Szukaj

Huragan Sandy zebrał medyczne żniwo, jakie skutki spowodował kataklizm?

Podziel się
Komentarze0

W skutek wielkiego huraganu, który nawiedził Amerykę w 2012 roku doszło do wielu strat. Potężna część społeczeństwa utraciła zdrowie, życie, bliskich czy dach nad głową. Zostało zniszczonych wiele budynków, dróg oraz innych użyteczności publicznych.

Huragan Sandy zebrał medyczne żniwo, jakie skutki spowodował kataklizm?

Jednak dopiero niedawno zainteresowano się tym czy Sandy miała jakiś wpływ na to, co się dzieje w różnych ośrodkach badawczych. A straty wywołała wielkie – nie tylko dla zwierząt laboratoryjnych, ale również w sprzęcie oraz wszelkich analizach, które już zostały przeprowadzone.

Tragiczna śmierć myszy laboratoryjnych

Jak wiadomo, większość wszelkiego rodzaju badań przeprowadza się na myszkach. Mało kto zainteresował się ich losem podczas tej katastrofy. Niestety, zwierzątka te poginęły w niesamowitych ilościach pod wodami Sandy w Uniwersytecie Nowojorskim na Manhattanie.

Ta strata jest o tyle dotkliwa, że zgromadzenie puli tysięcy myszy może trwać latami. Nie jest to tylko kwestia ich zakupu. Każde z nich, w zależności od badania, były traktowane indywidualnie i stanowiły bazę wielu analiz. Teraz trzeba wszystko zaczynać od nowa. Co najgorsze, wiele spośród eksperymentów było niedokończonych, co oznacza, że należy powrócić do punktu wyjścia tak, jakby nigdy się ich nie zaczęło.

Los zwierząt podczas katastrof przyrodniczych

Powyższa sytuacja nie jest odosobniona. W większości różnego rodzaju budynków zwierzęta trzyma się w piwnicach lub w dolnych partiach instytucji. Dlatego też są one najbardziej zagrożone kiedy przychodzi sztorm, powódź itp. Niestety, w obecnej dobie nie zwraca się uwagi na ten problem, gdyż – z wiadomych względów - ważniejsza jest ochrona życia ludzkiego.

Co w takim razie można zrobić aby poprawić byt tych podmiotów doświadczalnych? Po sztormie tropikalnym zwanym Allison starano się stworzyć lepszy, dokładniejszy plan ewakuacji zwierząt z miejsc zagrożonych. Wedle tych założeń, zaraz po ludziach należałoby wyprowadzać małpy, następnie psy, świnie, myszy, szczury i króliki, a na samym końcu ryby.

Zobacz również:



Ponadto należałoby zainstalować urządzenia, które posiadałyby wbudowany system przetrwania dla zwierząt, który zapewniałby odpowiednie przemieszczenie tych stworzeń do wyżej położonych pomieszczeń oraz zapewnienie im zapasowej żywności oraz wyściełanych klatek po to, aby mogły przetrwać gdzieś indziej niż dotychczas się znajdowały.

Niektórzy spośród naukowców uważają, że podstawowy problem znajduje się w rozmieszczeniu zwierząt. Najczęściej usadawia się je w piwnicach oraz w innych niskich partiach budynku ze względu na brak odpowiednich do tego pomieszczeń. Przyczynia się to do przegranej pozycji tych stworzeń już na starcie w walce z wszelkimi żywiołami. Dlatego też wielu ekspertów nakłania po prostu, aby „wyjąć” te myszki, szczury itp. z piwnic i umiejscowić je gdziekolwiek indziej.


Pułapki laboratoryjne

Mimo, że zamieszczanie zwierząt w niskich partiach budynków jest jednym z podstawowych elementów trudu ich przetrwania w razie katastrofy, to wielu naukowców zauważa, że istnieje jeszcze wiele innych kwestii, które składają się na ten problem.

Również zamki elektroniczne wbudowane w drzwi laboratoriów stanowią pułapkę – nie tylko dla tych niewielkich stworzonek, ale i dla ludzi. Wskutek pożaru czy podtopienia systemy te często szwankują lub też przestają działać przez co ciężko jest się dostać lub wydostać z konkretnego pomieszczenia, a często powrót do nich stanowi zagrożenie dla życia ludzkiego.

Problematyczność sporu

Kwestia ochrony zwierząt uczestniczących w badaniach jest dość sporna. Duża część społeczności uważać może, że nie powinno się wydawać dodatkowych pieniędzy na te stworzenia laboratoryjne, gdyż można je spożytkować w lepszy sposób – taki, którego efekty będą społecznie pożyteczne.

Inny problem – nie związany bezpośrednio z samymi laboratoriami – stanowi szybkość żywiołu. Nawet, jeżeli naukowcy znajdują się podczas kataklizmu w budynkach, w momencie uderzenia najczęściej nie mają czasu ratować czegokolwiek prócz siebie.

Należy również pamiętać, że w miejscowościach, gdzie zazwyczaj nie występują sztormy, tsunami czy trzęsienia ziemi z czysto ekonomicznego jak i logicznego punktu widzenia, nikt nie będzie wydawał publicznych pieniędzy na rzeczy zbędne. Z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że taki kataklizm się nie zdarzy, więc po co marnować na to pieniądze? Zachowuje się podstawowe zabezpieczenia, typu przeciwpożarowego, jednak najwyraźniej one nie są wystarczające.

Ponadto niektórzy stwierdzają, że nie powinno się zwracać uwagi na problem szczurów czy myszy, które jednorazowo utonęły w wyniku nieszczęśliwego biegu zdarzeń, gdyż podczas samych badań czy wskutek normalnej kolei rzeczy, ginie ich kilkakrotnie jeśli nie kilkadziesiąt a nawet i kilkaset więcej.


Wniosek jaki można wysnuć z tej sytuacji jest jeden: należy zachować równowagę pomiędzy dobrem zwierząt, a społeczeństwem. W sytuacjach zagrożenia życia, o wiele cenniejsze jest aby uratować człowieka, aniżeli mysz laboratoryjną. Jednak żal nam jest tych naukowców, którzy wskutek katastrof przyrodniczych utracili to, co nad czym przez wiele lat pracowali.

Autor:

Urszula Walkiewicz

Komentarze do: Huragan Sandy zebrał medyczne żniwo, jakie skutki spowodował kataklizm?

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz