Szukaj

Zawał – utajony morderca

Podziel się
Komentarze1

Aż 62% osób dotkniętych zawałem serca odsuwa w czasie wezwanie fachowej pomocy medycznej. Są one przekonane, że to, co je spotkało, to na pewno nie zawał. A czy Ty wiesz, jakie są  objawy tej choroby i jak ona przebiega? Czy masz świadomość, co należy zrobić, by po jej przebyciu wrócić do pełni sił? Poznaj prawdziwe oblicze zawału serca i zastosuj się do cennych porad kardiologa.

Zawał – utajony morderca
Uwaga – alarm!

Nagle na dużym obszarze klatki piersiowej pojawia się piekący lub gniotący ból, odczuwany przez co najmniej 20 minut w spoczynku. Może on promieniować do lewej ręki, szyi lub żuchwy. Doznaniom bólowym mogą towarzyszyć silne pocenie się, nudności, wymioty, duszności, zawroty głowy, osłabienie a nawet omdlenie. Ból może też być sprowokowany niewielkim wysiłkiem fizycznym i mieć postać przerywaną. Tak właśnie typowo objawia się zawał serca. Niekiedy możemy też mieć do czynienia z nietypowymi objawami, takimi jak bóle brzucha, silny i kłujący ból w klatce piersiowej czy narastająca duszność. Częściej pojawiają się one u osób w podeszłym wieku, z demencją, cukrzycą lub niewydolnością nerek. – Jednak opisane symptomy mogą wcale nie wystąpić, co wskazuje na zdradliwe oblicze zawału serca. W przypadku tzw. „niemej postaci zawału” przebieg choroby jest zupełnie bezbolesny i pacjent w ogóle nie jest świadomy tego, co dzieje się w jego organizmie. Na szczęście najczęściej powagę sytuacji sygnalizuje ból w klatce piersiowej – uczula kardiolog Bogumiła Pałubicka-Elmasri.

Co to jest zawał serca?

Zawał serca to nieodwracalna martwica obszaru mięśnia sercowego zaopatrywanego przez tętnicę wieńcową, która uległa zamknięciu. Brak dopływu krwi oznacza, że dana część serca nie otrzymuje tlenu i ważnych składników odżywczych. Zachodzą w niej poważne zmiany destrukcyjne, a w konsekwencji w ciągu 15-30 minut rozpoczyna się obumieranie tkanek. Równie szybka powinna być nasza reakcja na wystąpienie zawału. – Niestety tylko 1/3 pacjentów zgłasza się do lekarza tuż po pogorszeniu się samopoczucia, a aż około 15% chorych umiera w pierwszej godzinie zawału. Dlatego nie wolno bagatelizować bólów w klatce piersiowej i jak najszybciej wyjaśnić ich przyczynę w celu umożliwienia personelowi medycznemu natychmiastowego udzielenia nam odpowiedniej pomocy. Jeżeli jesteśmy świadkami sytuacji, kiedy ktoś skarży się na ból w klatce piersiowej, mdleje i przestaje oddychać, powinniśmy jak najszybciej wezwać karetkę pogotowia i rozpocząć masaż serca. Wdrożenie właściwego postępowania terapeutycznego ma bowiem decydujący wpływ na przebieg kliniczny i rokowania w zawale serca – wyjaśnia lekarz.       

Komu grozi zawał serca?

Droga do zawału serca biegnie przez kilka wcześniejszych zmian chorobowych – od miażdżycy po chorobę wieńcową (niedokrwienną). W nadciśnieniu tętniczym dochodzi do pogrubienia i sztywnienia ścian tętnic. Jednocześnie łatwiej odkładają się na nich cząsteczki tłuszczów transportowanych wraz z krwią. Należy do nich przede wszystkim cholesterol, który po odłożeniu się w błonach wewnętrznych tętnic tworzy tzw. blaszkę miażdżycową. Blaszka ta uwypukla się i zmniejsza średnicę tętnicy, co utrudnia przepływ krwi przez naczynia. Na tym podłożu rozwija się choroba wieńcowa – tj. uszkodzenie serca na skutek jego niedokrwienia i niedotlenienia. Narastająca blaszka miażdżycowa może też pęknąć lub ulec erozji, aktywując procesy krzepnięcia. Gromadzące się w miejscu pęknięcia płytki krwi zaczynają tworzyć zakrzep, co może doprowadzić do całkowitego zamknięcia się światła tętnicy. W wyniku blokady dopływu krwi do serca dochodzi do zawału, czyli najgroźniejszego przejawu choroby wieńcowej. W 90% przypadków to właśnie zakrzep jest bezpośrednią przyczyną zawału serca. Wśród innych, rzadkich przyczyn pojawia się też zapalenie tętnic, urazy, rozwarstwienie ścian naczyń czy używanie kokainy.  - Osoby, których styl życia przyczynia się rozwoju miażdżycy należą do grupy najbardziej narażonej na zawał. Sprzyja temu przede wszystkim nadciśnienie tętnicze, wysoki poziom cholesterol i palenie tytoniu. Wraz z wiekiem pacjenta stały się one podstawą do stworzenia tzw. tablic SCORE. Służą one do oceny, na jakie ryzyko śmierci jesteśmy narażeni w ciągu najbliższych 10 latach z powodu chorób, w tym m.in. zawału serca – stwierdza kardiolog.

Zobacz również:



Do czego może doprowadzić zawał?

Następstwa zawału serca są zróżnicowane i zależą od lokalizacji i rozległości uszkodzenia mięśnia sercowego. Przyjmuje się, że zawał przedniej ściany serca przebiega na ogół ciężej niż zawał jego dolnej ściany. Jeśli zawał objął 10% mięśnia sercowego, najczęściej nie dochodzi do trwałego inwalidztwa i chory ma duże szanse na szybki powrót do zdrowia. Gdy natomiast obszar objęty martwicą stanowi około 25% mięśnia sercowego, następuje upośledzenie funkcji serca i dochodzi do jego niewydolności. Martwica obejmująca 30% i więcej mięśnia sercowego stanowi już bardzo poważne zagrożenie dla zdrowia i życia. Wzrasta wówczas prawdopodobieństwo wystąpienia wstrząsu kardiogennego (niedokrwienia i niedotlenienia tkanek i narządów wskutek upośledzenia funkcji serca jako pompy), co może prowadzić do zgonu. Obok niewydolności serca u chorych po zawale mogą pojawić się również zaburzenia rytmu i przewodzenia, które są najczęstszym powikłaniem świeżego zawału serca. Jeśli obszar martwicy mięśnia sercowego obejmuje układ przewodzący impulsy regulujące skurcze serca, dochodzi do zaburzeń jego pracy, a nawet do jego zatrzymania. Szczególnie niebezpieczne jest w takim przypadku tzw. migotanie komór, czyli bardzo szybkie (ponad 300 na minutę), niekontrolowane i nieskuteczne skurcze serca. Serce nie spełnia wtedy swojej roli – nie napełnia się krwią i nie oddaje jej do narządów. Dochodzi wówczas do niewydolności krążenia, a narządy nie otrzymują wystarczającej ilości tlenu, czego skutkiem może być śmierć.

Jak wspomóc serce po zawale?

Zawał serca jest stanem ostrym i zagrażającym życiu, dlatego wymaga niezwłocznej diagnostyki i leczenia. W rozpoznaniu zawału serca pomocne jest badanie elektrokardiograficzne (EKG). Typowe zmiany w zapisie EKG spowodowane martwicą fragmentu mięśnia serca pozwalają postawić pewne rozpoznanie u około 80% chorych. Elektrokardiogram umożliwia też określenie lokalizacji martwicy oraz położenie krytycznie zwężonej tętnicy. – Istotne do postawienia diagnozy jest też badanie krwi na obecność tzw. enzymów sercowych, które uwalniają się do krwi z objętych martwicą fragmentów mięśnia sercowego. W diagnostyce różnicowej i powikłań zawału serca zalecane jest również badanie echokardiograficzne, w którym uwidacznia się spowodowane niedokrwieniem zaburzenia kurczliwości mięśnia sercowego – dodaje kardiolog Bogumiła Pałubicka-Elmasri.


Po etapie diagnostyki przychodzi czas na wdrożenie leczenia. Wybór odpowiedniej terapii w dużej mierze zależy od tego, jak szybko od momentu zawału udało nam się uzyskać pomoc medyczną. – W dobie nowoczesnych technik można ograniczyć do minimum uszkodzenie serca poprzez udrożnienie zamkniętej tętnicy. Największe szanse na uratowanie mięśnia ma pacjent, w przypadku którego od czasu rozpoczęcia bólu do zabiegu nie minęło więcej niż 2 godziny. Poza poszerzeniem tętnicy konieczne jest stosowanie leków przeciwzakrzepowych, hamujących łączenie się płytek w zakrzepy, leków stabilizujących blaszkę miażdżycową i chroniących nas przed groźnymi zaburzeniami rytmu serca – stwierdza lekarz. Wśród leków zalecanych chorym po zawale serca kluczowe miejsce zajmują tzw. inhibitory ACE. Grupę tą reprezentują preparaty, które w składzie zawierają zofenopryl. W Polsce są one dostępne stosunkowo od niedawna, jednak w krajach Europy cieszą od lat uznaniem lekarzy i pacjentów, a także rekomendacją Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC). Zadaniem zofenoprylu jest zahamowanie działania konwertazy angiotensyny. Enzym ten przekształca angiotensynę I w angiotensynę II. Pierwsza z tych substancji nie odgrywa istotnej roli w organizmie, ale po jej zamianie w angiotensynę II staje się hormonem o potężnej mocy, który prowadzi do wyniszczających zmian w organizmie, m.in. przerostu i zwłóknienia mięśnia sercowego i wzrostu jego podatności na zaburzenia rytmu. Zofenopryl ma za zadanie zahamowanie tych groźnych zmian. Skutecznie zatrzymuje on proces rozmnażania się komórek odpowiedzialnych za przerost i włóknienie mięśnia sercowego. Leki na bazie tej substancji są podawane pacjentom po przebytym zawale, gdyż są one bezpieczne, dobrze tolerowane przez organizm, wyróżniają się długotrwałym działaniem mimo dawkowania raz na dzień, a przede wszystkim zwykle nie wywołują uciążliwych skutków ubocznych. Oddziałują one na serce, jak też spowalniają rozwój zmian miażdżycowych i nadciśnienia. 

Jak żyć po zawale?

Obok leczenia farmakologicznego w terapii pozawałowej istotną rolę odgrywa rehabilitacja. – Chorzy bez stwierdzonych powikłań mogą przeleżeć do końca pierwszego dnia po zawale z pozwoleniem załatwiania potrzeb fizjologicznych i samodzielnego spożywania posiłków. Uruchamianie można rozpocząć dnia następnego. Chorzy mogą przespacerować do 200 m po płaskiej powierzchni, a po kilku dniach podjąć próby wchodzenia po schodach – tłumaczy kardiolog. Wystąpienie powikłań wydłuża jednak czas rehabilitacji. Obejmuje ona ćwiczenia oddechowe, lekkie ćwiczenia gimnastyczne, a w końcu chodzenie. Ważne, aby wykonywanie ćwiczeń rehabilitacyjnych kontynuować w domu po wypisie ze szpitala. W parze z aktywnością fizyczną chorzy po zawale powinni stosować odpowiednią, lekkostrawną dietę z uwzględnieniem ryb morskich, ciemnego pieczywa, orzechów włoskich oraz owoców i warzyw. Bezwzględnie należy też zaprzestać palenia tytoniu i zmniejszyć spożycie soli. Warto skorzystać z terapii sanatoryjnej, bogatej w zabiegi wzmacniające serce i układ krążenia. Stosowanie się do zasad profilaktyki zdrowotnej jest niezbędne w celu uniknięcia postępu choroby. – Nawrót dławicy piersiowej po leczeniu zawału serca zdarza się nawet u 10% chorych. Dlatego tak istotne jest regularne stawianie się na wizyty lekarskie – początkowo za miesiąc, następnie za 3 miesiące, a następnie co najmniej w odstępach półrocznych. Umożliwi to wyjaśnienie wszystkich objawów, kontrolę cholesterolu LDL (powinien mieścić się w granicach 70-100mg/dl), ciśnienia tętniczego (powinno oscylować w granicach 120/80mmHg) oraz zażywania leków zaleconych przez lekarza – podsumowuje kardiolog.


Konsultacje merytoryczne: kardiolog Bogumiła Pałubicka-Elmasri, Centrum Leczenia Serca i Naczyń Unikardia, Kraków.

Komentarze do: Zawał – utajony morderca (1)

wyalienowanyalien
wyalienowanyalien 09-04-2013 10:24

zawał

1

Polecam poczytać ostatnie badania na temat diklofenaku i leków na nim opartych. Ogromna rzesza ludzi starszych to bierze, a lekarze chętnie przepisują zamiast np. leków z naproksenem. A potem "znikąd" pojawia s... pokaż całość

OdpowiedzPokaż cały wątek (1)
Dodaj komentarzPokaż wszystkie komentarze