Szukaj

Czy zrezygnowałbyś z seksu, aby mieć dostęp do internetu?

Podziel się
Komentarze0

Co byłbyś w stanie przehandlować za dostęp do sieci: takie pytanie postawiła grupa Boston Consulting Group uczestnikom ankiety na całym świecie. Rezultaty ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii mogą dość zaskakiwać.



Na przykład:

- 21% ludzi w Ameryce zrezygnowałoby z seksu. To tak, jakby powiedzieć: przepraszam kochanie, ale bardziej interesują mnie wpisy Britney Spears na Twitterze niż zabawa z tobą;

- 84% ludzi w Stanach Zjednoczonych pozbyłoby się raczej swojego GPS. I niech na nowo zacznie się wojna pod tytułem: dlaczego nie możemy po prostu zapytać kogoś o drogę?;

- 83% Amerykanów pożegnałoby się raczej z fastfoodami. I to jest dobry kierunek – w końcu mamy jakąś podpowiedź w jaki sposób możemy przeciwdziałać epidemii otyłości w Stanach Zjednoczonych: zagrozić odcięciem od sieci;

- 77% Amerykanów raczej zrezygnowałoby z czekolady. A to oznacza, że zaledwie 23% obywateli Stanów Zjednoczonych jest na tyle szalonych na punkcie ziaren kakaowca, iż poświeciliby dla nich dostęp do sieci;

- 73% obywateli Stanów Zjednoczonych poświęciłoby na dobre „happy hour”. Oznacza to, że blisko trzy czwarte populacji Amerykańskiej raczej powstrzymałoby się przed piciem alkoholu, aby  tylko mieć dostęp do internetu. Wznieśmy więc toast za siłę sieci; kolejna podpowiedź jak ograniczyć „binge drinking”;

Zobacz również:



- 43% ludzi w Stanach Zjednoczonych przestałoby w ogóle ćwiczyć. Każda wymówka jest dobra, żeby się nie wysilać fizycznie, prawda? Nie mogę przyjść na siłownię tego wieczoru, bo odetną mi internet;

- 10% Amerykanów wyrzuciłoby swoje kluczyki do samochodu. Mała strata, biorąc pod uwagę rosnące ceny benzyny, także w Stanach Zjednoczonych. A przy okazji, znowu jaka korzyść dla zdrowia, gdyby wszyscy nagle zaczęli chodzić na własnych nogach, aby mieć dostęp do sieci.

Ale, szczytem poświęcenia jest... Siedem procent Amerykanów, którzy przestaliby brać prysznic. Tak jest, ludzie są w stanie zrezygnować z tak podstawowej higieny, aby mieć dostęp do internetu.

Ale, na pocieszenie dla Amerykanów, wydaje się, że ich dalecy kuzyni za oceanem, czyli Brytyjczycy, są o wiele bardzie uzależnieni od cyfrowej rzeczywistości. Albowiem, jak pokazała ankieta, 17% obywateli Zjednoczonego Królestwa nie kąpałoby się przez cały rok, aby mieć dostęp do sieci. Co za poświęcenie.

Odkrycia te są dość zadziwiające i nieco niepokojące, jeżeli nie podejdziemy do nich humorystycznie.

Ale, biorąc pod uwagę fakt, że coraz więcej solidnych badań naukowych pokazuje jak wielkie szkody nowoczesne technologie mogą wyrządzić naszemu ciału, poczynając od zaburzeń snu, kończąc na utracie poczucia własnej wartości, możemy się tylko zastanawiać, czy nie przyszedł najwyższy czas na ... cyfrowy detoks?

Komentarze do: Czy zrezygnowałbyś z seksu, aby mieć dostęp do internetu?

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz