Szukaj

Seul walczy z handlem kapsułkami z ciała ludzkiego

Podziel się
Komentarze0

Celnicy z Korei Południowej w ciągu kilku ostatnich miesięcy przechwycili na granicy ponad 17 000 kapsułek zawierających wysuszone ciało ludzkie. Te wątpliwe produkty mają pochodzić z północnego wschodu Chin. W zasadzie, walka z tego typu handlem trwa na granicy południowokoreańskiej od dość dawna.



Od sierpnia 2011 roku, celnicy zatrzymali 29 osób, które przewoziły w swoich bagażach kapsułki zawierające proszek z ciała ludzkiego, pochodzące z Chin.

Rząd chiński natychmiast zapewnił, że przeprowadzi śledztwo na temat tego staszliwego handlu, jednakże do dzisiejszego dnia śledztwo to nie dało żadnych rezultatów. Proszek zawarty w kaspułkach powstaje z wysuszonych płodów ludzkich, z martwych nowoworodków oraz z łożyska ludzkiego.

Dlaczego coś takiego w ogóle powstaje? Ponieważ wielu wierzy, że tego typu produkty dodają sił fizycznych, odmładzają i pomagają pacjentom znajdującym się w terminalnej fazie raka.

Główne centra produkcji zdają się być w wielkich chińskich miastach, takich jak Yanji, Jilin, Qingdao i Tianjin. Analizy DNA przeprowadzone przez laboratorium w Incheon w Korei Południowej pokazały, że zawartość kapsułek była od 99,7% do 99,9% pochodzenia ludzkiego.

Zobacz również:



W sumie, południowokoreańscy celnicy przechwycili ponad 17 000 takich kapsułek, w trakcie kontroli na lotniskach oraz dzięki kontrolom paczek przesyłanych przez pocztę. Handlarze chcą uchodzić za turystów i posługują się wieloma technikami, żeby nie dać się złapać.

Niektórzy do paczek zawierających kapsułki dodają również ziół, aby celnicy nie mogli zidentyfikować charakterystycznego zapachu i wyglądu kapsułek zawierających ciało ludzkie, jak wyjaśnia przełożony celników południowokoreańskich, w wywiadzie dla Korea Times. Inni przemytnicy wkładają kapsułki do paczek zawierających również prawdziwe lekarstwa.

Jak podaje południowokoreańska gazeta codzienna Chosun Ilbo, kapsułki te są sprzedawane za mniej więcej 40 000 – 50 000 wonów z jednostkę (około 27 – 34 euro), w butikach zielarskich.

Południowokoreański minister zdrowia zaczął śledztwo na temat tego przemytu po tym, jak telewizja wyświetliła dokument przedstawiający horror tego zjawiska. Dziennikarze przede wszystkim udali się do jednego z chińskich szpitali, który dostarcza „materię pierwotną” tym, którzy produkują pigułki. Za tym eufemizmem kryją się wspomniane już wyżej "materiały".

Już poza samymi kwestiami etycznymi, które tutaj raczej nie ulegają wątpliwości, południowokoreańskie ministerstwo zdrowia martwi się jeszcze jedną rzeczą. Ponieważ kapsułki te są produkowane z tak zwanych „odpadów szpitalnych”, to mogą one zawierać szkodliwe i niebezpieczne produkty, takie jak superbakterie odporne na antybiotyki.

Komentarze do: Seul walczy z handlem kapsułkami z ciała ludzkiego

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz