Szukaj

Olej rybny nie pomaga po zawale serca i udarze mózgu?

Suplementy z oleju rybnego, które zawierają kwasy tłuszczowe omega-3, mogą wcale nie pomagać ludziom, którzy już mieli zawał serca albo udar mózgu, jak pokazuje całkiem nowe badanie, przeprowadzone na podstawie poprzednich prac. Jest to zaskakujące stwierdzenie, ponieważ do tej pory omega-3 były uważane za korzystne dla zdrowia serca. Prace te ukazały się w przeglądzie naukowym Archives of Internal Medecine.



Jest to przegląd 14 prób klinicznych przeprowadzonych na ponad 20 000 osób, które miały osobistą historię choroby serca. Po przeanalizowaniu tych danych, badacze z uniwerystetu Seoul National University w Korei Południowej odkryli, że nie ma różnicy dla ryzyka wystąpienia nowego zawału serca albo po prostu zgonu związanego z chorobą serca, między ludźmi zażywającymi suplementu z oleju rybnego, w porównaniu do placebo.

Nie ma żadnego dowodu na to, że kwasy tłuszczowe omega-3 są skuteczne jako prewencja drugiego rzędu w chorobach sercowo-naczyniowych, mówi główny autor tego badania, doktor Seung-Kwon Myung, z wydziału medycyny rodzinnej na Seoul National University.

Kapsułki z olejem rybnym zawierają dwa kwasy tłuszczowe omega-3, znajdowane w tłustych rybach: kwas eikozapentaenowy, eicosapentaenoic acid (EPA) i kwas dokozaheksaenowy, docosahexaenoic acid (DHA).

Lekarze tymi kwasami interesują się już lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, pod kątem ich potencjalnego korzystnego działania dla zdrowia układu sercowo-naczyniowego. Wczesne kliniczne badania sugerowały, że kwasy tłuszczowe omega-3 mogły mieć właściwości zwalczające zapalenia, skrzepy krwi, a także stwardnienie oraz zwężanie tętnic (arterioskleroza, czyli miażdżyca tętnic), ale tak naprawdę nigdy tych właściwości nie potwierdzono rozstrzygającymi dowodami.

Zobacz również:



Wszelkie badania dały sprzeczne rezultaty.

Nowy przegląd tych danych, czyli wielka metaanaliza przeprowadzona przez naukowców z uniwerystetu Seoul National University, jest pierwszym tego rodzaju od 2009 roku.


W przeciwieństwie do poprzedniej metaanalizy, która stwierdziła, że olej rybny redukuje ryzyko zgonu z powodu choroby serca o 13% w porównaniu do placebo, aktualne prace nie znalazły żadnego powiązania między zażywaniem suplementów z oleju rybnego a ryzykiem nagłego zgonu z powodu choroby serca, z powodu zawału serca, na skutek bólów piersiowych związanych z sercem, z powodu niewydolności serca albo z powodu udaru mózgu.

Aczkolwiek, te odkrycia również nie są rozstrzygające, przekonuje doktor JoAnn Manson, dyrektor medycyny prewencyjnej w szpitalu Brigham and Women's Hospital w Bostonie, w Stanach Zjednoczonych.

Specjalistka ta podkreśla, że większość prób, którym przyjrzał się doktor Seung-Kwon Myung, obejmowała mniej niż 500 uczestników i trwała poniżej 2 lat. Co więcej, w niektórych badaniach posłużono się niskimi dawkami kwasów EPA i DHA.

Wszystkie te czynniki mogą zafałszować analizę, podkreśla doktor JoAnn Manson. Dodatkowo, pacjenci chorzy na serce w ostatnich badaniach również zażywają leki na obniżenie cholesterolu, takie jak statyny, które mogą przysłaniać korzystne działanie oleju rybnego.

Nie uważam, mówi doktor JoAnn Manson, żeby te rezultaty oznaczały, że kwasy tłuszczowe omega-3 nie odgrywają żadnej roli, przede wszystkim jako prewencja podstwowa, na łonie populacji, które nie zażywają zbyt wielu leków.

Dopóki więc nie będziemy mieli rozstrzygających dodowód, osoby chorujące na serce oraz wszyscy inni, którzy o to serce dbają, powinni zażywać swoje dawki kwasu eikozapentaenowego i kwasu dokozaheksaenowego bezpośrednio z tłustych ryb, takich jak łosoś, tuńczyk, makrela.

Na pewno dobrą zasadą są co najmniej dwa dania rybne na tydzień, ale nie suplementy, podkreśla doktor Seung-Kwon Myung.

Komentarze do: Olej rybny nie pomaga po zawale serca i udarze mózgu?

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz