Szukaj

Zmiany klimatyczne zagrażają małym fokom

Podziel się
Komentarze0

Przez kilka miesięcy po narodzinach, małe foki z Grenlandii uczą się polować ze swoimi matkami, na pokrywie lodowej. A ta pokrywa każdego roku topnieje coraz bardziej. Jej zmniejszenie o 6% co dziesięć lat, od 1979 roku, powoduje anormalnie wysoką śmiertelność pośród fok. Czy w tym rytmie małe foki czegkolowiek się nauczą?



Badacze z uniwerstetu Duke w Stanach Zjednoczonych, zainteresowali się populacją fok z Grenlandii, Pagophilus groenlandicus. Jest to gatunek, który lubi arktyczne koło polarne i który żyje również na lodowcach na wschodzie Kanady oraz północy Rosji. Populacje te są coraz mniejsze i to właśnie zmiany klimatu są odpowiedzialne za to zjawisko.

Każdego roku, naukowcy stwierdzają topnienie pokrywy lodowej, które osiągnęło maksimum we wrześniu 2011 roku. W ostatnim roku, mało brakowało, żeby rekord najmniejszej powierzchni od początków nowej ery został pobity.

Związek między śmiertelnością fok a powierzchnią pokrywy lodowej

Wskaźnik ocieplenia klimatycznego, czyli rozmiar pokrywy lodowej, jest również kluczowym parametrem dla niektórych populacji zwierzęcych, które od niej zależą. Foki Pagophilus groenlandicus są właśnie jedną z tych populacji.

Samice tego gatunku wychowują swoje małe na pokrywie lodowej przez kilka miesięcy, dopóki młode osobniki nie będą całkowicie niezależne, zdolne do samodzielnego polowania i żywienia się. Badacze więc skonfrontowali dane dotyczące powierzchni pokrywy lodowej w regionie zatoki Saint-Laurent (wschód Quebeku) ze śmiertelnością młodych fok. Zatoka ta jest ulubionym miejscem tych zwierząt, dodajmy.

Zobacz również:



Naukowcy dzięki temu znaleźli negatywną korelację: im mniej było lodu, tym większy poziom śmiertelności. Rezultaty badania zostały przedstawione w naukowym Plos One.


Wpływ Oscylacji Północnoatlantyckiej

Badacze odkryli również związek między Oscylacją Północnoatlantycką oraz śmiertelnością młodych fok. Oscylacja Północnoatlantycka, North Atlantic oscillation (NAO), to zjawisko klimatyczne mające bardzo duży wpływ na temperatury na północy Atlantyku.

Pogłębiając swoje analizy, badacze doszli do konkluzji, że w czasie negatywnej fazy Oscylacji Północnoatlantyckiej (tak jak to było w latach 1950 – 1972), populacje fok z zachodu Atlantyku zostały najbardziej dotknięte; podczas gdy w fazie pozytywnej Oscylacji Północnoatlantyckiej (w latach 1973 – 2006), zaobserwowano większą śmiertelność na wschodzie.

Nie ma w tym nic naprawdę zadziwiającego, ponieważ istnieje bardzo silny związek między powierzchnią lodu oraz fazami Oscylacji Północnoatlantyckiej: w fazie negatywnej, jest mniej lodu na północnym zachodzie Atlantyku, a więcej na północnym wschodzie. Odwrotne zjawisko obserwujemy dla faz pozytywnych.

Ale badacze rozszerzyli swoje analizy na całość foczych populacji na całej pokrywie lodowej. A to im pozwoliła zauważyć, że w całości, pokrywa lodowa zmniejszała się o 6% co dziesiesięc lat, poczynając od 1979 roku. To znaczy, że lata boomu (oscylacja pozytywna albo negatywna, w zależności czy bierzemy pod uwagę północno-wschodnią czy północno-zachodnią część Atlantyku), nie kompensują utraty z lat „biednych”.

Foki mogłyby migrować na północ, tak jak robi to wiele gatunków w odpowiedzi na ocieplenie. Zresztą, niektóre z nich tak robią. Zaobserowowano bowiem już populacje fok na wschodnich wybrzeżach Grenlandii, gdzie generalnie zwierzęta te nie żyją, mimo ich nazwy.

Ale wiele z nich wróciło również na wschód Kanady. Być może z powodu innego fotookresu albo z powodu obecności, na północy, niedźwiedzia polarnego, który jest groźnym drapieżnikiem dla tych zwierząt. Foki z Grenlandii nie są na tę chwilę zagrożone, ale między zbyt łagodnym klimatem i groźnym drapieżcą, ich przyszłość staje się mniej pewna...

Komentarze do: Zmiany klimatyczne zagrażają małym fokom

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz