Szukaj

Biegi i rozgrzewka w drapaczach chmur…

Biegi sprinterskie po 86 klatkach schodowych Empire State Building? Nawet z przyczyn zdrowotnych – nie jest to idea, którą każdy z nas mógłby uznać za dobry sposób na spędzanie czasu. Przede wszystkim, jeżeli w pobliżu jest winda. Ale kilka dni temu, ponad 650 uczestników wzięło udzał w długiej drodze na sam szczyt jednego z najbardziej znanych budynków Nowego Jorku. Bieg ten zyskał nawet swoją nazwę: Empire State Building Run-Up.



Jest to już 35 coroczny bieg po tych 1576 stopniach tego imponującego budynku, z samego dołu na sam szczyt, do stanowiska obserwacyjnego Observation Deck. Wydarzenie to gościło nawet sportowców znanych na całym świecie, w tej nowej, powoli wynurzającej się dyscyplinie sportowej, znanej jako biegi po drapaczach chmur, biegi po wieżowcach, albo jeszcze zawody w wspinaniu się po schodach.

Zawody te odbywają się w najwyższych budynkach świata, takich jak wieża Taipei 101 w Tajwanie, Willis Tower w Chicago oraz Menara Tower w Kuala Lumpur w Malezji. Uczestnicy po prostu biegają po schodach w kierunku przeciwym do ruchu wskazówek zegara.

W zeszłym roku, zwycięzca biegu w Niemczech, Thomas Dold, pokonał 86 pięter w czasie krótszym niż dziesięć minut. A Australijka Alice McNamara wygrała wyścig kobiet w czasie krótszym niż 13 minut. Cindy Harris, księgowa z Indianapolis, jest jedną z najlepszych biegaczek od ponad 13 lat: wygrała wyścigi kobiet czterokrotnie, a jej najlepszy wynik wyniósł 12 minut 45 sekund. Teraz ma nadzieję, że zejdzie poniżej 13 minut w przyszłym roku.

Cindy Harris biega  w celach rekreacyjnych, a swoją przygodę z bieganiem po schodach zaczęła ponad dziesięć lat temu, dzięki swoim przyjaciołom od biegania. Kiedy jej się udało ukończyć zawody organizowane w jednym z budynków w Indianie, przyjaciele zachęcili ją do wzięcia udziału w biegu Empire State Building Run-Up.

Zobacz również:



Ta czterdziestotrzyletnia kobieta ma aż cztery nagrody za pierwsze miejsca – repliki Empire State Building – na potwierdzenie skuteczności jej wysiłków. Aby się przygotować, Cindy Harris trenuje na klatkach schodowych 15-piętrowych albo 30-piętrowych budynków biurowych, dwa razy w tygodniu. Dodatkowo, dba o zdrowie swojego serca biegając, głównie na pięć kilometrów oraz w biegach półmaratońskich (połowa dystansu prawdziwego mataronu). Uprawia również pilates, aby zachować siłę mięśni.

Jeżeli chodzi o technikę, ma tendencję do pokonywania dwóch albo trzech pięter za jednym razem, a także opiera ręce na poręczach, aby zredukować ciężar nóg. Ponieważ mierzy niewiele ponad 150 cm, jej nogi nie są zbyt długie, co przeszkadza we wspinaniu się, ale większa część wspinania się po schodach jest pracą umysłową, która pomaga wypchnąć ból ze świadomości i pokonać zmęczenie.


Jest to dość intensywne doświadczenie i wiąże się z ciężkim oddychaniem przez prawie całą długość biegu, przyznaje Cindy Harris. Twoje nogi są coraz cięże i czujesz to całym ciałem.

Dla najlepszych zawodników, takich jak czterdziestotrzyletnia księgowa, wspinaczka po schodach jest porównywalna do rozgrzewki do szybkiego biegu na średnim dystansie, jak bieg na pięć kilometrów, mówi doktor Joseph Ihm, psychiatra w centrum rehabilitacyjnym Rehabilitation Institute of Chicago’s Spine & Sports Rehabiliation Centers, który gości bieg SkyRise Chicago na Willis Tower: kiedyś nazywana Sears Tower, ta wieża 103-piętrowa, z 2109 schodami, jest terenem biegu po schodach każdego listopada).

Kiedy wspinamy się po chodach, główne mięśnie, których używamy, znajdują się w dolnej części ciała: pośladki, ścięgna, łydki, wyjaśnia doktor Joseph Ihm. Mięśnie rąk odgrywają znacznie mniejszą rolę, aby utrzymać sportowaca w pozycji stojącej. Stymulacja siebe samego jest kluczem, niezależnie od tego, czy jesteś zawodowcem czy też biegniesz po raz pierwszy, dodaje jeszcze doktor Joseph Ihm.

Najlepsi zawodnicy biegają w dość dobrym rytmie, ale pod koniec takiego biegu są oni bardzo zdyszani, podobnie do tego, jak można to zaobserwować u biegaczy średniodystansowych. Kiedy skończę, czuję się, jakbym była na haju, mówi Cindy Harris.

Ale kiedy wraca do siebie do Indianapolis, jej współpracownicy mogą się z nią lekko drażnić, jeżeli któregoś dnia postanowiłaby skorzystać z windy, aby dotrzeć do swojego biura na jedenastym piętrze. Szlachectwo zobowiązuje.

Komentarze do: Biegi i rozgrzewka w drapaczach chmur…

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz