Szukaj

Opalać się czy się nie opalać? – wakacyjne dylematy

Podziel się
Komentarze0

W ostatnich latach możemy obserwować wiele kampanii budujących świadomość wagi profilaktyki raka skóry. W efekcie moda na mocną opaleniznę powoli przemija – mimo że amatorów wakacyjnego plażowania i intensywnego opalania nadal nie brakuje. Pamiętajmy jednak, że słońce nie tylko poprawia kolor naszej skóry, ale przede wszystkim emituje szkodliwe dla niej promieniowanie.


Światło słoneczne korzystnie wpływa na naszą psychikę i układ nerwowy, bierze udział w syntezie witaminy D, usprawnia procesy termoregulacji i pobudza pigmentację skóry. Może również pomagać w leczeniu niektórych chorób dermatologicznych (łuszczyca, trądzik), poprawia przemianę materii i odprężać.

Z drugiej strony zbyt duża ekspozycja na słońce negatywnie wpływa na skórę, powodując oparzenia słoneczne, zwyrodnienie włókien elastycznych, uszkodzenie naczyń krwionośnych, przebarwienia, a także przyśpieszając proces starzenia się tkanek. W dłuższej perspektywie powoduje również stany przednowotworowe (rogowacenie słoneczne) czy nowotwory złośliwe. Zarówno pozytywny, jak i negatywny wpływ słońca jest związany z emitowanym przez nie promieniowaniem elektromagnetycznym.

- Promieniowanie UVB jest odpowiedzialne za produkcję witaminy D, ale także za oparzenia słoneczne oraz za efekt późnej opalenizny. Nie przechodzi przez szkło okienne, jednak dociera przez szkło kwarcowe i wodę, co tłumaczy ryzyko wystąpienia oparzeń słonecznych podczas kąpieli, np. w morzu. Promieniowanie UVA wywołuje zarówno zaczerwienienie, jak i ściemnienie skóry (efekt opalenizny natychmiastowej). Jest odpowiedzialne za posłoneczne starzenie się skóry oraz za większość indukowanych światłem reakcji polekowych. Promieniowanie UVA przenika przez szkło okienne, dlatego może wywołać reakcję u osób znajdujących się wewnątrz samochodu czy w domu. – wyjaśnia dr n. med. Aleksandra Rymsza, dermatolog z Medicover.

Natężenie promieniowania UV zależne jest od: szerokości geograficznej, kąta padania promieni słonecznych, wysokości nad poziomem morza, promieniowania odbitego od wody, śniegu, chmur oraz od zanieczyszczenia środowiska. Warto zwrócić uwagę, że przy mglistej pogodzie wzrasta ryzyko oparzeń słonecznych, zwłaszcza w górach.

Opalanie z głową

Właściwie nie można mówić o bezpiecznym opalaniu, nawet przy zastosowaniu wysokiej ochrony. Jednak istnieją zalecenia, które ograniczają szkodliwy wpływ słońca na nasz organizm.

– Przede wszystkim należy unikać promieni słonecznych mniej więcej od godziny 10 do 14, kiedy to ich działanie jest najbardziej intensywne. W tym czasie najlepiej odpoczywać w cieniu. Jeżeli jednak decydujemy się np. na spacer lub zwiedzanie w samo południe, pamiętajmy o nakryciu głowy, okularach przeciwsłonecznych z filtrem UV, przewiewnym ubraniu z długim rękawem. Należy pamiętać, że promieniowanie UVA przenika również przez materiał. Koszulka bawełniana zapewnia ochronę odpowiadającą współczynnikowi 8. – dodaje dr n. med. Aleksandra Rymsza.

Zobacz również:



Wybierając kosmetyki ochronne, osoby z jasną karnacją powinny stosować te z wysokimi filtrami, czyli ze współczynnikiem ochronnym SPF powyżej 10. Osoby z ciemną karnacją mogą od początku stosować kremy z nieco niższym filtrem. Zasada ta nie dotyczy dzieci. Wszystkie, bez względu na karnację, powinny być posmarowane kremem z filtrem o wysokim czynniku ochronnym, np. 25-30 SPF.

Ważne jest, by na opakowaniu danego kosmetyku była informacja, że chroni zarówno przed promieniowaniem UVB, jak i UVA. Preparaty chroniące wyłącznie przed rumieniotwórczym efektem promieniowania UVB znacznie wydłużają czas przebywania na słońcu, powodując jednocześnie większe narażanie skóry na równie szkodliwe promieniowanie UVA. – wyjaśnia dr n. med. Aleksandra Rymsza, dermatolog z Medicover.

Warto pamiętać, że nie istnieje filtr, który całkowicie zabezpieczy skórę przed działaniem słońca. Nawet stosując preparaty o faktorze SPF 50+, opalimy się, tylko proces ten będzie spowolniony i łagodniejszy.

– Filtr zaczyna działać mniej więcej po pół godzinie, więc krem należy nałożyć nie później niż 15-20 minut przed wyjściem z domu, nie zapominając o ustach, uszach i nosie. Aby dobrze się zabezpieczyć, na całe ciało, powinniśmy zużyć jednorazowo przynajmniej 6 łyżeczek preparatu (ok. 30g). – mówi dr n. med. Aleksandra Rymsza.

Dla alergików, osób o wrażliwej cerze oraz dzieci bezpieczniejsze są kosmetyki z filtrami mineralnymi. Zwykle są to tlenek cynku i dwutlenek tytanu. Nie wnikają w skórę, lecz tworzą na niej film ochronny odbijający promienie słoneczne. Nie powodują uczuleń i podrażnień, ale trzeba nakładać ich grubszą warstwę.

Kiedy nie należy się opalać?


- Ostrożnie do opalania powinny podchodzić osoby o bardzo jasnej karnacji, z dużą liczbą znamion barwnikowych. Unikać słońca powinny  kobiety w ciąży oraz po porodzie (zwłaszcza, gdy karmią piersią) oraz osoby zażywające niektóre leki (należy upewnić się u lekarza, czy stosowane leki nie mają działania światłouczulającego). Pamiętajmy też, że niektóre doustne środki antykoncepcyjne mogą uwrażliwić skórę na promienie UV.
– mówi dr n. med. Aleksandra Rymsza.


Na bezpośrednie działanie słońca nie powinny być wystawiane dzieci do 3. roku życia. Starsze dzieci mogą ze słońca korzystać umiarkowanie i przy zastosowaniu wysokiej ochrony przeciwsłonecznej. Zawsze trzeba pamiętać o nakryciu głowy. Jeżeli planujemy spędzić dzień na plaży wybierajmy miejsca zacienione lub schrońmy nasze pociechy pod parasolem.

Co robić, gdy piecze?


Gdy doszło do oparzenia słonecznego, należy sięgnąć po preparaty nawilżająco-chłodzące, dostępne bez recepty. Mogą one być uzupełnione o domowe sposoby, np. schładzające okłady z zsiadłego mleka lub jogurtu. Niekiedy oparzeniom towarzyszyć może stan podgorączkowy. W takich sytuacjach nieocenione są leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe na bazie paracetamolu lub ibuprofenu.

W przypadku mdłości, wymiotów, omdleń należy jak najszybciej skonsultować się z lekarzem. To, co wydaje nam się ostrym poparzeniem słonecznym, w rzeczywistości może okazać się udarem cieplnym. Jego główne objawy to zawroty i bóle głowy, wymioty, gorączka, oparzenia skóry I lub II stopnia, czasem bąble lub pęcherze, których absolutnie nie wolno przebijać.

Osoba, która doznała tak ostrego przegrzania organizmu, powinna zostać umieszczona w zacienionym i chłodnym miejscu. Należy schłodzić organizm, mając jednak na uwadze, że zbyt niska temperatura w kontakcie z rozgrzanym ciałem może wywołać wstrząs termiczny. Ważne jest również odpowiednie nawadnianie – tak by uzupełnić poziom elektrolitów. Jeśli stan chorego pogarsza się lub nie ma poprawy w przeciągu ok. 30 minut, wówczas konieczny jest kontakt z lekarzem.  – dodaje dr n. med. Aleksandra Rymsza, dermatolog z Medicover.

Pacjenci Medicover w nagłych przypadkach mogą uzyskać poradę medyczną przez telefon dzięki Medicover Hot Line. – Pacjenci mogą dzwonić o każdej porze dnia i nocy. – Linia działa 7 dni w tygodniu i przez 24 godziny na dobę. Konsultant Hot Line Medicover udziela porad jak postąpić w przypadku nagłej dolegliwości, może udzielić informacji gdzie jest najbliższa apteka, czy dyżurujący szpital, a w razie konieczności wezwać karetkę pogotowia lub zorganizuje wizytę w miejscu zachorowania. – wyjaśnia Marzena Kołoszczyk, dyrektor ds. marketingu z Medicover.

Do Medicover Hot Line mają dostęp wszyscy pacjenci, którzy korzystają z pakietów opieki medycznej. Znajdują się wśród nich propozycje przeznaczone dla całej rodziny, które stanowią doskonałe zabezpieczenie w przypadku choroby. Każdy może dobrać pakiet odpowiadający na potrzeby zdrowotne: od dostępu do opieki medycznej na co dzień, wybranych specjalistów i podstawowych badań po kompleksową opiekę lekarzy specjalistów, pełną diagnostykę i rehabilitację, a nawet leczenie szpitalne.

****
Opalanie nie musi być szkodliwe. Warto jednak dbać o skórę i dobrze ją zabezpieczyć przed słońcem, a po wakacjach udać się na kontrolne badanie znamion skórnych. 

Komentarze do: Opalać się czy się nie opalać? – wakacyjne dylematy

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz