Szukaj

Odporność u dzieci

Podziel się
Komentarze3

Odporność to, najprościej rzecz biorąc, zdolność organizmu do reakcji na obce czynniki, zwane antygenami. Jej fundamenty posiadamy od chwili narodzin, ale ogromna część wykształca się latami, w wyniki różnych procesów i styczności z wieloma czynnikami. Jest to kluczowy etap, mający niebagatelny wpływ na nasze dorosłe życie, dlatego warto zwracać szczególną uwagę  na wykształcającą się u dzieci odporność.

Odporność u dzieci

Rodzaje odporności

Odporność możemy podzielić na wrodzoną i nabytą. Z tą pierwszą rodzimy się, obejmuje ona zarówno bariery mechaniczne (naskórek i błony śluzowe), odruchy obronne (kichanie, kaszel, wymioty, łzawienie oczu itp.), czynniki chemiczne (kwaśne soki żołądkowe i pH skóry, składniki wydzielin ustrojowych), żyjące w naszych jelitach i na skórze bakterie symbiotyczne oraz przeróżne komórki i białka pełniące funkcje obronne. Zaliczają się tu też limfocyty T, B oraz immunoglobuliny, czyli odporność swoista, skierowana przeciw konkretnym antygenom. Odporność nabytą, jak sama nazwa wskazuje, zdobywamy i to na różne sposoby. Najczęściej przez szczepienia i kontakty z drobnoustrojami. Działa wolniej od naturalnej, ale jest bardziej skuteczna, bo potrafi rozpoznać dany antygen i efektywnie go zwalczać. Wirusy i przewlekłe choroby mogą powodować jej niedobory.

Odporność dziecięca

Odporność dziecięca jest dopiero w fazie wykształcania się, więc znacząco różni się od odporności osoby dorosłej. Układ odpornościowy malucha dopiero uczy się reagować na antygeny, zapamiętywać je i odpowiednio zwalczać dzięki tworzącej się powoli pamięci immunologicznej. Skóra dzieci poniżej trzeciego roku życia jest cieńsza i bardziej przepuszczalna, a ich przewód pokarmowy też potrzebuje czasu, by zacząć sprawnie przeprowadzać procesy obronne. Noworodki nie posiadają nawet naturalnej flory bakteryjnej, chroniącej ich ciało – mogą ją zdobyć dzięki bezpośredniemu kontaktowi ze skórą matki, co powinno nastąpić jak najszybciej po urodzeniu. Także karmienie piersią, jako wspomagające wykształcanie układu odpornościowego, jest zalecane przez lekarzy.

Czym szkodzimy?

Negatywnie wpłynąć na delikatną, rozwijającą się odporność malucha wcale nie jest trudno. W polskiej mentalności zakorzenionych jest wiele mitów, jak na przykład pogląd, że dziecko zawsze musi nosić czapkę, które w rzeczywistości bardziej szkodzą niż pomagają. Do tych czynników należą:

  • za ciepły ubiór – o infekcję najłatwiej nie gdy dziecku jest zimno, ale gdy doświadcza nagłej zmiany temperatur. Dzieje się tak gdy spoci się pod za ciepłym ubrankiem i wyjdzie z nagrzanego pomieszczenia na chłodne powietrze,
  • suche, nieświeże powietrze w domu – by temu zapobiegać należy często wietrzyć dom i nie przegrzać go – lepiej, żeby było chłodno, niż upalnie (z powodów opisanych powyżej). W walce z przesuszonym powietrzem pomagają też nawilżacze lub mokre ręczniki położone na kaloryferach,
  • mało aktywny tryb życia – przesiadywanie cały dzień przed komputerem z całą pewnością nie pomaga w wytwarzaniu odporności. Dziecko powinno przebywać na świeżym powietrzu (oczywiście odpowiednio ubrane)  i mieć dostateczną ilość ruchu,
  • niezdrowa dieta – nieodpowiedni jadłospis może negatywnie wpłynąć na szeroko pojęty rozwój dziecka. Unikajmy zbyt częstego karmienia ich fast foodami, przetworzonymi, pełnymi chemii produktami i pozwalania im na jedzenie dużej ilości słodyczy, chipsów i picia napojów gazowanych,
  • bezrefleksyjne przedkładanie domowych sposobów nad opiekę lekarską – domowe sposoby na wzmocnienie odporności nie szkodzą, ale tylko do momentu, gdy nie zaczniemy zastępować nimi fachowej opieki. Czosnek, mód, cytryna i tym podobne czynniki pomagają tylko we wczesnym stadium rozwoju infekcji. Co więcej, zaleca się by metody naturalne stosować w leczeniu dzieci starszych, młodsze niż w wieku przedszkolnym powinny pozostawać pod opieką lekarza,
  • obchodzenie się z dzieckiem „jak z jajkiem” –  rozwijanie się układu immunologicznego oznacza, że co jakiś czas będą występowały dolegliwości zdrowotne. To naturalny proces i musimy się z tym pogodzić. Jeśli natomiast będziemy trzymać dziecko pod kloszem, odmawiać mu kontaktu z rówieśnikami i przebywania na powietrzu ze strachu przed chorobą lub z byle kaszlem będziemy biegać do lekarza i szprycować malucha ogromną ilością środków farmakologicznych możemy nie tylko hamować rozwój jego odporności, ale wręcz ją zniszczyć i przysporzyć mu później poważnych problemów.

Zobacz również:

Czym możemy pomóc?

Jak widać, wcale nie jest trudno zaszkodzić rozwojowi układu immunologicznego dziecka. Na szczęście możemy też pomóc maluchowi w budowaniu odporności. Istnieje na to kilka prostych sposobów:

  • karmienie piersią i bezpośredni kontakt noworodek-matka – oba te czynniki bardzo pozytywnie wpływają na rozwój dziecka, pomagają naturalnie zyskać wiele przeciwciał odpornościowych we wczesnym etapie życia,
  • zdrowa dieta – maluchowi powinno się dawać wiele warzyw i owoców bogatych w witaminy, powinien też jeść przynajmniej pięć posiłków dziennie, w tym ciepły obiad oraz  dużo pić (najlepiej wody),
  • przebywanie na świeżym powietrzu i hartowanie dziecka – dziecko należy ubierać odpowiednio do pogody, czapka wcale nie jest codziennie potrzebna, tak samo jak puchowa kurtka. Przegrzanie i spocenie, niebezpieczne dla jego zdrowia, można łatwo sprawdzić przez położenie ręki na karku. Warto też spróbować tzw. werandowania, czyli przyzwyczajania dziecka do niższych temperatur przez stawianie, ubranego jak na spacer, go przy otwartych drzwiach balkonowych,
  • sen – warto zadbać, by maluch wysypiał się w dobrych warunkach, gdyż nocny odpoczynek regeneruje nie tylko organizm, ale i układ odpornościowy.
  • profilaktyka – uważne obserwowanie stanu zdrowia dziecka, szczepienia i wizyty u lekarza (w miarę potrzeb) to również ważny element budowania odporności.

Domowe i farmakologiczne środki wpływające na odporność

Jest to temat obszerny, dlatego zasługuje na osobne potraktowanie. Wiosną i jesienią dzieci są szczególnie narażone na wystąpienie chorób, zwłaszcza jeśli chodzą do żłobka czy przedszkola i mają styczność z dużą ilością rówieśników. W takiej sytuacji, jak najbardziej zrozumiałym zachowaniem jest chęć wzmocnienia odporności naszej pociechy. Jednak, jak to już zostało powiedziane, wszelkie środki, zarówno domowe jak i farmakologiczne, należy stosować rozsądnie i z umiarem. Czosnek, cytryna, herbatki z sokami owocowymi czy miodem – to wszystko dobre, naturalne sposoby na wspomożenie organizmu malucha w walce z infekcją, ale nie zawsze są wystarczające.  Niekiedy trzeba sięgnąć po silniejsze środki, lecz w takiej sytuacji zawsze warto poradzić się specjalisty. Lekarze polecają preparaty z witaminą C, wielowitaminowe krople doustne, syropy, tabletki do ssania, rozpuszczalne granulki czy żelki, by wzmocnić organizm malucha, jednak zarówno rodzaj, jak i dawkowanie leku powinno być dostosowane do wieku dziecka. Ponadto można dawać mu tran i kwasy omega, dostarczające składników wzmacniających oporność i poprawiających ogólny rozwój organizmu. Niekiedy warto spróbować też złożonych preparatów ziołowych lub probiotyków, a po zaleceniu lekarza zabrać dziecko do szczepienia. Prawie wszystkie opisane powyżej preparaty są łatwo dostępne i mało inwazyjne, jednak zawsze warto postawić sobie pytanie czy nie jesteśmy przewrażliwieni na punkcie zdrowia naszego dziecka  i czy ono faktycznie potrzebuje leków i dużej ilości suplementów diety. W wielu przypadkach stosowanie się do zasad zdrowego trybu życia i profilaktyki w zupełności wystarcza.

Autor: Maria Abramczyk

Komentarze do: Odporność u dzieci (3)

Annie89
Annie89 02-01-2014 14:43

Palenie papierosów a odporność dziecka

2

Mam pytanie, czy jeżeli byłem bierną palaczką przez 4 lata, a rzuciłam dopiero pół roku przed zajściem w ciąże, czy pojawią się jakieś konsekwencje związane z osłabioną odpornością u dziecka? Czy jednak pół roku dało tro... pokaż całość

OdpowiedzPokaż cały wątek (2)
Pokaż cały wątek (2)
martyska
martyska 20-12-2013 14:22

Częste chorowanie u dziecka

1

Dokładnie! Rodzice bardzo często szkodzą dziecku, zazwyczaj oczywiście nieświadomie ale tak jak jest wymienione w artykule, nadmierna opieka, zbyt grube ubieranie dziecka, zamykanie go w dusznych i nagrzanych pomieszczen... pokaż całość

OdpowiedzPokaż cały wątek (1)
Dodaj komentarzPokaż wszystkie komentarze