Szukaj

Tak jak przed milionami lat, ludzie wciąż potrzebują mowy ciała?

Podziel się
Komentarze0

Płaskie ekrany, telefony oraz laptopy wkrótce zleją się z bombardującą mową ciała: spocone dłonie zakrywające usta w geście niedowierzania, muskularne ramiona skrzyżowane w wyrazie dezaprobaty oraz - najsłodsza poza olimpijska - dwie uniesione dłonie ściskające złoty medal!



- Ta pozycja, uniesienie rąk nad głowę, emanuje blaskiem triumfu i pochodzi jeszcze z czasów antycznych - powiedziała Margaret J. King, dyrektor Centrum Kulturoznawstwa i Analiz w Filadelfii. 

- Ta tradycyjna zwycięska postawa została zakorzeniona w starszej, limbicznej części naszego mózgu, w której kumulują się emocje. Być może zapisała się tam, gdy ludzie świętowali swoje pierwsze zwycięstwa - zasugerowała King - Mówiąc prościej, można ją zobrazować starszym Rocky’m, „Klubem winowajców” bądź Notre Dame’skim „Touchdown Jesus”.

- Jestem kulturoznawcą, w swojej pracy posługuję się jednak także antropologią i założę się, że poza ta pochodzi ze zwieńczenia udanego polowania sukcesem, czyli zabiciem ofiary - powiedziała King - Tańce rodowitych Indian także wykorzystują ów gest, gdzie ramiona znajdują się ponad głowami. Jest to niezwykle istotny ruch, znacznie podnoszący morale grupy, wołający wszem wobec: „Wygraliśmy!”.

Uczeni spekulują, że żyjący około 30 000 lat temu Neandertalczycy mieli strukturę szyi pozwalającą na wydawanie dźwięków zbliżonych do tych, które produkujemy my. Jeśli rzeczywiście tak było, dlaczego mowa ciała nadal jest tak istotną częścią komunikowania? Dlaczego już dawno temu ewolucja nie oduczyła nas niemego wyrażania myśli oraz uczuć poprzez postawę i gestykulację?

- Niezmiennie korzystamy z mowy ciała, ponieważ tysiące lat temu, gdy rodzili się pierwsi ludzie, mózgi funkcjonowały właśnie w ten sposób - powiedziała King - Wszystkie badania bazujące na psychologii ewolucyjnej demonstrują, że chociaż żyjemy w XXI wieku, nasze mózgi wciąż funkcjonują tak, jak robiły to wieki temu. Zwykliśmy nazywać to ciężkim okablowaniem. Ciągle mamy ten sam warsztat fizyczny. Różni nas jedynie inne wyposażenie owego warsztatu bazowego.

- Mowa ciała nie jest sytuacją albo-albo - dodaje Dennis Kravetz, psycholog specjalizujący się w damsko-męskiej komunikacji i mowie ciała.

 - Skoro wypowiedź jest znacznie bardziej wyrafinowana niż mowa ciała, dlaczego szympansy, psy oraz inne zwierzęta rozwinęły język ciała jako część ich ewolucji? Sądzę, że właśnie mowa ciała lepiej wpływa na poziom komunikacji.

Kravetz i King zgadzają się w jednej zasadniczej kwestii. Ewolucja pozbawiła ludzi wielu niepotrzebnych skłonności, które nie są nam potrzebne. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że mowa ciała - będąca jednym z ważniejszych elementów współczesnej komunikacji - pozostała.

- Wysyłamy sygnały na zewnątrz ponieważ od milleniów idealnie spełniają swoją rolę. Niezależnie od tego, co ludzie czynili przez cały ten okres czasu, nie zanosi się na zmiany w kwestii korzystania z mowy ciała - powiedziała King - Jest to język towarzyski. Możesz dać komuś do zrozumienia, że go lubisz. Wysyłać sygnały: “Czy mogę ci zaufać?”, “Czy możemy razem pracować?”.

- Szukamy sygnałów jakie daje ciało przede wszystkim, by ocenić czy jesteśmy bezpieczni czy nie. Jest to główny motyw, którego doszukujemy się w trakcie spotkań biznesowych - mowa ciała mówi nam, czy jest to osoba z którą warto np. podpisać umowę.

Analogiczna sytuacja ma miejsce, gdy ktoś wżenia się do rodziny. Język ciała takiej osoby jest bacznie studiowany przez członków rodziny. Jak twierdzi Kim - Szukają sygnałów, które powiedzą, czy jest to osoba godna zaufania.

Nawiązując także do teorii Charlesa Darwina dotyczącej selekcji naturalnej, niektóre cechy są odrzucane przez kolejne generacje, ponieważ nie są już niezbędne do przetrwania. Dlaczego więc ewolucja nie usunęła typowych dla nas gestów (np. ręce na biodrach, skrzyżowane ramiona) z szeregu znaków niewerbalnych?

Podczas gdy gesty te subtelnie sygnalizują negatywne uczucia, jednocześnie ostrzegają nasze otoczenie - na szczęście także przyjaciół i kolegów - przed naszym złym nastrojem, który może wskazywać na problemy natury emocjonalnej. Tego typu ekspresja staje się milczącym wołaniem o pomoc.

- Komunikowanie o wściekłości bądź smutku nie jest złe - powiedział Kravetz, autor książki “Relating Effectively”.

- Emocje te są tak samo ważne jak… odczuwanie radości, ekscytacji oraz innych pozytywnych stanów ducha. Mowa ciała pozwala nam obrazować innym nasze prawdziwe uczucia, niezależnie od słów, którymi ich darzymy.

- W miejscu pracy, jeśli ktoś swoim ciałem daje do zrozumienia, że jest w złym nastroju, pośród wąskiej grupy współpracowników powinna zrodzić się w nich myśl ”Hej, Kowalski jest dziś w złym humorze, coś musiało się stać.” - stwierdziła King - Jest to znak, że grupa powinna wspólnie rozwiązać ten problem.

- Powinniśmy pracować w grupach. Człowiek jest stworzeniem silnie związanym ze społeczeństwem i środowiskiem w którym żyje. Wyjaśnia to wiele typowych dla nas zachowań - dodaje King - I tak jak w czasach antycznych, język ciała pomaga nam nawiązywać relacje z innymi ludźmi.



Komentarze do: Tak jak przed milionami lat, ludzie wciąż potrzebują mowy ciała?

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz