Szukaj

Amantadyna, stare lekarstwo przeciwko grypie, uleczy mózg?

Podziel się
Komentarze0

Badacze amerykańscy donoszą, iż udało im się odkryć lek przyśpieszający zdrowienie mózgu po ciężkich urazach, spowodowanych upadkami i wypadkami drogowymi. Zaskakujące jest to, iż chodzi tutaj o tani lek przeciwgrypowy, którego korzystne uboczne działanie zostało przypadkowo odkryte kilkadziesiąt lat temu. Pacjenci po bardzo ciężkich urazach, którym podawano amantadynę, zdrowieli o wiele szybciej niż ci, którzy dostawali placebo.



Po czterech tygodniach, ludzie z grupy z amantadyną byli w stanie dawać wyraźnie odpowiedzie „tak i nie”, wykonywać polecenia, a także używać gąbki oraz szczotki do włosów. I jest to naprawdę wielkie osiągnięcie po tego typu urazach.

O wiele mniej pacjentów, którzy dostawali amantadynę, pozostawało w stanie wegetatywnym – 17% do 32%. Lek ten przyśpieszył zdrowienie pacjentów, co nie było wcześniej wykazane. I naprawdę daje to nadzieję chorym, których stan do tej pory był widziany jako beznadziejny, jak mówi neuropsycholog Joseph Giacino ze szpitala rehabilitacyjnego Boston’s Spaulding Rehabilitation Hospital w Stanach Zjednoczonych. Jest on również jednym ze współautorów tego badania.

Wielu lekarzy zaczęło używać amantandynę do leczenia uszkodzeń mózgu już wiele lat temu, ale jet to pierwsze tak wielkie badanie, które pokazuje, że taka terapia działa. Jego rezultaty ukazały się w przeglądzie naukowym New England Journal of Medicine.

Jest to na pewno bardzo ważny krok, ale jednak wiele pytań jeszcze pozostaje bez odpowiedzi: czy ludzie z mniejszymi uszkodzeniami również będą mogli skorzystać z tego leczenia? Czy amantadyna działa długoterminowo? Czy też tylko przyśpiesza zdrowienie, i na tym jej działanie się kończy?

Jak oceniają amerykańskie władze zdrowotne, każdego roku w tym kraju 1 700 000 Amerykanów pada ofiarą traumatycznego urazu mózgu. Głównymi przyczynami tych urazów są upadki, wypadki, zderzenia albo uderzenia ciężkim przedmiotem, a nawet napady. Około trzy czwarte takich przypadków to wstrząśnienia albo inne łagodne postaci urazów, które same zdrowieją z czasem. Ale, około 52 000 osób z urazami mózgu umiera każdego roku w Stanach Zjednoczonych; a 275 000 jest hospitalizowanych. Wielu z nich pozostaje na całe życie już z upośledzającymi, utrzymujacymi się urazami.

Zobacz również:



Ponieważ do tej pory nie ma żadnego zatwierdzonego leku, na którym można się oprzeć, lekarze posługują się szerokim wachlarzem innych leków, mając nadzieję, że dzięki temu pomogą mózgom pacjentów wrócić do normy. Decyzje te są oparte raczej na logice i przeczuciach niż na konkretnych danych, jak mówi doktor John Whyte z instytutu Moss Rehabilitation Research Institute.

Amantadyna to niedrogi lek generyczny. Ma on długą historię, ponieważ został zatwierdzony przeciwko grypie już w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Pierwsze powody, żeby myśleć, iż może ona mieć inne zastosowanie, pojawiły się kilka lat później. Wtedy to naukowcy stwierdzili, że amantadyna zdaje się poprawiać objawy u pacjentów z chorobą Parkinsona.


Okazało się, że oddziaływuje ona na system dopaminowy w mózgu, który odpowiada za wiele funkcji naszego ciała, takie jak ruchy oraz stan czujności. Skutkiem tego, nieco później, amantadyna została zatwierdzona również w terapii choroby Parkinsona. Teraz jest powszechnie używana w leczeniu urazów mózgu, a badacze oceniają, iż ważne było, żeby lekarze w końcu dostali wyraźną odpowiedź na dręczące ich pytanie: używają leku użytecznego, szkodliwego w najgorszym razie, czy też bezużytecznego.

Badanie zostało przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych, w Danii oraz w Niemczech i objęło 184 poważnie upośledzonych pacjentów, którzy mieli średnio 36 lat. Około jednej trzeciej z tej grupy było w stanie wegetatywnym (oznacza to nieświadomość z okresami przebudzenia). Reszta pacjentów była minimalnie przytomna, wykazując nawet oznaki świadomości.

Byli oni leczeni około czterech miesięcy po urazie, w okresie, kiedy wielu pacjentów zdrowieje o własnych siłach. Pacjentów tych podzielono przypadkowo na dwie grupy: jedna otrzymywała placebo, druga amantadynę. Codziennie, przez cztery tygodnie.

Obydwie grupy zrobiły niewielkie ale znaczące postępy, ale poziom wyzdrowienia był szybszy w grupie z amantadyną. Kiedy leczenie zostało przerwane, zdrowienie w grupie z lekiem zwolniło kroku. Dwa tygodnie później, poziom zdrowienia w obydwu grupach był mniej więcej taki sam.

Dodatkowo, precyzują naukowcy, nie stwierdzono różnic pod kątem skutków ubocznych w żadnej grupie (napady padaczkowe, bezsenność, sztywność mięśniowa). Badanie to trwało krótko, tak więc nieznane są wyniki na dłuższą metę. Jak zaznaczają jeszcze naukowcy, prace te nie objęły pacjentów z urazami mózgu po postrzałach na przykład, ale jak mówi Joseph Giacino, lek ten powinien mieć takie samo działanie u tych pacjentów.

Natomiast, czy lek działałby u pacjentów z urazami mózgu, które nie są wynikiem traumy, ale powstały na przykład po udarze, tego lekarze nie wiedzą. Doktor  John Whyte mówi, że badacze pragną teraz przetestować lek w badaniach prowadzonych na dłuższą metę. Jeżeli możemy mieć lek, który może działać szybciej i długoterminowo, dlaczego z tego nie skorzystać?

Komentarze do: Amantadyna, stare lekarstwo przeciwko grypie, uleczy mózg?

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz