Szukaj

Poród lotosowy - na czym polega, wady, zalety

Poród lotosowy zakłada nieodcinanie pępowiny dziecka tuż po urodzeniu. Metoda ta wiąże się z przekonaniem, że łożysko (łac. placenta) samo musi uschnąć i odpaść. Lekarze zazwyczaj są przeciwnikami porodu lotosowego, dlatego tę metodę rzadziej praktykuje się w szpitalach, częściej zaś w domowych warunkach pod okiem położnej lub douli (zapewniającej fizyczne i emocjonalne wsparcie kobiecie podczas ciąży i porodu).

Poród lotosowy - na czym polega, wady, zalety

Poród lotosowy polega na powolnym i naturalnym, a nie nagłym, wiążącym się z ryzykiem traumy poporodowej odseparowaniu dziecka od matki. Może on być uzupełnieniem zarówno porodu naturalnego, jak i cesarskiego cięcia, jednak nie w każdej placówce medycznej możliwy jest poród lotosowy. Zdania o tej metodzie są bardzo podzielone, istnieją zarówno jej zwolennicy, jak i przeciwnicy.

Charakterystyka porodu lotosowego

Nazwa i specyfika porodu lotosowego

Nazwa porodu lotosowego pochodzi od kwiatu lotosu. W wielu religiach i kulturach jest on uznawany za rzecz świętą, symbolizującą zaczynające się, nowe życie. Filozofia porodu lotosowego nawiązuje do jedności i naturalności, jakie stanowi połączenie kwiat lotosu i wody (kwiat lotosu unosi się delikatnie na wodzie oraz harmonijnie współgra z nią). Zwolennicy tej metody twierdzą, że poród powinien być jak najbardziej naturalny, a oddzielenie noworodka od łożyska musi nastąpić samoistnie, ponieważ kształtuje to charakter dziecka i zwiększa jego odporność. Rozwój takich cech jak pewność siebie i opanowanie związane jest z powolnym procesem oddzielenia noworodka od łożyska. Dziecko jest gotowe na nowe doświadczenia, czym różni się od dzieci urodzonych przez poród tradycyjny. Osoby popierające tę metodę uważają, że aktualnie porody ingerują w aklimatyzowanie się dziecka w środowisku zewnętrznym. Entuzjaści porodu lotosowego twierdzą, w oparciu o poglądy niektórych filozofów, że to dziecko powinno mieć wybór, kiedy odejść od łożyska i zacząć żyć samodzielnie. Ponadto zwolennicy porodu lotosowego nie zgadzają się z traktowaniem łożyska jako odpadu. W dzisiejszych czasach łożysko po porodzie jest wyrzucane, chyba że kobieta zdecyduje się pobrać krew pępowinową.

Historia porodu lotosowego

Pierwszy poród lotosowy odbył się w 1974 roku w USA. Zapoczątkowała go Clair Lotus Day, która była jasnowidzką, pielęgniarką i nauczycielką. Stwierdziła ona, że dziecko doświadcza bólu tuż po urodzeniu. Clair Lotus Day odczuwała pole energetyczne własnego syna, a według niektórych poglądów siła życiowa przekazywana jest dziecku właśnie przez łożysko. W czasie ciąży Clair Lotus Day szukała sposobu na to, aby poród przebiegł jak najbardziej naturalnie. Przeprowadzała wywiady z lekarzami, z których wynikało, że pępowinę odcina się ze względów higienicznych. Jeden z lekarzy polecił jej książkę Jane Godall o narodzinach szympansów. Zwierzęta te pozostawiają pępowinę nieodciętą aż do momentu, gdy sama uschnie i odpadnie. W czasie porodu kobieta zapytała lekarza, czy po urodzeniu może wziąć dziecko połączone z łożyskiem do domu. Syn jasnowidzki, Trimurti, jest pierwszym lotosowym dzieckiem.

Clair Lotus Day nazywana jest matką i twórczynią porodów lotosowych, ponieważ sama nadała im nazwę oraz opracowała informacje na ten temat. Materiały trafiły w ręce Shivam Rachana (instruktorki porodów naturalnych), która wydała w 2000 roku książkę pt. „Poród Lotosowy. Narodziny w nowym świetle". Autorka bardzo szczegółowo opisała zjawisko w kontekście historycznym, kulturowym, psychologicznym i duchowym. Dzięki temu rozpowszechniła tę metodę porodu w Nowej Zelandii i Australii. Założyła Międzynarodowy Instytut Duchowego Położnictwa w Melbourne w Australii, gdzie aktualnie prowadzone są badania nad porodami lotosowymi.

Do dziś w pierwotnych plemionach różnie traktuje się łożysko. U Aborygenów na porządku dziennym jest nieprzecinanie pępowiny, czekanie aż sama uschnie i odpadnie. Maorysi po odpadnięciu łożyska zakopują go w ziemi, dokonując „pochówku".

Poród lotosowy w Polsce

Poród lotosowy w Polsce nie jest jeszcze zbyt popularny, pierwszy raz z tym zjawiskiem zetknięto się w 2003 roku, kiedy do Polski trafiło tłumaczenie książki Shivan Rachana „Poród Lotosowy. Narodziny w nowym świetle". Natomiast o porodzie lotosowym stało się głośno w 2009 roku, kiedy zdecydowało się na niego małżeństwo z Hrubieszowa. Rodzice zabronili lekarzowi przecięcia pępowiny zaraz po porodzie, tłumacząc się swoją religią i światopoglądem. Natychmiast została zawiadomiona prokuratura, ponieważ mogło dojść do zakażenia i powikłań u noworodka. Ostatecznie pępowinę przecięto. Rozpoczęło się śledztwo, które po pewnym czasie zostało umorzone. W Polsce znane są nieliczne przypadki zabrania dziecka do domu wraz z łożyskiem. Istnieją placówki, które tę metodę uznają. Zakład Medycyny Sądowej w Białymstoku wydał oświadczenie, że poród lotosowy nie niesie ze sobą niebezpieczeństwa.

Poród lotosowy - działanie korzystne czy zbędne?

Zalety porodu lotosowego

Szybkie odcięcie pępowiny negatywnie wpływa na dziecko, gdyż łożysko nie pompuje już krwi do ciała noworodka. Zatem zaletą porodu lotosowego jest dostarczanie niezbędnych minerałów, witamin wraz z krwią do ciała dziecka przez dłuższy okres, przez co maluch szybciej odzyskuje siły po porodzie. Pozwala to uniknąć niedokrwistości, która wynika z niedoboru żelaza, a także zapobiega problemom neurorozwojowym(jest to szczególnie ważne u wcześniaków) oraz dostarcza niezbędnych białek do organizmu. Dzięki krwi dostarczanej z łożyska do ciała dziecka, zwiększa się poziom hemoglobiny i hematokrytu, tym samym istnieje mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia u niego anemii. Nieodcięcie pępowiny sprawi, że łożysko szybciej się odklei, a krew noworodka nie dostanie się do krwiobiegu matki (jest to szczególnie niebezpieczne, gdy matka i dziecko maja różne grupy krwi). Jak zostało wcześniej wspomniane, poród lotosowy kształtuje spokojny i opanowany charakter niemowlęcia. Łożysko dostarcza dużo tlenu, gdy dziecko ma problemy z oddychaniem, dzięki czemu nie dochodzi do niedotlenienia mózgu, a także pomaga noworodkowi się wypróżnić przy problemach z wątrobą lub nerkami. Poród lotosowy jest szczególnie polecany w przypadku wcześniaków, których organy nie są jeszcze wystarczająco rozwinięte.

Jedną ze zwolenniczek porodu lotosowego jest Patrycja Zielińska, która sama zdecydowała się na tę metodę. Twierdzi ona bowiem, że „Łożysko to organ, który „wyniknął" z dziecka, jest to jego żywa część, z którym miało ono kontakt fizyczny przez cały okres ciąży. Między dzieckiem a placentą nie ma połączenia nerwowego, więc dziecko nie czuje co się z nim dzieje, ale podobnie, jak pacjenci po amputacji kończyn odczuwają bóle fantomowe, tak samo po przecięciu pępowiny może być odczuwane łożysko".

Wady porodu lotosowego

Przeciwnicy porodów lotosowych, w tym szczególnie lekarze, twierdzą, że pępowina nie jest unerwiona, więc dziecko nie odczuwa bólu. Pozostawienie łożyska przy noworodku nie ma uzasadnienia medycznego, zaś nieodcięcie pępowiny jest uważane za niehigieniczne, może doprowadzić do poważnych infekcji i zakażeń, a tym samym zagrażać życiu niemowlęcia. Lekarze podają przykład zwierząt, które zaraz po urodzeniu same odgryzają pępowinę. Ponadto u 2-5 % dzieci po porodzie lotosowym można zaobserwować ponad 65 % hematokrytu we krwi, co prowadzi do policytemii, która objawia się: zaburzeniami oddychania, sinicą, drgawkami, żółtaczką, wymiotami oraz sennością.

W psychologii prenatalnej nie ma dowodów na to, że trauma poporodowa wynika z przecięcia pępowiny. To raczej skutek opuszczenia brzucha matki przez noworodka. Wadą porodu lotosowego jest również niedostępność tej metody we wszystkich placówkach.

Jak już wspomniano, zdania lekarzy na temat porodu lotosowego są podzielone. Ginekolog Dariusz Kowalczyk twierdzi: „W kilkadziesiąt sekund po pierwszym oddechu dziecka wszelkie krążenie pomiędzy noworodkiem a łożyskiem ustaje, a więc nie pełni ono już żadnej funkcji i obumiera. W moim rozumieniu, idea ta opiera się na pewnej filozofii, do której stosunek jest sprawą indywidualną. Nie można jednak mówić na razie o korzyściach zdrowotnych, ponieważ ich nie znamy". Po czym dodaje: „Łożysko, które zawiera w sobie krew, stanowi pożywkę dla bakterii, dlatego zwiększa to ryzyko infekcji dla dziecka. Mamy decydujące się na poród lotosowy powinny przez cały okres do odpadnięcia łożyska dbać o to, by było ono suche i nie doszło do procesu gnicia".

Badania nad porodami lotosowymi trwają, ale na razie nie ma potwierdzenia, że ta metoda jest bezpieczna. Dlatego kobiety, które się na nią decydują, powinny być świadome ewentualnych zagrożeń, jakie niesie ze sobą poród lotosowy.

Jak przyspieszyć proces schnięcia łożyska?

Po urodzeniu dziecka powinno się je umieścić wraz z łożyskiem w misce do czasu, gdy pępowina przestanie dostarczać krew do ciała noworodka. Następnie należy łożysko dokładnie umyć i osuszyć, wyłożyć na sitku z pieluchą tetrową i pozwolić mu obcieknąć z płynów (może to potrwać 1-2 doby). Należy nakryć organ szmatką lub pieluchą tetrową, która wchłonie płyny (po nasiąknięciu trzeba zmieniać materiał na suchy). Gdy łożysko stężeje, obmywa się je z zanieczyszczeń i owija w pieluchę tetrową oraz zanurza w misce z solą, aby przyspieszyć proces schnięcia. Jeśli sól nasiąknie, trzeba ją wymienić.

Autor: Paulina Woźniak

Komentarze do: Poród lotosowy - na czym polega, wady, zalety

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz