Szukaj

Od baru, do baru - muzyka ta sama

Podziel się
Komentarze0

Dochodzi pierwsza. Światła w barze są przyciemnione, z odtwarzacza słychać pierwsze riffy „We are the Champions” zespołu Queen. Nagle, jak za dotknięciem magicznej różdżki, zdaje się, że wszystkie osoby znajdujące się w barze śpiewają: „We are the champions, my friends, and we’ll keep on fighting, till the end…”



- Byłam w nocy na imprezie i zobaczyłam sporą grupę ludzi trzymających się za ramiona, śpiewających pełną piersią. Zjawisko to wzbudziło we mnie ogrom entuzjazmu i swego rodzaju siły - powiedziała Alisun Pawley, muzykolog  z Kendal College w Anglii. 

- Jakość dźwięku była kiepska. Dlaczego więc wszyscy śpiewali? Co takiego kryje w sobie ta piosenka?

By zrozumieć dlaczego ludzie śpiewają w barach, Pawley odwiedziła wszystkie puby i kluby znajdujące się w północnej Anglii. 30 dni zwiedzania zaowocowały listą 1 110 piosenek niezmiennie granych wieczorami. Co więcej, wypisała także fragmenty tekstów, które wywoływały największe poruszenie wśród śpiewających i nadawały miejscom wyjątkowy klimat.

Ona i jej kolega - Daniel Müllensiefen, psycholog muzyczny z Goldsmith, przeanalizowali najpopularniejsze piosenki, szukając najmniejszych nawet podobieństw. 

- Badaliśmy te piosenki pod wieloma względami: melodii, rytmu, przerwami pomiędzy tekstami. Myślałam, że gdyby interwały nie były tak oddalone, łatwiej byłoby śpiewać, jednak okazało się, że nie ma to żadnego wpływu - powiedziała - Sprawdzaliśmy je także pod względem tekstów i ich odniesienia do sytuacji w pubach.

Wszystkie popularne piosenki znajdowały się na angielskich listach przebojów ponad 4 tygodnie. Początkowo ludzie śpiewali jedynie wpadające w ucho, ulubione frazy. Jednak po dłuższym słuchaniu znali już całe teksty.

- Późnym wieczorem większość ludzi ma więcej odwagi by śpiewać, w czym oczywiście pomaga im alkohol - dodała.

Podczas gdy Pawley myślała, że piosenki ze słowami pozbawionymi sensu, takimi jak “Hey Jude” ze swoim “Na, na, na, na, na” będą popularniejsze, okazało się, że owe dodatki nie dodają piosenkom uroku. 

Ludzie uwielbiają piosenki, które wiążą się z ich przynależnością kulturową. Nawet jeśli „YMCA” nie jest ich ulubioną piosenką, ludzie znają słowa i śpiewają ją na wszystkich spotkaniach.

- Starsze piosenki mają swoją tradycję, co sprawia, że najnowsze hity wcale nie muszą budować kultury. Mam nadzieję, że podobne badanie zostanie przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych. Podejrzewam, że piosenki będą nosiły inne tytuły, jednak będą dzieliły zbliżone cechy muzyczne - dodała.

Artykuł dotyczący owego badania ukaże się jeszcze w tym roku w czasopiśmie Music Perception.


TOP 10 piosenek pubowych w Wielkiej Brytanii:

1. "We Are the Champions" Queen (1977)

2. "Y.M.C.A." The Village People (1978)

3. "Fat Lip" Sum 41 (2001)

4. "The Final Countdown" Europe (1986)

5. "Monster" by The Automatic (2006)

6. "Ruby" The Kaiser Chiefs (2007)

7. "I'm Always Here" by Jimi Jamison (1996)

8. "Brown Eyed Girl" Van Morrison (1967)

9. "Teenage Dirtbag" Wheatus (2000)

10. "Livin' on a Prayer" Bon Jovi (1986)

Komentarze do: Od baru, do baru - muzyka ta sama

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz