Szukaj

Nieprzyjemne niespodzianki w suplementach diety! Uwaga mężczyźni!

Podziel się
Komentarze0

Już w 2008 francuska uczona prof. Myriam Malet-Martion z Universite Paul Sabatier w Tuluzie alarmowała na temat suplementów diety przeciwko zaburzeniom erekcji. Produkt Start Up for Him, oznaczony jako w 100% naturalny, zawierał w rzeczywistości tadalafil, czyli molekułę Cialisu (konkurencja Viagry), leku przeciwko zaburzeniom erekcji.



Cztery lata później francuska analiza laboratoryjna wykazała, iż na 165 suplementów diety przeciwko tym zaburzeniom - podkreślmy, iż produkty te są opisywane jako w 100% naturalne - 70% zawierało nielegalnie molekuły aktywne, używane w lekach.

Jest to niepokojące, gdyż w większości środki te wymykają się kontrolom sanitarnym.

Raport przedstawiono francuskim agencjom DGCCRF (Direction générale de la répression des fraudes) oraz ANSES (Agence nationale de sécurité sanitaire de l'alimentation).

Kontrola tego typu suplementów diety jest trudna, gdyż z założenia nie zawierają one – teoretycznie - żadnej substancji aktywnej, a więc nadzór farmaceutyczny nie powinien się nimi interesować.

Zobacz również:



Co prawda w 2002 UE opracowała listę molekuł nieaktywnych dozwolonych w suplementach diety, ale producenci tych środków często po prostu nie ujawniają aktywnych związków na etykietkach.

Jest to ryzykowne, gdyż tadalafil, tytułem przykładu, jest przeciwwskazany u osób mających problemy kardiologiczne.

Prof. Malet – Martino dodaje: - Jeżeli molekuły te są takie same co te, które są używane w lekach typu Viagra i Cialis, to pół biedy. Ale producenci tych suplementów często też używają substancji, które nigdy nie zostały skontrolowane przez żadną agencję. Są to odpowiedniki znanych molekuł, ale działanie tych odpowiedników nie jest znane.

Poza tym, producenci zazwyczaj przekraczają zalecane dawki, tym samym narażając swoich klientów na poważne niebezpieczeństwo.

Analizy laboratoryjne wykazały, że w niektórych suplementach diety dawki sildenafilu (składnik Viagry), są dwa razy większe od zalecanych. Tak jest w przypadku Extenzenu, dostępnego w internecie.

Niestety, konsumenci mają niewielkie możliwości, żeby poznać skład danego suplementu odżywiania. Zainteresowani mogą posłużyć się „czarną listą” sporządzoną przez amerykańską FDA, dość często uaktualnianą.

Możemy się z niej dowiedzieć na przykład, że suplement Jack Rabbit został zakazany 12 sierpnia, gdyż zawierał tadalafil, o którym nie wspominała ulotka.

Komentarze do: Nieprzyjemne niespodzianki w suplementach diety! Uwaga mężczyźni!

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz