Szukaj

Hipnoza nie dla amatorów

Podziel się
Komentarze0

Grupa dziewcząt 13- i 14-letnich wpadła ostatnio w masowy trans po tym, jak zostały poddane akcie hipnozy w jednej z prywatnych szkół w Quebeku, w Kanadzie. Jak podaje CBC News, niedoświadczona 20-letnia hipnotyzerka, która twierdzi, iż przeszła 14-godzinne szkolenie, musiała zadzwonić do swojego instruktora po pomoc, aby przywrócić dziewczęta do rzeczywistości.



Dyrektor szkoły następnie przeprosił rodziców i uczniów, stwierdzając, iż nie miał pojęcia, że czternastolatki są bardziej podatne na hipnozę niż inni ludzie. Według kanadyjskiej prasy, wszystkie uczennice mają się teraz dobrze.

- Ale niektóre z nich skarżyły się na mdłości oraz bóle głowy, krótko po przedstawieniu, a to oznacza, że hipnoza nie może pełnić funkcji rozrywki, mówi doktor Joseph Zastrow, przewodniczący American Society of Clinical Hypnosis (Amerykańskie Stowarzyszenie Klinicznej Hipnozy).

Specjalista ten naucza hipnozy, a także stosuje tę technikę w swojej praktyce lekarskiej.

Szarlatani i lekarze

- Hipnotyzerzy występujący na scenie pokazują ludziom bardzo zły przykład tego, co może zrobić hipnoza kliniczna - przestrzega dr Zastrow. - Uważamy, że nieetycznym jest używanie hipnozy w ten sposób, w sposób niekliniczny. A szczególnie w takich przedstawieniach, które widzieliśmy w Kanadzie.

Dr Zastrow dodaje jeszcze, że American Society of Clinical Hypnosis prowadzi szkolenia z hipnozy, ale są to szkolenia skierowane jedynie do pracowników służb zdowia, którzy mają co najmniej stopień magisterski – psychologowie, pracownicy społeczni, dentyści, lekarze – i którzy będą stosować hipnozę jako narzędzie swojej pracy.

Zobacz również:



Szkolenie trwa 60 godzin, a uczestnik na koniec dostaje ceryfikat.

- Posługiwanie się hipnozą w ramach „zabawy i ciekawostki” jest niczym praktykowanie medycyny bez licencji. Co więcej, hipnoza na grupie ludzi jest jeszcze trudniejsza do właściwego przeprowadzenia - wyjaśnia dr Zastrow.


- We wprowadzaniu kogoś w hipnotyczny stan nie ma niczego magicznego, ponieważ trans jest naturalnym rozszerzeniem skupienia i uwagi, wyjaśnia dr Zastrow. - Wielu z nas jest w swoistym transie, kiedy marzymy na jawie, kiedy „odlatujemy”, kiedy przegapiamy zjazd na austostradzie, ponieważ się zamyśliliśmy. Zawodowi sportowcy, niezwykle skupieni, też wpadają w rodzaj transu, który sprawia, że tłum kibiców nie jest w stanie ich rozproszyć.

Ocenia się, że od 5% do 10% ludzi jest niezwykle podatnych na hipnozę. Prawie taki sam procent populacji jest niezwykle odporny na trans. Reszta z nas jest gdzieś pośrodku. Młodzi ludzie, w wieku od 10 – 18 lat najlepiej odpowiadają na hipnotyczne sugestie i najlepiej posługują się tymi umiejętnościami, jak stwierdza American Society of Clinical Hypnosis.

Po co jednak używa się hipnozy w medycynie?

Medyczna hipnoza jest najskuteczniejsza w kontroli bólu, wyjaśnia dr Zastrow. Chodzi tutaj o ból tak potworny jak ten związany z rakiem i z porodem, na przykład. Ale również ten nieco bardziej „banalny”, ponieważ związany z zębami.

Badania pokazują, że hipnoza może również uśmierzyć objawy zespołu jelita drażliwego, a także jest skuteczna w przypadku 20% ludzi, którzy chcą rzucić palenie.

Kiedy zaś kiepsko wyszkoleni „performerzy” – tacy, którzy sprawiają, że ludzie kwaczą jak kaczki albo śpiewają jak Elvis – zaczynają się brać za coś, za co nie powinni, kończy się tak, jak w Kanadzie: grupa nastoletnich wpada w długi, głęboki trans.

Dr Zastrow podsumowuje: ci wszyscy szarlatani swoją działalnością przysłaniają to, co prawidłowo wyszkoleni lekarze mogą zrobić posługując się kliniczną hipnozą.

Komentarze do: Hipnoza nie dla amatorów

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz