Szukaj

Kleszcze w służbie zdrowiu. Innowacyjna metoda walki z boreliozą

Podziel się
Komentarze1

Przeprowadzono pierwszy eksperyment mający na celu zbadanie, czy niezakażony kleszcz może wykryć przewlekły stan boreliozy w krwi człowieka. Kod genetyczny pasożyta-nosiciela, pobrany z krwi osób, które cierpiały na tzw. zespół poboreliozowy, został przeniesiony do ciała kleszcza. Metoda ta, zwana ksenodiagnozą, pozwalała do tej pory wykryć zakażenie w krwi zwierzęcej.

Umożliwiła również rozpoznanie choroby pasożytniczej (choroby Chagasa) w krwi ludzkiej. Dopiero niedawno przeprowadzono pierwsze badania łączące boreliozę, kleszcze i krew człowieka.

- To bardzo wstępne badania, naszym głównym celem jest rozwinięcie projektów z udziałem krwi ludzkiej. - podkreśla dr Adriana Marques z Narodowego Instytutu Zdrowia w Bethesda. Zauważa również, iż bardzo trudno znaleźć bakterię samą w sobie, a testy na kleszczach mogą znacznie przyspieszyć proces.

Zespół poboreliozowy nie taki rzadki

Borelioza jest chorobą przenoszone przez kleszcze. W większości wypadków, kilka tygodni z antybiotykami pozwala zupełnie zwalczyć jej objawy. Zdarza się jednak, że pomimo odbycia pełnej kuracji, pacjenci wciąż odczuwają zmęczenie, a nawet długotrwałe bóle stawów. Szacuje się, że problem ten dotyczy 10-20% zakażonych. Skutki ukąszenia mogą pojawiać się nawet 6 miesięcy od ugryzienia. Choroba ta została nazwana zespołem poboreliozowym (PTLDS).

Badań ciąg dalszy

Zwierzęta zarażone pasożytem boreliozy, zostały wyleczone bez skutków ubocznych. W przypadku niewyleczenia, ugryzienie zaraziłoby kleszcza, co znacznie przyspieszyłoby proces leczenia, pozwalając na precyzyjne wskazanie jednostek-nosicieli.

Rozpoczęto badania na ludziach dotkniętych PTLDS, w celu sprawdzenia ich reakcji na kolejne ugryzienie. Na 36 osób, 26 doznało silnych objawów w związku z ugryzieniem - wysypki, swędzenia, silnych zaczerwienień. Pozostałe 10 osób nigdy nie chorowało na boreliozę. Umieszczono 25-30 zdrowych kleszczy na ramieniu każdego z uczestników. Żaden z ochotników nie miał bakterii we krwi, zebrano natomiast zarażone kleszcze z 21 osób. - Następnym etapem będzie porównanie wyników z uporczywością objawów. - stwierdza dr Marques. Wykryto DNA bakterii w krwiobiegu zarażonych, co wskazuje na skuteczność metody. Jednak głównym celem badan jest stwierdzenie, czy ksenodiagnoza jest bezpieczna dla ludzi.

Diagnoza na wszystko

- Problemem jest fakt, że zespół poboreliozowy dotyczy zdecydowanej mniejszości społeczeństwa. - zauważa Linda K. Bockenstedt z Yale University School of Medicine w New Haven.  Nieznajomość objawów, sprawia, że zostały one bardzo mocno uogólnione. To z kolei może doprowadzić do sytuacji, gdy osoba nigdy nieugryziona zacznie podejrzewać u siebie boreliozę na podstawie zawrotów głowy. Wielu pacjentom została ona przypisana na podstawie niezrozumienia czy użycia niewłaściwych testów. Choroba wydaje się być odpowiedzią na każde zaburzenie zdrowia, które łączy z nią chociaż jeden symptom.

Zgodnie z opinią prowadzących badania na kleszczach, jedynym skutecznym sposobem na prawidłowe zdiagnozowanie boreliozy jest znalezienie żywych bakterii, których żaden inny test nie wykryje.

Komentarze do: Kleszcze w służbie zdrowiu. Innowacyjna metoda walki z boreliozą (1)

marcela11
marcela11 08-04-2018 18:14

Borelioza

1

Niestety, borelioza w lecie to naprawdę częsty przypadek. Na pewno warto wiedzieć wtedy <a href="http://boreliozaonline.pl/diagnostyka-boreliozy/">więcej o diagnostyce boreliozy</a>, by móc jak najs... pokaż całość

OdpowiedzPokaż cały wątek (1)
Dodaj komentarzPokaż wszystkie komentarze