Szukaj

Przyszłe matki chcą znieczulenia, ale czy go potrzebują?

Podziel się
Komentarze0

65 proc. kobiet rodzi obecnie siłami natury. Ponad połowa z nich przygotowuje się do porodu z zastosowaniem znieczulenia zewnątrzoponowego. Jednak tylko 25-30 proc. deklarujących rzeczywiście korzysta z tej metody, kiedy wybija godzina zero - szacują specjaliści Szpitala Położniczo-Ginekologicznego Łubinowa 3 z Katowic.



- Wiele ciężarnych przygotowuje się do zastosowania tego znieczulenia, żeby zapewnić sobie komfort psychiczny.  Ból porodowy porównywany jest do bólu nowotworowego, a to u większości kobiet powoduje paniczny strach przed urodzeniem dziecka. Świadomość, że w razie niemożliwości zniesienia cierpienia mogą skorzystać z pomocy farmakologicznej jest dla nich bardzo ważna. Działa bowiem uspokajająco, a kondycja psychiczna rodzącej ma ogromny wpływ na przebieg porodu - mówi dr Jarosław Wieczorek, ginekolog-położnik z katowickiego szpitala przy Łubinowej.

Dodaje, że część pacjentek bardzo dobrze współpracuje z personelem na porodówce pomimo bólu. Są jednak też kobiety, które mają tak niski naturalny próg bólu, że przestają nawiązywać jakikolwiek kontakt z lekarzem. Kilka procent z nich wpada w totalną histerię. Znieczulenie w takim przypadku znacznie ułatwia przebieg porodu. Wpływa kojąco na rodzącą, co ułatwia jej koncentrację na akcji porodowej i efektywniejsze stosowanie się do zaleceń lekarzy. Przyszłe matki muszą jednak liczyć się z tym, że znieczulenie zewnątrzoponowe może wydłużyć proces narodzin
dziecka.

- Zastosowanie znieczulenia zewnątrzoponowego wydłuża drugi okres porodu, gdyż ogranicza mechanizmy bóli partych, które mają charakter odruchowy i kończą narodziny dziecka. W zamian jednak często przyspiesza i skraca pierwszy okres porodu, który dla rodzącej jest najbardziej uciążliwy - mówi dr Wieczorek.

Znieczulenie vs. położna

Około 25-30 proc. kobiet, które przygotowały się do znieczulenia i mogło z niego skorzystać, rodzi własnymi siłami bez wsparcia farmakologicznego. Młode mamy podkreślają, że choć udało im się urodzić naturalnie bez znieczulenia, to bardzo pomogła im w tych ciężkich, ale i pięknych chwilach sama perspektywa, że mogą poprosić o dodatkową pomoc. Ogromnym wsparciem dla rodzących była  też cierpliwość, opieka i poczucie bezpieczeństwa, jaki zapewnił im personel sali porodowej.

- Dopiero w trakcie porodu zdałam sobie sprawę, jak ważna jest rola położnej i pielęgniarek. Bez ich pomocy nie wspominałabym narodzin córeczki, jako najpiękniejszej chwili w życiu - przyznaje Justyna, mama kilkumiesięcznej Hani.

Kiedy znieczulać?

O ostatecznym zastosowaniu znieczulenia zewnątrzoponowego decyduje położnik w asyście anestezjologa.  Zdarza się bowiem, że pacjentki domagają się leku choć nie zaczęły jeszcze rodzić.- Lekarz przed podaniem znieczulenia musi mieć pewność, że akcja porodowa na pewno się rozpoczęła. Dopiero sprawdzenie stopnia przygotowania szyjki macicy oraz ilości i jakości skurczy pozwala wykluczyć bóle przedporodowe. Czasami też poród jest już na tak zaawansowanym etapie, że na podanie znieczulenia jest już za późno - mówi specjalista, jednego z najchętniej wybieranych przez śląskie mamy szpitala. W takich wypadkach to przede wszystkim profesjonalna pomoc personelu medycznego pozwoli wspominać kobiecie poród jako cud narodzin jej dziecka.

Zobacz również:



Skuteczność znieczuleń okołoporodowych

Istnieje kilka metod zmniejszania bólu towarzyszącego porodowi. Możemy wśród nich wyróżnić: znieczulenie domięśniowe, wziewne oraz przewodowe. To ostatnie może być dwojakiego rodzaju: zewnątrzoponowe lub podpajęczynówkowe. Domięśniowe znieczulenie porodu z zastosowaniem opioidów nadzorowane jest przez lekarza położnika i nie wymaga współudziału anestezjologa.

Zdaniem specjalistów metoda ta pozwala złagodzić do 40 proc. cierpienia towarzyszącego porodom. Mniej ulgi rodzącym zapewnia zastosowanie wziewnego znieczulenia podtlenkiem azotu, który łagodzi od 20 do 30 proc. bólu porodowego. Najbardziej efektywnym i przy tym bezpiecznym sposobem walki z bólem zdaniem specjalistów jest znieczulenie zewnątrzoponowe. Pozwala uśmierzyć od 60 do 90 proc. cierpień rodzącej. Metoda ta jest najpopularniejszą techniką zwalczania bólu we współczesnym położnictwie.

- Leki narkotyczne, opioidowe zwalczają ból, ale w nowoczesnym położnictwie odchodzi się od ich stosowania. Podawane są dożylnie lub domięśniowo, a zatem przedostają się z krwią przez łożysko do płodu i niekorzystnie wpływają na dziecko. Mogą powodować depresję oddechową u noworodka, a u matki objawy pobudzenia lub sedacji, wymioty, nudności, a czasem też świąd skóry. Z kolei podtlenek azotu słabo znosi ból,a działa raczej euforyzująco i antylękowo. Znieczulenie zewnątrzoponowe to farmakologiczna metoda, która nie tylko skutecznie hamuje ból matki, ale też w żadnym wypadku nie działa bezpośrednio na płód - mówi dr Wieczorek ze Szpitala Położniczo-Ginekologicznego Łubinowa 3.

Sedacja (uspokojenie) - obniżenie aktywności ośrodkowego układu nerwowego za pomocą środków farmakologicznych bez wyłączenia świadomości (możliwe jest jednak częściowe jej ograniczenie). Dochodzi wówczas do zmniejszenia napięcia i niepokoju, często w połączeniu z sennością.


Informacje dodatkowe:

Wskazania lekarskie do wykonania znieczulenia zewnątrzoponowego:
  • choroby układu krążenia (m.in. nadciśnienie tętnicze, wady serca, niewydolność serca, choroba wieńcowa, choroby naczyń tętniczych)
  • choroby płuc z ograniczeniem wydolności oddechowej (m.in. astma oskrzelowa, mukowiscydoza)
  • choroby neurologiczne(m.in. padaczka)
  • choroby układu dokrewnego (m.in. cukrzyca, choroby tarczycy, choroby nadnerczy)
  • choroby okulistyczne (m.in. zmiany na dnie oka z zagrożeniem oddzielenia siatkówki)
  • stany po transplantacji narządów,
  • niewydolność wątroby, marskość, żylaki przełyku
  • powikłania ciąży i wskazania położnicze (m.in. cukrzyca ciężarnych leczona insuliną, zaburzenia przepływu łożyskowego, ciąża mnoga)
Przeciwskazania lekarskie do wykonania znieczulenia zewnątrzoponowego:
  • brak zgody pacjentki lub akceptacji przez położnika wykonania znieczulenia
  • zaburzenia krzepnięcia krwi
  • przyjmowanie leków obniżających krzepliwość krwi
  • zbyt niskie ciśnienie krwi
  • niektóre choroby ośrodkowego układu nerwowego
  • niektóre choroby i wady serca
  • zaburzenia świadomości pacjentki
  • przebyte urazy lub uszkodzenia kręgosłupa uniemożliwiające wykonanie zabiegu
  • wstrząs bez względu na przyczyny
  • zakażenie skóry w miejscu wkłucia
dr n.med. Jarosław Wieczorek

Absolwent wydziału lekarskiego Śląskiej Akademii Medycznej i wydziału rehabilitacji Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach. Od 1990 roku praca na oddziale położnictwa i ginekologii w szpitalu imienia L. Rydygiera w Katowicach.Od 2000 roku dyrektor Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej "Medyk" s.c., w ramach którego działają trzy poradniepołożniczo - ginekologiczne udzielające rocznie około 15000 porad i oddział szpitalny wykonujący około 1000 hospitalizacji rocznie.

Kariera naukowa:
  • 1994 - pierwszy stopień specjalizacji z zakresu położnictwa i ginekologii
  • 1997 - drugi stopień specjalizacji z zakresu położnictwa i ginekologii
  • 1999 - doktorat z zakresu nauk medycznych. Tytuł pracy: Analiza surowiczych stężeń antygenów Ca-125, Ca-19-9 i ferrytyny dla oceny radykalności leczenia endometriozy przy użyciu lasera dwutlenkowęglowego.
  • W latach 2000 - 2003 członek Europejskiego Towarzystwa Płodności (ESHRE)
  • Od roku 2001 członek Europejskiego Towarzystwa Endoskopii Ginekologicznej (ESGE)
  • Uczestnik szkoleń z zakresu zaawansowanej endoskopii ginekologicznej w kraju i za granicą, w tym: - w Uniwersytecie Luven w Brukseli pod kierunkiem Prof. Jacquesa Donnez, - w Strassburgu (IRCAD EITS) - pod kierunkiem Arnoulda Wattiez
  • Autor 17 prac naukowych.
Szpital Położniczo-Ginekologiczny Łubinowa 3 w Katowicach to jedna z najnowocześniejszych placówek tego typu na Śląsku, która działa na rynku od 2007 roku. Personel szpitala to specjaliści z zakresu ginekologii i położnictwa (w tym specjalista cytolog oraz seksuolog), neonatologii i pediatrii, anestezjologii, chirurgii ogólnej oraz dermatochirurgii. Szpital realizacje bezpłatny program wykrywania wad słuchu oraz niestabilności stawów biodrowych u noworodków. Szpital przy Łubinowej to nowoczesna placówka, gdzie pacjentki przebywają w salach jedno i dwuosobowych z łazienką, telefonem i telewizorem. Hospitalizacje położnicze i ginekologiczne świadczone są w ramach ubezpieczenia w Narodowym Funduszu Zdrowia.

Komentarze do: Przyszłe matki chcą znieczulenia, ale czy go potrzebują?

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz