypadek samca lwa, który bierze w posiadanie grupę lwic. Nowy przywódca pozbywa się potomków swojego poprzednika, nie zważając na zdanie samicy. Tak są dziesiątkowane ich mioty. Jeśli chcą mieć nowe potomstwo, będą się zbliżać do dominującego samca.

"Dzieciobójstwo jest szczytem konfliktu płci: reprodukcja jednej z obu płci bezpośrednio zmniejsza liczbę potomstwa u drugiej płci", wyjaśnia Thierry Lodé.

Libertynizm samic może złagodzić samców

Samice nie pozostają w tyle. Na przykład modliszka nie waha się pożreć swojego samca podczas prokreacji. Czasami jednak wykazują bardziej subtelne zachowania, jak w naszym gatunku.


"W większości przypadków, samice nie mają żadnego interesu w tym, by uświadomić samca, kto w rzeczywistości jest ojcem. Tak więc to mężczyzna chce mieć pewność, że nikt inny nie zajmie jego miejsca. Rezygnuje więc z podbojów i pozostaje przy boku swej pięknej partnerki."

To może być jeden z powodów, który popycha nas do łączenia się w pary (mniej lub bardziej) trwałe!

U szympansów, podobnie jak u wydr i innych zwierząt, przebiegłość prowadzi dalej.

"Samice kopulują z większością samców, którzy są nimi zainteresowani, wykazując tym samym bardzo niską selektywność. Każdy samiec może przyznać, że to być może jego młode i nie manifestuje przy tym żadnej agresji, co znacznie ogranicza ryzyko dzieciobójstwa", mówi specjalista seksuolog.

Uprawiać seks, a nie wojnę?

U naszych bliskich kuzynów, to kapryśne zachowanie popycha samców do adopcji wszystkich młodych w stadzie, a nie do skupiania ich uwagi na jednym lub kilku młodych.

"Adopcja istnieje w świecie zwierząt, skrajny przypadek to kukułki, która podrzuca jajo do gniazda innego gatunku. Zwierzęta nie przywiązują na ogół dużej wagi do swoich rodziców, ale często identyfikują się z osobnikiem, który je wychowywał."

Przypomnijmy etologa Konrada Lorenza i stadko piskląt gęsi, którymi się opiekował (http://www.youtube.com/watch?v=eqZmW7uIPW4, dla zainteresowanych link).

"Ostatecznie, nowoczesne spojrzenie na seksualność w świecie zwierząt wykazuje pewne braki w teorii doboru płci sformułowanej przez Darwina", potwierdza Thierry Lodé.

Brytyjski przyrodnik bronił idei, że każdy jest motywowany chęcią zostawienia maksymalnej liczby potomków lub przekazania swoich genów w bardziej nowoczesnych sposobach zapłodnienia. Konflikt płci popycha do ograniczania reprodukcji drugiego osobnika. Jedyne warta uwagi rzecz w tym antagonizmie, to możliwość wypracowania wspólnego zdania na temat reprodukcji.

Hipisi od dawna głosili, że należy się kochać, a nie popadać w konflikty. Nauka wydaje się nam powiedzieć, że najpierw musimy powalczyć, zanim dojdzie do uprawiania seksu.



Komentarze do: Seksualność: kto się czubi…

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz