Szukaj

Pogłębia się kryzys w leczeniu zaćmy

Podziel się
Komentarze0

W piątek, 13 czerwca rozpoczyna się XLIV Zjazd Okulistów Polskich. - Szacuje się, że obecnie w Polsce rocznie wykonywane jest około 180 tys. procedur usunięcia zaćmy i wszczepu soczewki, podczas gdy rocznie powinno kwalifikować do tego zabiegu około 300 tys. osób. Z tego ok. 10 tys. wszczepów pokrywanych jest w całości ze środków pacjentów –mówi Krzysztof Macha, ekspert Pracodawców RP i dyrektor bielskiej Kliniki Okulus Plus.


Z prognoz wynika, że ilość wykonywanych operacji jest zdecydowanie za niska i jeżeli wkrótce istotnie nie wzrośnie, to w roku 2020 będziemy mieli ponad 1 mln osób oczekujących na zabieg – osób o najniższych, bo emerytalnych dochodach, często pozostających bez opieki, niesamodzielnych. Według HTA Consulting, Sequence HC Partners sytuacja ta nie wytrzymuje również porównania ze średnią europejską, które jest niemal dwukrotnie wyższa w ilości osób operowanych w stutysięcznej populacji.

Problemu nie rozwiązuje duża baza ośrodków prywatnych, które zapewniają dostępność do procedur, gdyż cena zabiegu, rozpoczynająca się od ok. 2900 zł jest dla cierpiących dla zaćmę często kwotą zaporową.

- Szacuje się, że z 7.000 do 10.000 wzrosła w latach 2009 -2012 liczba wszczepów pokrywanych w całości ze środków pacjentów. Efektem tej sytuacji są coraz dłuższe kolejki oczekujących na zabieg - już dziś są one kilkuletnie, w niektórych ośrodkach nawet 4 letnie. Z obserwacji rozwoju sytuacji wynika, że kolejki podwajają się w cyklu 2.5 –letnim – informuje Krzysztof Macha, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych.

Za lepszą soczewkę nie dopłacisz, bo NFZ nie chce

Zobacz również:



Osobnym problemem jest dostęp do najnowocześniejszych materiałów medycznych przy wszczepach soczewek, które przede wszystkim stanowią soczewki toryczne i multifokalne toryczne, wszczepiane w Polsce od 2011 roku. Mimo, iż ocenia się, że do tych zabiegów kwalifikuje się ok. 36 tys. pacjentów rocznie wszczepy zaawansowane technologicznie to ok. 1000 soczewek w 2011 r. i ok. 1270 w 2012 r. Co ciekawe, liderem w realizacji tych zabiegów są ośrodki prywatne.


- Wszczepy w szpitalach publicznych nie znajdują uzasadnienia w katalogu NFZ ze względu na ceny soczewek - porównywalne do kwoty refundacji zabiegu. Ich możliwość przekreśla też brak opcji dopłat do zabiegu, czasem też brak dostatecznego doświadczenia i determinacji operatorów. Ocenia się, że ośrodki prywatne wszczepiają 3 razy więcej soczewek zaawansowanych technologicznie niż ośrodki publiczne, choć równocześnie realizują zaledwie 10 proc. wszystkich zabiegów w zaćmie – mówi Macha.

Obalili wyliczenia NFZ

Panująca od lat opinia, iż zabiegi usunięcia zaćmy wraz ze wszczepem soczewki są niezwykle dochodowe, została niedawno obalona przez ekspertów, którzy wykorzystując metodologię zgodną z przyjętą przez NFZ przy tworzeniu JGP stwierdzili, że jedynie przy maksymalnej cenie za punkt (52 zł) procedurę da się wykonać przy zapewnieniu właściwych standardów jakości. Obecnie obowiązująca wycena maksymalna w przypadku hospitalizacji to 61 pkt., w przypadku „leczenia jednego dnia” – 55 pkt.

- Biorąc pod uwagę zróżnicowane ceny punktu i zestawiając dane z rachunkiem kosztów według opracowania Pawła Nawary widać, że jeśli opisywany zabieg wykonywany jest przez odpowiedni zespół lekarsko-pielęgniarski, z udziałem anestezjologa, co w krajach OECD jest standardem, z wykorzystaniem dobrej jakości materiałów medycznych koszt chirurgicznego usunięcia zaćmy z wszczepem jednoogniskowej soczewki wewnątrzgałkowej nie jest w żaden sposób zawyżony, a wręcz przeciwnie - wydaje się być zbyt niskim. Podejmowane przez NFZ próby obniżania wyceny mogą więc już wkrótce doprowadzić do niebezpiecznych oszczędności, które odbiją się na jakości życia pacjentów - apeluje Krzysztof Macha, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych.

Komentarze do: Pogłębia się kryzys w leczeniu zaćmy

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz