Szukaj

Nowy Jork: producenci napojów gazowanych idą na wojnę z burmistrzem

Przemysłowi napojów gazowanych nie spodobała się decyzja burmistrza Nowego Jorku, który chce ograniczać sprzedaż tego typu napojów w swoim mieście. Michael Bloomberg planuje bowiem wprowadzić przepisy reglamentujące sprzedaż napojów o objętości powyżej 0,5l. Grupa Coca-Cola natychmiast zareagowała, broniąc swoich interesów w wielkiej kampanii reklamowej.



W dniu 30 maja 2012 roku, burmistrz Nowego Jorku zaproponował wprowadzenie zakazu sprzedaży napojów gazowanych o objętości powyżej 0,5l: w kinach, barach oraz restauracjach w mieście.

- Celem takiego zabiegu jest oczywiście walka z otyłością, co nie powinno nikogo dziwić -
jak podkreśla Samantha Levine z nowojorskiego ratusza. - Faktem jest to, że napoje gazowane są jednym z kluczowych czynników otyłości, która każdego roku zabija ok. 5 800 mieszkańców naszego miasta i która kosztuje 4 000 000 000 dolarów każdego roku.

Zamiar burmistrza popierają także władze zdrowotne Nowego Jorku, ale sprzedawcy napojów gazowanych i napojów słodzonych nie są zadowoleni z takiego obrotu spraw, czego nie zmienia nawet fakt, że mają dziewięć miesięcy, aby zmienić wymiary butelek i innych opakowań. 

Producenci napojów gazowanych z firmą Coca-Cola na czele, nie zamierzają poddawać się bez walki. Nowy symbol marki, Katie Bayne, dyrektor generalny Coca-Cola w Ameryce Północnej, wychwala konsumpcję Coca-coli, jednocześnie podkreślając swoją znakomitą sylwetkę.

Katie Bayne deklaruje - Mogę pić Coca - colę light, kiedy przygotowuję śniadanie, Powerade zero, kiedy idę uprawiać jogging. W pracy, pozwalam sobie znów na Coca - colę light rankiem, a po południami wybieram mrożoną herbatę. Dyrektor generalna nie omieszkała także dodać, że podobną „dietę” stosuje także u swoich dzieci.

Zobacz również:



Katie Bayne dodaje - Nie istnieje żaden naukowy dowód, który wiązałby niezbicie napoje słodzone z otyłością. Co więcej, w latach 1999 – 2010, kiedy poziom otyłości ciągle wzrastał, poziom cukru dodawanego do napojów spadał.

Muthar Kent, dyrektor generalny Coca-Cola, wykazuje się nieco większą ostrożnością i nie posuwa się do stwierdzenia, iż nie ma żadnego związku między napojami gazowanymi a otyłością. Stwierdza on, że otyłość jest problemem kluczowym, ale napiętnowanie jednej marki czy produktu, wcale nie poprawi sytuacji.


- Trzeba pracować razem, w parterstwie - dotał Muthar Kent.

Badania oskarżające nadmiar cukru

W rzeczywistości, korelacja między cukrem a otyłością jest znana już od dawna. Poza tym, badanie opublikowane w dniu 2 lutego 2012 roku w prestiżowym przeglądzie naukowym Nature pokazało, że nadmierna konsumpcja cukru jest prawdziwym zagrożeniem dla zdrowia.

Badacze ustalili nawet, iż istnieje związek między spożywaniem cukru i wieloma chorobami, takimi jak cukrzyca, choroby sercowo-naczyniowe, nowotwory... i otyłość.

Specjalistka od odżywiania, Barbara Moore, dyrektorka Shape Up America, podkreśla - Dzisiaj chodzi już nie tylko o to, że dorośli, nastolatki i dzieci piją napoje gazowane całymi dniami. Chodzi o to, że piją już nie 10 cl, nie 40 cl, ale 60 cl, a nawet cały litr!

Powszechne oburzenie

Na ratunek producentom napojów gazowanych zgodnie ruszyły restauracje oraz lobby rolno-spożywcze. Sieć restauracji szybkiej obsługi McDonald’s potępia „źle ukierunkowany zakaz”, a stowarzyszenie restauratorów nowojorskich z oburzeniem protestuje przeciwko „niewiarygodnemu atakowi”.

12 czerwca, dziennik Metro opublikował „list otwarty” do burmistrza Nowego Jorku. Autorzy listu nawołują, aby Michael Blooberg pozwolił ludziom decydować samym o sobie i podkreślają znaczenie prawa do wolności wyboru.

W rzeczywistości, za całym tym listem kryje się reklama ... automatów z napojami gaozwanymi do użytku domowego.

Sam dziennik Metro jest wręcz zasypany reklamami, które wychwalają szeroką gamę produktów, oferowanych konsumentom przez producentów napojów gazowanych i słodzonych.

Poza tymi krytykami w kierunku burmistrza Nowego Jorku trafiają również zarzuty oskrażające go o hipokryzję. W rzeczywistości, Michael Bloomberg jakiś czas temu bardzo sprzyjał corocznym obchodom „dnia pączka” oraz konkursom na „największego pożeracza hot-dogów”, które są organizowane co roku w Coney Island.

Niekoniecznie są to szczęśliwe decyzje, jeżeli naprawdę chcemy walczyć z rosnącym poziomem otyłości.

Komentarze do: Nowy Jork: producenci napojów gazowanych idą na wojnę z burmistrzem

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz