Szukaj

Wyrobienie prawidłowych nawyków zdrowotnych u dzieci

Podziel się
Komentarze0

Przygotowanie dzieci do zdrowego stylu życia jest niesłychanie ważne! Liczba dzieci z nadwagą w ciągu ostatnich dwudziestu lat wzrosła w Polsce aż... trzykrotnie. Zjawisko to nie dotyczy zresztą tylko naszego kraju. Lekarze szacują, że co czwarte europejskie dziecko za dużo waży. Powodem jest najczęściej nieodpowiednia dieta oraz mała aktywność fizyczna. Dzieci rzadziej biegają za piłką, częściej spędzają czas przed telewizorem, czy komputerem.


Zarówno na rodzicach, jak i na szkole spoczywa obowiązek wyrobienia w dziecku prawidłowych nawyków.

W publikacjach powinny się pojawić sugestie, aby:
  • piętnować szkolne sklepiki i automaty ze słodyczami oraz słodzonymi napojami gazowanymi,
  • zastąpić słodycze batonikami zbożowymi, jogurtami, owocami,
  • wprowadzić lekcje o zdrowiu z zawodami sportowymi, konkursami,
  • organizować wykłady dla rodziców.
Z życia wzięte

10-letnia Ewa podczas zimowych ferii miała na nartach wypadek. Złamała nogę, zerwała więzadła kolanowe. Przez kilka miesięcy leczyła się. Po tych złych doświadczeniach straciła ochotę na sport. Najlepszym przyjacielem stał się komputer. Niemądrze troskliwa mama zaspokajała łakomstwo córki, znosząc do domu ciasteczka, batoniki, chrupiące chipsy. Ewa zaczęła tyć, po trzech latach nadwaga przekroczyła 15 kilogramów. Trybu życia jednak nie zmieniła. Tragedia zaczęła się na studiach. Wiecznie zmęczona, niesprawna fizycznie zgłosiła się na obowiązkowe badania profilaktyczne. Diagnoza – CUKRZYCA! Już do końca życia Ewa będzie niewolnikiem swojej choroby: stałe pomiary poziomu cukru we krwi, kłopotliwa dieta, dużo ograniczeń.

34-letnia Ania, przedsiębiorcza kobieta założyła własną firmę. Początkowo była to harówka: załatwienie kredytu, potem locum, zatrudnienie małego zespołu, zgromadzenie niezbędnych urządzeń. Pani Ania była w ciągłym ruchu, wpadała do domu, szybko, oszczędnie zjadała – warzywa, zupę, sałatkę, kurczaka, nie było czasu na rozrywki, tym bardziej na oglądanie telewizji. Jedynie w niedzielę mogła wziąć rower i z przyjacielem wybrać się za miasto. Wreszcie udało się. Po dwóch latach firma zaczęła przynosić całkiem niezły dochód. Można było kupić samochód, skończyła się upiorna jazda tramwajami, w weekend wreszcie był czas na obejrzenie programu telewizyjnego lub pogadanie na czacie ze znajomymi. Telewizyjne reklamy kusiły batonikami zamiast śniadania, a i pieniądze na szybkiego hamburgera czy pizzę bez trudu można było wydać. Zwłaszcza, że taki posiłek przynosił wprost do firmy posłaniec. Pani Ania zauważyła, że mocno schudła. A przecież parę razy w tygodniu uczestniczy w towarzyskich kolacjach, gdzie gospodarze ścigają się w serwowaniu obfitych dań. Trochę alkoholu, więcej wypalonych papierosów i obowiązkowy powrót do domu taksówką.

Zobacz również:



Zwiększone pragnienie następnego dnia właściwie nie dziwi, senność i ciągłe zmęczenie też nie. Do tego w nocy budzi się i pędzi do toalety.

Osłabienie zaczęło tak dokuczać, że Ania wreszcie udała się do lekarza. Badania i trudna do przyjęcia diagnoza: CUKRZYCA! Złe odżywianie się, brak ruchu, i jak się okazało w wywiadzie obciążenie genetyczne – matka chorowała na cukrzycę.

37-letni Tomek miał dobrą pracę, w biurze. Od poniedziałku do piątku 8 godzin, a potem wolne. Nie miał żony, dzieci. Cały wolny czas mógł poświęcić przyjemnościom. Ulubionym zajęciem były rozmowy przez internet. Dzięki komputerowi poznawał nowych ludzi i zawzięcie z nimi dyskutował na rozmaite tematy. Późnym wieczorem oglądał jakiś film w telewizji. Naprawdę dobre filmy są na ogół późno. Mieszkał sam, więc nie gotował. Stać go było na zamawianie pizzy, hamburgerów, frytek i różnych dań z barów, reklamujących się na ulotkach, wciskanych pod drzwi mieszkania. Do tego dość często w promocji był ulubiony, słodki napój gazowany. Od czasu do czasu umawiał się kolegami na piwo w pobliskiej restauracji. Tomkowi urósł trochę brzuszek, w ogóle był raczej „przy kości”, zaczął myśleć o zapisaniu się do siłowni. Ale tylko myślał...

Pewnego dnia, wczesnym popołudniem wracając do pracy po solidnym posiłku w barze typu fast-food wydarzyła się dziwna sprawa. Wydawałoby się bez powodu Tomek zasnął za kierownicą. Wjechał w stojący na światłach samochód. Szczęśliwie jechał wolno, nikomu nic się nie stało, wgniecione tylko karoserie aut. Zdenerwowany wpadł do biura, opowiedział o stłuczce kolegom.
- Natychmiast zrób badania. To może być objaw cukrzycy!- zawyrokował jeden ze słuchaczy.
Tę tragiczną diagnozę potwierdził lekarz po badaniu poziomu cukru we krwi. Siedzący tryb życia w pracy i w domu, jazda wyłącznie samochodem, a więc kompletny brak ruchu, do tego niezdrowe odżywianie się nieuchronnie prowadzi do cukrzycy typu 2.

40-letnia Jola miała „na głowie” cały dom i odpowiedzialną pracę zawodową. Rano odwoziła samochodem dzieci do szkoły, dawała po 5 złotych na batoniki w szkolnym bufecie, i do biura, gdzie była kierowniczką działu. Tak więc w pracy nie było czasu, żeby zejść do stołówki. W szufladzie biurka miała zawsze herbatniki i batony. Przecież w telewizji reklamują, że świetnie zastępują każdy posiłek. Ktoś z personelu - jak poprosiła - przyniósł coca-colę, którą uwielbiała. Wracając do domu robiła zakupy, najchętniej półprodukty na szybki obiad. Potem wrzucała do pralki koszule męża, ubrania dzieci, swoje, by wreszcie wygodnie usiąść przed telewizorem. Najczęściej przed nim zasypiała.

Weekendy – uzgodniła z rodziną – były dla niej. Dzieci i mąż jechali do teściów, Jola mogła dłużej poleżeć, poczytać w łóżku i nareszcie obejrzeć od początku do końca film w telewizji, nie zasypiając przy nim.

Pracownicy urzędu, w którym Jola zajmowała kierownicze stanowisko, co dwa lata robili obowiązkowe badania profilaktyczne: cukier, cholesterol, trójglicerydy, mierzyli ciśnienie, prześwietlali płuca. Jola też miała taki obowiązek, ale kto od szefowej będzie go egzekwować? Wreszcie po kilku latach zakładowy lekarz odważył się ją ponaglić. Badanie poziomu cukru we krwi wykryło u Joli cukrzycę typu 2. Siedzący tryb życia, stres, którego Jola nie chciała „rozładować” ruchem, spacerem, pływaniem i przede wszystkim niezdrowy sposób odżywiania się doprowadził do choroby.

Żródło:
Komunikat prasowy został przygotowany przy współpracy z Kliniką Chorób Metabolicznych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie w ramach „Programu Prewencji i Leczenia Cukrzycy w Polsce” zainicjowanego przez Ministerstwo Zdrowia.


Komentarze do: Wyrobienie prawidłowych nawyków zdrowotnych u dzieci

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz