Szukaj

Czego oczy nie widzą, czyli jazda samochodem po zmroku

Podziel się
Komentarze0

Pora jesienno - zimowa to szczególnie trudny okres dla kierowców. Pogarszają się warunki pogodowe, a wraz z nimi widoczność na drogach. Zmrok zapada bardzo wcześnie, a cały dzień panuje tzw. szarówka, szczególnie niekorzystna dla naszych oczu. Według okulistów, przy gorszym oświetleniu czy zmroku ujawniają się małe, ukryte wady wzroku, o których mogliśmy nie wiedzieć.



Mogą one źle wpływać na jakość naszej jazdy oraz prowadzić do wypadków. Bądźmy więc odpowiedzialni i zadbajmy o oczy. Niedogodne warunki jazdy, panujące po zmierzchu, przysparzają trudności także doświadczonym kierowcom. Nawet Ci o dobrym wzroku mają problemy z wyraźnym widzeniem. Światła reflektorów nadjeżdżających samochodów mogą oślepiać, a piesi nie zawsze są widoczni.

Gdy zapada zmrok...

Kiedy zapada zmrok, ostrość widzenia spada nawet o połowę, a w nocy jego efektywność wynosi zaledwie dziesięć procent analogicznej wartości w świetle dziennym. Wraz z pogarszaniem się oświetlenia, w oku zachodzą procesy adaptacyjne, które sprawiają, że przedmioty są szare i niewyraźne. W takich niekorzystnych warunkach, przy tzw. widzeniu skotopowym mogą ujawnić się ukryte wady wzroku. Są one zazwyczaj małe i plasują się w przedziale od +/- 0,5 do +/- 0,75 dioptrii.

Przy dobrym widzeniu takie drobne wady są kompensowane i ludzie mogą nawet nie zdawać sobie sprawy, że mają jakiekolwiek problemy ze wzrokiem. Uwidaczniają się one właśnie przy gorszych warunkach oświetlenia. Jeżeli kierowca zauważył, że po zmierzchu widzi gorzej, powinien niezwłocznie udać się do okulisty w celu dokładnego przebadania oczu. Kiedy okaże się, że mamy jakąś małą wadę wzroku, wówczas okulista może zalecić korekcję okularową tylko do prowadzenia samochodu w gorszych warunkach oświetlenia, a nie do stałego noszenia. I to często rozwiązuje problem – mówi profesor Marta Misiuk–Hojło, Kierownik Katedry i Kliniki Okulistyki Akademii Medycznej we Wrocławiu.

W okularach wieczorową porą

Będąc kierowcą trzeba być cały czas czujnym i skupionym, gdyż jazda za kółkiem wymaga pełnej koncentracji. Tyczy się to w szczególności trudnych warunków pogodowych. Duży problem dla zmotoryzowanych stanowią piesi, noszący ciemną odzież bez odblasków. Ich sylwetki są często widoczne jedynie na jaśniejszym tle lub w światłach nadjeżdżających z naprzeciwka samochodów. Mogą one jednak oślepiać, dlatego wskazane są okulary.

Zobacz również:



Jeśli chodzi o prowadzenie samochodów wieczorem i nocą, to zalecałabym okulary z powłoką antyrefleksyjną, ponieważ zmniejszają one olśnienie przez światła nadjeżdżającego z naprzeciwka samochodu. Nie niwelują całkowicie problemu, ale go zmniejszają. Szczególnie warto sięgnąć po takie okulary przy długiej trasie, kiedy kumulują się czynniki ryzyka: zmęczenie, olśnienie światłami, często mokra nawierzchnia – ostrzega Marta Misiuk-Hojło.

Badaj wzrok raz na rok


W Polsce tylko zawodowi kierowcy przechodzą regularne badania wzroku. Inaczej jest z tymi, którzy posiadają prawo jazdy A czy B. Mimo że, nie ma przepisu, który nakazywałby regularne badania, to według okulistów ci, którzy dużo prowadzą, powinni raz do roku badać wzrok. Szczególnie dotyczy to osób po 40 roku życia, ponieważ wraz z wiekiem wzrasta ryzyko osłabnięcia wzroku. – Generalnie kierowcy powinni raz do roku odwiedzać gabinet okulistyczny i badać stan wzroku. A jeśli noszą okulary, muszą sprawdzić, czy nie trzeba ich wymienić - od tego zależy bezpieczeństwo nie tylko samego kierowcy, ale też innych użytkowników drogi.


Szczególnej uwagi wymagają takie wady jak: krótkowzroczność, nadwzroczność i astygmatyzm. Jednak, jak już wspomniałam, jakaś ukryta wada wzroku, o której nie mieliśmy pojęcia, może się ujawnić w gorszych warunkach oświetleniowych. I wtedy jest problem z oceną odległości, wymijaniem, wyprzedzaniem - to jest bardzo poważne. Nie bagatelizujmy tego, pamiętajmy, że może to być trwała wada i może dojść do jakiegoś wypadku – przestrzega Marta Misiuk-Hojło. Kierowcy z nieskorygowaną wadą wzroku, mogą zbyt późno dostrzec zmieniającą się sytuację na drodze i tym samym wykonywać spóźnione, niebezpieczne manewry. Często skutkiem takich zachowań jest wypadek lub kolizja.

Brak widzenia przestrzennego

Brak widzenia przestrzennego, czyli stereoskopowego, to widzenie lepiej jednym okiem, a słabiej drugim. Ten problem występuje nawet u kilkunastu procent osób w naszym społeczeństwie. Takie osoby są bardzo często kierowcami.  Muszą być bardzo ostrożni, a szczególnie o zmierzchu i nocą, oni właściwie nie powinni prowadzić w takich złych warunkach oświetlenia. Nie mają widzenia trójwymiarowego, i dlatego ciężko im ocenić odległość przy wymijaniu, ocenić sytuację, gdy nadjeżdża samochód z naprzeciwka. Niestety niedowidzenia, jeśli występowało ono już w dzieciństwie czy młodości, nie da się skorygować okularami – mówi Marta Misiuk-Hojło.

W Polsce ta wada dyskwalifikuje zawodowych kierowców, którzy przechodzą specjalne testy. Podczas badań na amatorskie prawo jazdy (kat. B), przeprowadzane są tylko badania ostrości wzroku i pola widzenia, ale nie ma badania na widzenie przestrzenne. Dlatego należy samemu być czujnym i w razie jakichkolwiek zauważalnych zmian wzroku, zasięgnąć porady specjalisty.

Komentarze do: Czego oczy nie widzą, czyli jazda samochodem po zmroku

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz