Szukaj

Pływanie niebezpieczne dla kręgosłupa?

Podziel się
Komentarze0

Pływanie znane jest jako jeden z najzdrowszych sportów. Poleca się je zwłaszcza przy otyłości i problemach ze stawami. Jak się jednak okazuje, wielu ludzi nie zna prawidłowej techniki pływania, czym bardzo łatwo uszkodzić kręgosłup.

Pływanie niebezpieczne dla kręgosłupa?

Oczywiście nie można odmówić pływaniu zbawiennego wpływu na nasze ciało. Jak mówi prof. Herbert Löllgen, prezes Niemieckiego Towarzystwa Medycyny Sportowej i Profilaktyki we Frankfurcie - Basen ma wielką zaletę, znosi bowiem częściowo siłę grawitacji. W przeciwieństwie do innych sportów takich jak bieganie nie przeciąża stawów. Ponadto świetnie rozwija siłę mięśni, fantastycznie działa na układ krążenia, uczy świadomego oddychania, a nawet wpływa zbawiennie na psychikę.

Większość ludzi pływa stylem klasycznym. Andreas Bieder, ekspert pływania w niemieckim Uniwersytecie Sportowym w Kolonii wyjaśnia, że - Jest to najbardziej popularna technika, ponieważ uczymy się jej jako pierwszej.

Niestety, niejednokrotnie nawet tak zwaną żabką pływamy nieprawidłowo. Głowa zadarta do góry, reszta ciała pod powierzchnią wody. W ten sposób możemy zrobić sobie krzywdę, a zwłaszcza swojemu kręgosłupowi szyjnemu. Trzymając głowę nad wodą powodujemy zwiększenie napięcia w karku, które i tak gromadzi się tam z powodu stresu oraz wielogodzinnego siedzenia przy biurku.

Zobacz również:

Jak tłumaczy Bieder przy stylu klasycznym podczas wydechu głowa powinna znajdować się pod wodą. Dzięki temu nasz kręgosłup ma okazję rozluźnić się. Beate Ludewig, trener z Niemieckiego Związku Pływackiego w Kassel mówi jednak, że wiele osób obawia się pływać w taki sposób. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż przyzwyczaili się do pływania z zadartą głową.



Ponadto winić można nasz naturalny instynkt, który wzbudzając w nas obawę chroni nas przed utopieniem. Można ten lęk przezwyciężyć, np. podczas specjalnych kursów pływania dla dorosłych lub po prostu ćwicząc samodzielnie w domu we własnej wannie. Początkowo zanurzamy twarz pod wodą na krótki czas, który stopniowo wydłużamy.

Próbować możemy również na basenie. Stajemy wówczas przy krawędzi basenu i powoli schodzimy pod wodę. Nie zniechęcajmy się, jeśli po pierwszych kilku sesjach wciąż będziemy obawiać się pływania stylem klasycznym z zanurzoną głową. W większości przypadków przygotowanie zajmuje ok. 10 godzin.

- A jeśli u kogoś trwa 20 godzin, to nie ma znaczenia -  mówi ekspert -  w żadnym wypadku nie powinieneś się wstydzić, że się boisz.

Pływając innymi stylami popełniamy wiele błędów. Przyjęło się, że styl grzbietowy jest szczególnie dobry dla kręgosłupa, choć nie potwierdziły tego żadne badania. Co więcej bywa nawet szkodliwy. Ważne jest, by płynąc w ten sposób być całkowicie rozluźnionym i spokojnym. Obawa przed zalaniem twarzy wodą jest tutaj bardzo częsta, a to może prowadzić do niepotrzebnych napięć, które gromadzić się będą w części szyjnej.

Bardzo odciąża kręgosłup pływanie kraulem. Widok osób pływających tym stylem jest jednak bardzo rzadki. Wynika to z faktu, iż jednoczesne połączenie ruchów rękoma, nogami oraz głową w celu nabrania oddechu, a następnie wykonania wydechu jest bardzo trudne. Mimo to, warto podczas wizyty na basenie zmieniać style którymi pływamy, co doradza Löllgen. W ten sposób żadna część naszego ciała nie będzie przeciążona.

Komentarze do: Pływanie niebezpieczne dla kręgosłupa?

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz