Szukaj

Dla zafasolkowanych :) czyli drugi etap wtajemniczenia :)

Komentarze do: Jak zajść w ciążę
Odpowiedz w wątku
MoniaB
MoniaB 17-11-2009 16:17

Agatha- mam nadzieję, ze na następnej wizycie nie bedę miała powodów do zmartwień, bo ja straszna histeryczka jestem, byle czym się przejmuje, dobieram sobie głupoty różńe do głowy i wogóle czasem trzeba mną porządnie potrząsnąć to wracam do rzeczywistości....
A ty kochana bedziesz mieć cesarkę jednak, prawda???I kiedy ją masz miec??Masz czekac na rozwój akcji pewnie no nie??

Nynka, ja Ci powiem,że nie powinnaś dopuszczać do sytuacji w której masz pusty żołądek. Zawsze powinnaś pod ręką mieć coś do przegryzienia zanim z łóżka wstaniesz, choćby kromkę chleba albo jakieś ciasteczka...Ja nie miałam mdłości ale moja koleżanka mi tak radziła, jak zaszłam w ciążę. Więc spróbuj tak. Nie wstawaj z łóżka na głodniaka:)))A wieczorem może szkalneczka ciepłego mleczka lub kakao pomoże w zaśnięciu lub meliska na uspokojenie. Porządnie pokój wywietrz przed spaniem:)))Mam nadzieję ze jednak Ci to przejdzie:)))

Zmykam obiad kończyć bo mężuś wróci o 18 głodny jak wilk po całym dniu:))Ja tez teraz sobie zjadłam obiadek:)))
Buziaczki:****

nynka
nynka 17-11-2009 17:19

Moniu, ja się staram przegryzać coś co jakiś czas. Ale czasami zanim sobie uświadomię co mogłabym zjeść, to już robi mi się pusto w brzuszku. Czasem staję w kuchni i na samą myśl o tym, czy o tamtym, już mnie mdli i nie wiem, co mogłabym zjeść, żeby było mi dobrze. Banany, o których kiedyś pisałam już mi uszami wychodzą i na sam ich zapach robi mi się niedobrze. Czasem po prostu nie mogę niczego przełknąć. Czasem wydaje mi się, że skoro jadłam pół godziny temu, i nie czuję ssania, to jest wszystko ok. A kiedy zaczyna mi się zbierać na wymioty, to dopiero okazuje się, że w brzuszku już było pusto. To samo z tą bezsennością i nocnymi nudnościami. Dziś, zanim mnie żołądek zagonił do kibelka, jakieś 20 minut wcześniej zjadłam jabłko, ale widocznie zdążyło się przetrawić. A jakoś trudno mi sobie wyobrazić, żebym miała przez całą noc siedzieć i jeść.

Mój mężuś zrobił mi dziś kanapki z ciemnej bułeczki z grubymi plastrami świeżego ogórka z solą. Ech... dobre było :) Pewnie przestawię się teraz z bananów na bułki z ogóraskiem :) Codziennie siedzę z kalendarzem i wyczekuje i zastanawiam się kiedy skończą mi się te dolegliwości. Idzie 10 tydzień...

marti84
marti84 17-11-2009 17:21

Witam was kochane
U nas jest juz duzo lepiej.Jakub prawie wyzdrowial,dzisiaj bylismy pierwszy raz na spacerku,od tygodnia,tylko 15 min.
Nie zdazylam przecztac wszystkich postow,bo jest ich bardzo duzo ,a ja przez tydzien nie zagladalam na neta.
Napisze do was pozniej

AGATHA
AGATHA 17-11-2009 18:37

Monia- tak bedzie cesarka i poki co mam czekac i sama starac sie przyspieszyc akcje bo skoro dziecko nie rosnie w brzuchu to nie ma tam juz po co siedziec (slowa ginka).Ale nawet gdyby dziecko bylo glowka w dol obrocone, ponoc tez mialabym cesarke bo dziecko mogloby nie przezyc naturalnego porodu, jest zbyt slabe, takze natura chyba sama wybrala takie ulozenie jak jest teraz.Lepiej bo pewnie Irole kazali by rodzic naturalnie a tak to nie maja wyjscia bo na reczne obracanie sie nie zgadzam.W nastepny czwartek mam wizyte z glownym lekarzem ze szpitala w ktorym bede rodzic i pewnie wtedy podejmie decyzje co, jak i kiedy.Ale licze ze do tego czasu sytuacja sama sie rozwiaze bo mam juz dosyc tych wizyt i rozbieznosci nad wynikami badan. Monia ja tez jestem panikara bo niestety jak do tej pory wszystko szlo prawie idealnie to na finiszu musze sie denerwowac a jeszcze jak poczytalam w necie ze umieralnosc dzieciaczkow z tym zespolem jest 6, 8-krotnie wieksza to juz wogole odchodze od zmyslow.Ale modle sie i wierze ze wszystko bedzie dobrze.pa pa

MoniaB
MoniaB 17-11-2009 20:05

Agatha - kochana moja:))Po pierwsze masz zakaz czytania tego wszytskiego w necie i zamartwiania się na zapas.ZROZUMIANO??????!!!!!!!!!!Bo po dupsku wyleje:))))
Po drugie, wiem, że łatwo się mówi ale nie martw się, będzie dobrze:)))Ja wierzę ze będzie dobrze:))))I ze twój maluszek urodzi się zdrowy i silny:)))Życzę Ci tego z całego serca:))
Ja też się martwi ale musimy wierzyć , ze będzie dobrze, bo inaczej to zwariować można:((((Wizyte mam za 2 tygodnie i pewnie z nerwów znów będę mieć skoki ciśnienia:(((Ale to standard. Na razie przede mną wyjazd do rodziców i tylko o tym mysle:)))

Kochana nosek do góry i trzymam za Was i za nas kciuki i wierzę że bedzie dobrze:))Całuję Cie mocno, mocno:))I Twojego maluszka:)))
Buźki:)))

JKa zmykam sie kąpać i do łózia bo nie mam siły na nic:)))

kasia0333
kasia0333 17-11-2009 21:57

nynka- ja przez pewnien czas mialam podobnie jak ty ale cale szczescie przeszlo czesciej to rano mnie przed samym jedzeniem bralo ( na pusty rzoładek) cos okropnego i co trzabylo szybko kibelek ogladac hehe ale jakos samo mi przeszlo u mnie kolezanka w pierwszym dzieckiem musiala miec chipsy przy lozku bo rano jak troszke nawet nie zladla to kibelek zaliczala.Mi dzisiaj idzie 11 tydzień :)Mówia , że to przez pierwsze 3 miesiace tak jest okaze sie hehe :)

Mam pytanko od którego miesiąca można sie dowiedzieć płci dziecka ? Ja już sie doczekać nie moge kiedy sie dowiem .Ja sobie siedze i czekam na meża aż wróci z pracy całe szczescie mamy dwa akwarium rybek to mam na co patrzec hehe wczoraj akurat widziałam rybke w akcji porodowej ale dzisiaj juz zdechla ( dzieciaczki ja wykonczyly hehe ).

MoniaB
MoniaB 18-11-2009 17:33

A co tu tak cicho dzisiaj??????????????Czy to wasze ostatnie zmartwienia mają na to wpływ????

PROSZĘ SIĘ MELDOWAĆ PO KOLEI I PISAĆ CO U WAS?????BO BĘDĘ WAS WZYWAC DO TABLICY PO KOLEI:))))

Kochane bo zaglądam cały dzien i nie mam do kogo pisać:(((

Kasia0333 my płeć małego poznalismy w 19 tygodniu ciąży:)))Ale tak na 100% to było po 20 tygodniu. Bo ginka mówiła że wczesniej to nie jest stuprocentowe i można się pomylić:)))Buźki:****

MoniaB
MoniaB 18-11-2009 17:34

Dwa razy mi się post wpisał więc teraz tylko to prostuje:))))Buźki:***

MoniaB
MoniaB 18-11-2009 17:44

Kasiula już napewno szczęśliwa mama;))

Monia_1980 - 3 grudnia CÓRCIA

Agatha - 4 (8) grudnia SYNUŚ

Klaudia- 15 (22) styczeń SYNUŚ

MoniaB(ja, hihi)- 5 luty SYNUŚ

anika- 10(17) kwiecień

agnieszkaadres- 1 czerwiec

kasia0333- 9 czerwiec

nynka- 26 czerwiec

asia 11- 3 lipiec

katka- lipiec

klaudia28
klaudia28 18-11-2009 18:39

Witam.
Piszę coś Monia B bo nie chcę zostać wezwana do tablicy....hihih.
Właśnie obejrzałam nasz kalendarzyk i tak szczerze to Monia 1980 i Agatha to juz dni liczą , w sumie to im dwa tygodnie jeszcze zostały a może to sie zdarzyc w każdej chwili.
Boże jak sobie pomyślę ze te dwie dziewczyny będą miały niedługo za kilka dni po wszystkim a potem jestem ja na tym grafiku to zaczyna mnie strach ogarniać,chyba dziś pierwszy raz zaczęłam się bać porodu jak zobaczyłam ten wyrok na tym kalendarzyku.............uuuuuuuu
Monia 1980 jak bedzie miała na imie córeczka i Agatha jak będzie miał na imię synuś?????
buziaki

Akszeinga1
Akszeinga1 18-11-2009 20:52

Hej dziewczynki, ale dzisiaj miałam akcje, myslałam, ze zawału dostane. Zaczeło się tak: pospacerowałam sobie z niunia po ogródku i jak zwykle jak usneła zostawiłam ja pod oknem w kuchni na podwórku. No i sobie urzęduje tak w kuchni, az tu nagle słysze krzyk i szczekanie mojego psa (wilczura). No i co dalej? Z biegu zaglądam przez okno a wózek cały lata na rózne strony. Ja szybko na dwór a tam kurier manewruje wózkiem, zasłania się od psa, wózek prawie bokiem do ziemi a ja krzycze biegnac co tchu, że tam jest dzieciątko, żeby sie lepiej nie ruszał to pies nic mu nie zrobi. Biegnac myslalam,ze juz dziecko jest na ziemi, tak to strasznie wyglądało przez okno. Na szczescie Julka tylko się obudziła i nawet nie płakała. Najwyrazniej nie wystraszyła sie szczekania i tej szarpaniny wózka. Kurier bardzo przepraszal, nie wiedzial ze tam jest dziecko. Najwazniejsze,ze nic sie nie stało. A i po co wchodzi na podwórko jak jest zawieszka "uwaga zły pies". Palant jeden. Po tej całej akcji byłam tak roztrzęsiona, że az teraz sie trzęse jak o tym pomysle...
Wcinam teraz kolacyjnke, bo Julka spi, wiec i Wam życze smacznego jesli bedziecie jeszcze cos szamac i dobrej nocki. Pa!

Akszeinga1
Akszeinga1 18-11-2009 20:59

A jeszcze sobie tak pomyslalm, ze przeciez pies, bo jest duzy mógłby dziecko poobijac gdyby na wózek skoczył. Ach szkoda słow.
Kasiu0333 ja płec poznałam w 21 tc i było już super widac, ze to córcia. Zdarza sie jednak, ze dzidzia obróci się tyłeczkiem i wtedy trzeba jeszcze czekac na poznanie płci. Czekaj cierpliwie, czas szybko leci, wiec już wkrótce poznacz kogo ukrywa Twój brzuszek. A co obstawiasz lub co bys chciala miec?
MoniuB ja dzis już zaliczyłam odpytanko. Prosze o ocene!Hihihi
A co u Ciebie?
Pa,pa!

kasia0333
kasia0333 18-11-2009 21:57

Ja sie melduje :P :)
MoniaB- to u mnie w sumie juz niedługo hehe jeszcze pare tygodni < hura >

klaudia28- ja jeszcze przed zajsciem w ciaze rozmawiałamz moja mama ( rodziła naturalnie) I powiedziała mi , że ona to by mogła naturalnie cały czas rodzić hehe az ja normalnie podziwiam bo ja to i tak mam drcie to bym sie nie zdziwiła jakby mnie z porodówki na polu bedzie słychac hahaha

Akszeinga1- to miałaś dzień z derszczykiem. Jak widać listonosze nie zawsze dobrze przeczytaja zdania :/ Każdy mi mówi , że bedzie synek ja w sumie to bym dziewczynke chyba wolała ale z synka tez bardzo sie uciesze :)Byle by zdrowe było a tak nawiasem mówiąc w mojej stronie i w męża debiutuja dziewczynki hehe

kasiula29
kasiula29 18-11-2009 22:35

Dziewczynki moje kochane w koncu moge do was napisac!:-)
Ja juz jestem szczesliwa mama od 4 tygodni ale nie mialam jak napisac bo raz ze sie przeprowadzalam i dopiero mi neta podlaczyli a dwa to mialam rodzinke na glowie przez dwa tygodnie i dopiero wczoraj wszyscy wyjechali no i ta przeprowadzka pochlonela mnie calkowicie, wogole nie mialam czasu na odpoczynek, gdyby nie moi przyjaciele to nie wiem jak bym to wszystko ogarnela zwlaszcza ze przez szwy nic prawie zrobic nie moglam.No ale od poczatku wam opowiem do poki moj lobuz spi:-)
Pewnie pamietacie jak wrocilam z sadystycznego masazu szyjki macicy, strasznie wtedy narzekalam:-)Po masazu w nocy zaczely brac mnie skurcze byly dosc silne ale dalo rade troszke sie przespac a tak okolo godziny 9 rano myslalam juz ze z bolu wlasne lozko zjem, najgorsze bylo to ze nie mialam skurczy brzusznych tylko krzyzowe tak wiec trafily mi sie chyba najgorsze bole jakie sa:-( W poludnie zjawil sie moj M i pojechalismy do szpitala a tam pani powiedziala ze owszem skurcze sa ale nie reguralne i mnie odeslali do domu za to kazali wrocic jak bede miala co 5 minut i sie utrzymaja tak przez 3 do 4 godzin.Reguralne zaczely sie o 16tej a o 20tej ruszylismy do szpitala.Kurcze dziewczyny co to byl za bol normalnie nie da sie tego opisac ja myslalam ze umieram!to takie uczucie jakby ktos mi hak wbil w kregoslup i probowal powoli go wyciagnac!No ale dalej...:-) w szpitalu powiedzieli ze skurcze dobre ale rozwarcie dopiero mialam na 5 cm wiec mojego M wygonili do domu bo powiedzieli ze to moze potrwac dobrych kilka godzin zanim naprawde zaczne rodzic.Juz w tedy po tych bolach blagalam o najwieksze znieczulenie jakie maja.Pani polozna ze oczywiscie ale mamy jeszcze duzo czasu.Jakies pol godzinki pozniej dostalam okropnych skurczy jeden za drugim no i oczywiscie panika bo sie okazalo ze ja w pol godziny dostalam rozwarcia na 10 cm i ze zaczynam rodzic.Darlam sie tylko zeby zawrocili mojego M i zeby mi cos dali niestety bylo zapozno na jakiekolwiek znieczulenie i dostalam tylko gaz.Co prawda na gazie fajny odlocik ale na mnie dzialalo to przez moze dwie godzinki a potem juz na zywca.Pamietam ze bol byl niesamowity a ja wylam strasznie i blagalam zeby mnie pocieli i wyciagneli dzidziusia, na szczescie zadna franca nie zgodzila sie zrobic mi cesarki bo pewnie teraz bym zalowala.Po kilku godzinach ostrej walki jak poczulam glowke doprosilam sie zeby mnie rozcieli no i o godzinie 2:10 w nocy mialam juz w objeciach moje malenstwo.Pamietam uczucie niesamowitej ulgi...:-) Moj M byl ze mna caly czas i trzymal mnie za reke a ja mu wykrecalam palce z bolu a na koniec przecial pempowine .
oj mowie wam niesamowite uczucie.Zaraz potem przyniesli nam herbatke i kazali czekac na lekarza bo musial mnie pozszywac.Powiem wam ze po tym wszystkim jak sie zastanawialam nad drugim dzieckiem zaraz po pierwszym to mi ochota od razu przeszla..musi minac chyba sporo czasu zanim zapomne ten cholerny bol.Zycze wam z calego serca zeby was nie spotkaly bole krzyzowe tylko normalne skurcze.Oczywiscie trzymam kciuki za was wszystkie.Moje malenstwo w pierszym tygodniu bylo takie kochane ze nawet nie wiedzialam ze mam dziecko bo ciagle spalo za to teraz sie zaczyna chyba najgorsze bo dostaje kolki i wzdecia.Moze ktoras z was ma jakas dobra rade na ukojenie takich boli.Ja zaczelam od wczoraj podawac mu jakies kropelki i widze poprawe mam nadzieje ze to ustapi bo serce mi peka jak tak biedny placze.Uciekam bo sie wlasnie budzi, postaram sie napisac cos wiecej jutro.Pozdrowionka i bziaki dla was wszystkich:-)

AGATHA
AGATHA 18-11-2009 22:51

A ja wpadlam zobaczyc przed snem co ciekawego u Was bo u mnie bez zmian cierpliwie czekam i ciesze sie jeszcze brzuszkiem i kopniaczkami synka.
MoniaB juz nic nie czytam na necie, stwierdzilam ze co ma byc to bedzie i nawet nie wysilam sie zeby przyspieszac porod, chociaz wczoraj wyszedl mi czop sluzowy (tak mysle ze to on a nie jakies pozostalosci po badaniu gin.)wiec byc moze cos sie rozkreci chociaz czop moze nawet dwa tyg.przed wyjsc, nie ma reguly wiec koniec mędzenia.

Klaudia28- nie stresuj sie jeszcze kochana porodem, mysl o kruszynce ktora przytulisz i ile kobiet starajacych sie o dzidzie Ci zazdrosci i napewno chetnie by sie z Toba zamienily. A na imie nasz synek bedzie mial Aleks.

Akszeinga- no to kochana mialas stresujacy dzien, najwazniejsze ze Julci nic sie nie stalo ale Ty pewnie o maly wlos zawalu nie dostalas i wcale Ci sie nie dziwie.Pozdrawiam

AGATHA
AGATHA 18-11-2009 22:58

Kasiula29 nareszcie sie odezwalas!!! Gratuluje ogromnie choc ciarki mi przeszly po przeczytaniu Twojej porodowej relacji, dobrze jednak ze bede miec cesarke. Bardzo sie ciesze ze juz jestes ze swoim malenstwem ale i podziwiam ze w takim wyjatkowym czasie jeszcze przeprowadzke ogarnelas.Zuch kobitka!!

MoniaB
MoniaB 19-11-2009 02:03

Hey moje kochane:)))

Ja od godziny przewracam się z boku na bok i nie mogę spać:(((Mąż chrapie w najlepsze a ja oczy jak 5 zł i nawet zamknąć się nie chcą do spania więc postanowiłam tu zajrzeć....

Akszeinga- ja Ci współczuję tych stresów, ale kochana najważniejsze że Julcia cała i nic jej nie jest:))))Oby już więcej się nie powtórzyła taka sytuacja:)))
A co u nas??No nic większego się nie dzieje, oprócz tego ze spać nie mogę:((((No ale to moze tez z emocji że w sobotę jade na tydzien do rodziców w góry:))I już się doczekać nie mogę:))))

Agatha to teraz będziemy czekać na akcję porodową Twoją:))I bardzo dobrze że już nie szukasz po internecie tych bzdur:((ja ostatnio tez się skusiłam i żaluję, bo to tylko niepokój zasiewa i potem człowiek na zapas się denerwuje:(((Oj to moze już nie zdąrzysz zobaczyć moich zdjęć nowych i bedziesz juz tulić swoje maleństwo:)))))Życze Ci oby było to szybko:))))Bo w sumie to już który twój tydzień????Pozdrawiam Cię gorąco:)))

Klaudia- to pomyśl sobie że za Toba jestem ja w tym kalendarzyku i tez mi się gorąco na samą myśl robi a jeszcze jak przeczytałam relację Kasiuli to już wogóle jakaś paranoja:))))Hihihih Ale damy radę:))Musimy:))))

Kasiula kochana:))GRATULACJE OGROMNE DLA SZCZĘŚLIWYCH RODZICÓW:))))Ja wiedziała że już jesteś po i tylko czekałam aż się odezwiesz:))))Mam nadzieję, że w mairę możliwości bedziesz do nas zaglądać, np. jak maleństwo będzie spało:))))Podziwam Cie bo miałaś jeszcze siłe na przeprowadzkę:)))
A jełsi chodzi o bóle krzyżowe to ja Ci powiem, ze się ich troszkę obawiam, tzn. że moga u mnie wystąpic ponieważ już teraz jak mały kopie a razcej rozpycha sie rękami to czuję aż w krzyżu...Masakra jakaś bo to dla mnie bardzo nieprzyjemne:((No ale co ma być to będzie:))))Najgorsze, ze w szpitalu w którym chcę rodzić to znieczulenia ZO nie ma- chyba że masz swojego prywatnego anastezjologa, który z Toba jeździ wszędzie:(((Bo nie we wszystkich szpitalach jest dostęp do takiego znieczulenia:((Więc ja nie wiem jak będzie;((Ale urodzić trzeba:)))
JESZCZE RAZ OGROMNE GRATULECJE;)))

A ja mam dziewczynki do Was pytanko:)))Otóż, zauważyłam, że kopniaczki mojego synusia bardziej zmieniają się w rozciąganie, przeciąganie, wypychanie wszstkiego co się da...Oczywiście ruchy czuję i moge liczyć po każdym posiłku ile ich jest. Tylko czy to świadczy tym że mały ma coraz mniej miejsca w brzuchu i dlatego kopie mniej a więcej się przeciąga i wypycha????Najwięcej śmiechu mamy jak mąż leży sobie na brzucholcu a mnie się wydaje że małemu to wręcz przeszkadza i wtedy wypycha wszystko co się da:))Ostatnio tak wyprostował nogę , że mąż o mało na zawał nie padł:))))
Dzisiaj mnie troszkę brzuchol pobolewał na wieczór i teraz tez boli więc chyba no-spa w ruch pójdzie i może zasnę???A wogóle to już mi w łóżku tak niewygodnie:((((Brakuje mi spania na brzuchu, zawsze tak zasypiałam a teraz się nie da:(((No ale jeszcze trochę:)))

Dobra kochane, ide się położyć:))Może zasnę, chyba że mąż chrapie tak, że będę musiała go z kolanka potraktować:)))Zauważyłam że tak fajnie to mi się zasypia jak on do pracy o 5 rano wychodzi, wtedy się mogę w kołdrę jak w kokonie zawinąć i ułożyć jak mi się podoba:))Aż wstyd się przyznać;)))

Buźki kochane i słodkich snów;))))

Zuzia44
Zuzia44 19-11-2009 11:03

MoniaB - ależ nocny wpis :-). Kończyny maluszka rosną i rosną i już nie może tak bardzo się "zamachnąć" do kopniaka. Coraz mniej miejsca ma na to. Więc się rozpycha. Nic się tym nie martw. A co do snu - to może wyprowadź się z sypialni. Przecież to nic strasznego. Powiedz wprost Twojemu M, że potrzebujesz więcej miejsca i spokoju. Przecież się nie obrazi. Możesz go zawsze ululac do snu a iść sobie do innego pokoju. A może jest inna przyczyna Twojego niespania. Co robisz cały dzień ? Może więcej spacerów, lekkie ćwiczenia itp.

Kasiula - GRATULACJE MAMUSIU ! Z radością przeczytałam o Twoim porodzie. To jest baardzo bolesne ale efekty niesamowite. Super, że macie juz to za sobą. Napisz kochana ile ważył Twój skarbek (wymiary i ilość pkt). Ja przy pierwszym miałam bóle krzyżowe a przy drugim już znacznie mniej i fakt - dostały Ci się niezłe męki. Zawsze jest taki moment w porodzie gdy wydaje się, że nie damy już rady, koniec, potnijcie, zakończyć to jakkolwiek byle juz się skończyło i żeby dziecko już wyszło. Też prosiłam o cesarkę przy pierwszym. To są granice naszej wytrzymałości. Osoba, która nie rodziła uczucia tego nigdy nie doświadczy, nie da się tego opisać. To już prawie granica pomiędzy życiem a śmiercią, świadomością a nieprzytomnością. Ból największy z możliwych. Wydaje się, że nigdy się nie skończy a tu ... wychodzi mały człowiek i następuje wielkie szczęście. Uczucia porodowe są niesamowite. Ciężaróweczki same zobaczycie :-).
Kasiula kuruj się i wracaj do zdrowia. Mam nadzieję, że połóg przebiega prawidłowo i , że z karmieniem nie ma kłopotów.

Anuleczko czy u Was wszystko w porządku.
Danielek zdrowy ? Napisz choć parę słów.

U nas jest dobrze. Młody człowiek wczoraj spał az trzy godziny w ciągu dnia. Dziś już godzinę i oby jeszcze, jeszcze. Zdrowi jesteśmy. Mały wydaje juz różne dźwięki. Tak słodko grucha i robi takie zniewalające, rozczulające, prze kochane bezzębne usmiechy. No miód dla duszy ! Ja z moim M zaczęłam już ten tego :-). Idę 02.12 do gina na cytologię i niech mi jakieś zabezpieczenie wymyśli żebym mogła karmić i sexić się. Teraz gumki ale ... wolę bez :-)! Ciężko zorganizować romantyczny, spokojny wieczór przy dwójce małych dzieci. Ale jak się chce to same wiecie - wszędzie idzie :-).

Ja tak czasem (niestety z doskoku) czytam forum. I jak wszystko jest tu dobrze, to tylko z uśmiechem czytam wpisy. Jak coś się wydarzy np. poród Kasiuli to spięszę z gratulacjemi. I tak już chyba do końca życia i jeszcze jeden dzień dłużej będę od Was uzależniona. Jestem z Wami i życzę wszstkim powodzenia !!!

MoniaB
MoniaB 19-11-2009 11:16

Zuziu kochana witaj:)))

Strasznie się cieszę, ze u Was wszystko dobrze:))Ja tez już nie mogę się tych bezzębnych uśmiechów doczekać:)))Ja mam wizytę 3.12 i mam nadzieję, że tym razem wymiary małego bedą w miarę odpowiadać tygodniowi ciąży, bo niby ginka mówi że ok a ja i tak o tym czasem myślę:))))
No i pewnie, jak się ma smaki i ochotę to nawet przy dwójce dzieci się sposób i miejsce znajdzie:)))

A jesli chodzi o wyprowadzenie się z sypialni, to nie takie proste- ja po prostu nie umiem spać bez mojego męża:((Mozecie się śmiać, ale raz próbowałam spać w innym pokoju i nie zmrużyłam oka, było jeszcze gorzej:))))Także jakiś inny sposób musze wymyślic:)))
A w dzien jak to w dzien- spaceruję, a w sumie to dzienna krzątanina, coś posprzątam , zrobię obiad, a jak nie robię to do teściowej idę, a popołudnie w domu spędzamy...na szczęście jadę w sobotę do rodziców, mam nadzieję że tam się wyśpie, pooddycham świeżym powietrzem i za wsze czasy spacerów zaliczę;)))
A tak myślę, czy to nie z podekscytownaia tym wyjazdem spać nie mogę:)))Bo tak też może być:))

Dziewczynki kochane, pobudka i meldować mi się tu bo wczoraj to nie było kogo czytać:)))

klaudia28
klaudia28 19-11-2009 13:32

Witam.
Na wstępie kasiula 29 moje serdeczne gratulacje i podziwiam że byłas taka dzielna.
A wracając do mojej wczorajszej wypowiedzi na temat że zaczynam sie bać porodu to juz myslałam że sie uspokoje kiedy weszłam na forum i przeczytałam wpis kasiuli ...........mój Boże i od nowa się boję żeby mnie coś takiego nie spotkało albo gorzej jeszcze..........ratunku.
Jakos będę to musiała tez przeżyć .......tylko nie wiem jak....heheheh.
Pozdrawiam

Odpowiedz w wątku