Szukaj

Praca jest po to, aby budować swoje życie, a nie je niszczyć?

Podziel się
Komentarze0

Takie jest ryzyko zawodowe, możemy czasami przeczytać albo usłyszeć. Wyrażenie to, Międzynarodowa Organizacja Pracy ocenia od tej pory jako nie do zniesienia. Aczkolwiek, według jej szacunków, każdego roku ponad 2 000 000 kobiet i mężczyzn umiera w dalszym ciągu z powodów związanych z pracą: 350 000 wypadków, 1 700 000 przypadków chorób zawodowych.


Oznacza to w sumie 6 000 zgonów każdego dnia na świecie!

Jest to liczba, której dłużej nie można tolerować, jak uważa agencja Organizacji Narodow Zjednoczonych, odpowiedzialna za zapewnienie każdemu z nas możliwości zarabiania na swoje życie w wolności, w godności oraz w bezpieczeństwie. Przypomnijmy, że nawet dzień 28 kwietnia został ogłoszony Światowym Dniem Zdrowia i Bezpieczeństwa Pracy.

Jest to zazwyczaj dobra okazja do tego, żeby Międzynarodowa Organizacja Pracy przypominała o swoim głównym celu: godna praca ma się stać w końcu rzeczywistością. Inaczej mówiąc, celem jest stworzenie miejsc pracy bezpiecznych i zdrowych dla wszystkich.

Kolejną sprawą, której nie można tolerować, to 270 000 000 wypadków w pracy oraz 160 000 000 przypadków chorób zawodowych odnotowywanych każdego roku na świecie. Są to dane, które z całą pewnością są bardzo mocno niedoszacowane, a to z powodu trudności z ich zbieraniem w niektórych krajach. Przykład? Każdego roku, władze hinduskie „oficjalnie” odnotowują 220 śmiertelnych wypadków w pracy. A według Międzynarodowej Organizacji Pracy, tych wypadków ma być w rzeczywistości aż 200 razy więcej...

Przyjrzyjmy się chociażby Francji: w 2005 roku, wydział Narodowej Kasy Ubezpieczeń Zdrowotnych, czyli wydział Wypadki w Pracy oraz Choroby zawodowe, naliczył aż 1 400 000 wypadków w pracy, a 700 000 z nich spowodowało przerwę w wykonywaniu obowiązków.

Bomba z opóźnionym zapłonem, czyli azbest...

Ale, przede wszystkim, 482 osoby zmarły z powodu wypadków w pracy (zresztą, liczba ta stale się zmniejsza, już od wielu dziesięcioleci). Natomiast, liczba przypadków chorób zawodowych nie przestaje rosnąć.

Tytułem przykładu: w 2003 roku, odnotowano 35 000 przypadków chorób zawodowych. Dla przypomnienia, w 1998 roku, odnotowano jedynie 15 000 takich przypadków. A ta eksplozja nie wyjaśnia się jedynie przez poszerzenie kręgu uznawanych chorób zawodowych... Lepsze poinformowanie lekarzy oraz pracowników również ma znaczenie.

Zobacz również:



Nie można przecież zapominać o azbeście, który w wielu krajach jest prawdziwą bombą z opóźnionym zapłonem. Między rokiem 2010-2015, eksperci oceniają, że liczba przypadków międzybłoniaka opłucnej, spowodowanego właśnie azbestem, może wzrastać aż o 25%, co trzy lata.

Poza azbestem, mamy również do czynienia z dolegliwościami mięśniowo-szkieletowymi, które stanowią same w sobie dwie trzecie przypadków chorób zawodowych.

Dolegliwości mięśniowo-szkieletowe?

To właśnie te bóle w plecach albo w lędźwiach, choroby zapalne nadgarstków, łokci albo kolan... Liczba przypadków wzrasta w sposób nadzwyczajny, o około 20% rocznie, dla wszystkich tych chorób, z których najczęściej zdarza się zespół cieśni nadgarstka. Z powodu którego każdego roku jest przeprowadzanych około 80 000 interwencji chirurgicznych.

Ale od kilku już lat, Międzynarodowa Organizacja Pracy ujawnia również, że wielu krajach pojawiają się nowe problemy. Międzynarodowa Organizacja Pracy klasyfikuje je pod nazwą „zagrożenia psycho-społeczne”, a w pierwszym rzędzie znajdujemy, co oczywiste ... stres.

Stres, wróg numer jeden?

Doktor Patrick Legeron jest psychiatrą oraz generalnym dyrektorem gabinetu Stimulus, wyspecjalizowanym w kontroli stresu w pracy. W swoim dziele zatytułowanym Stres w pracy, specjalista oskarża przeciążenie obowiązkami o to, iż jest pierwszym źródłem stresu zawodowego. Ale przywołuje on również „kult wydajności oraz przekraczania granic, kult niepokoju o wydajność”, a nawet inwazję maili oraz ... redukcję czasu pracy.

Około 20%, od dwudziestu do trzydziestu procent według niektórych badań, osób w pracy jest zestresowanych, a więc jest to ekstremalnie wysoki poziom cierpienia. Jest to bardzo ważna sprawa, fenomen ten jest niezwykle niepokojący. I wszystkie wskaźniki, tutaj również, pokazują, że jest to zjawisko, które narasta.

Od stresu do ... karoshi

Jest to bardzo realny wzrost, a konsekwencje takiego stanu rzeczy są już znacznie lepiej zbadane. Coraz więcej chorób somatycznych zdaje się być związanych ze stresem zawodowym. W pierwszym rzędzie których znajdujemy oczywiście choroby serca oraz układu krążenia. Według badań fińskich przeprowadzonych w 2002 roku, stres w pracy ma dwukrotnie mnożyć ryzyko zgonu z powodu choroby serca. Ma on być również czynnikiem ryzyka zostrzającym hipercholesterolemię.

Nie można oczywiście zapominać o ogromnej liczbie problemów psychologicznych. Od prostego niepokoju aż do śmierci z wyczerpania – śmierć z przepracowania, czyli coś, co Japończycy nazywają karoshi – przechodząc przez depresję, a w ekstremalnych przypadkach kończąc na śmierci samobójczej.

Niewiarygodne? A jednak, w samej tylko Francji, każdego roku, od 300 do 400 osób postanawia zakończyć swoje życie z powodów zawodowych! Wystarczy przypomnieć samobójstwa w Renault albo w elektrowni atomowej w Chinon, a nie są to przecież pojedyncze przypadki.

Mimo że nie istnieją oficjalne statystyki w tej kwestii, wydaje się, iż to właśnie mężczyźni powyżej 40 roku życia są szczególnie dotknięci tym zjawiskiem. A kadry mają być bardziej podatne, ponieważ są wyjątkowo zaangażowane w swoją pracę.

W 2002 roku, komisarz europejska ds. zatrudnienia oraz spraw społecznych, pani Anna Diamantopoulou, nawoływała wszystkie kraje Unii Europejskiej do uznania stresu za ryzyko związane z pracą. Aby walczyć z tym rosnącym problemem, niezbędne jest przyswojenie sobie zdrowych praktyk zarządzania stresem na miejscu pracy, stwierdzała pani komisarz. To właśnie pod tym warunkiem, w rzeczywistości, miejsca pracy pozostaną miejscami rozwoju jednostki, a nie jej zniszczenia. Na całym świecie, dodajmy.

Komentarze do: Praca jest po to, aby budować swoje życie, a nie je niszczyć?

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz