Szukaj

Otyłość otyłością, ale hamburgera i tak nic nie zastąpi…

Amerykanie wiedzą, że otyłość to problem i kryzys zdrowotny – co roku jednym z najpopularniejszych postanowień na nowy rok jest odchudzanie i dieta. Ale nikt nawet nie próbuje zrezygnować z głównego źródła kłopotów – śmieciowego jedzenia.



Amerykanie powszechnie potępiają telewizję oraz tanie jedzenie jako winne narodowej epidemii otyłości, przedstawia ostatni sondaż The Associated Press-NORC Center for Public Affairs Research, przeprowadzony w dniach od 21.11 do 14.12 2012.

Ale nie są zgodni co do tego, jakie działania powinien podjąć rząd, aby zaradzić problemowi. Większość nie ma przekonania co do działań politycznych, które próbują zmusić do zdrowszego jedzenia poprzez ograniczanie wyborów.

1/3 Amerykanów twierdzi, iż rząd powinien głęboko zaangażować się w działania przeciwko otyłości, druga 1/3 chciałaby, żeby rząd mieszał się do tego w niewielkim stopniu albo w ogóle.

8 osób na 10 popiera zwiększenie ilości godzin wychowania fizycznego w szkole oraz dostarczanie wskazówek na temat wartości odżywczej jedzenia.

70% uważa, że świetnym pomysłem jest wymaganie od restauracji, aby przedstawiały wartość kaloryczną swoich dań w menu.

Zobacz również:



Ale 6 na 10 respondentów jest przeciwnych opodatkowaniu niezdrowej żywności.


Jeżeli zaś chodzi o ograniczanie możliwości zakupu, na obraz Nowego Jorku, 75% ludzi jest zdecydowanie przeciwnych.

W rzeczywistości, taki sam procent Amerykanów przyznaje, że otyłość to poważny problem, ale respondenci stwierdzają, iż radzenie sobie z nim zależy od samych zainteresowanych.

Jedynie 1/3 uważa, że otyłość to problem społeczeństwa, którym powinien zająć się rząd, lekarze oraz przemysł spożywczy.

12% ludzi uważa, że to problem jednostki, jak i społeczeństwa.

Eksperci zdrowia publicznego podkreślają: społeczne zmiany w ostatnich dekadach przyczyniły się do rozrostu obwodu talii, i teraz 2/3 amerykańskich dorosłych jest otyłych bądź ma nadwagę. Restauracje są wszechobecne, regularne porcje coraz większe, a danie fast food jest tańsze niż zdrowy posiłek. Elektroniczne rozrywki również się do tego przyczyniają.

Jeff Levi z Trust for America’s Helath mówi: w dzisiejszym środowisku ciężko mówić o osobistej odpowiedzialności. Musimy stworzyć warunki, w których zdrowy wybór będzie łatwym wyborem.

Sondaż pokazuje także, że kobiety, które bardziej przejmują się odżywianiem, łatwiej rozpoznają także te społeczne trudności niż mężczyźni.

Ponad 50% kobiet mówi, że wysokie koszty zdrowego jedzenia są głównym napędem otyłości, w porównaniu do 37% mężczyzn.

Kobiety również częściej obwiniają tanie fast foody i oraz przemysł spożywczy o istniejący stan rzeczy.

Komentarze do: Otyłość otyłością, ale hamburgera i tak nic nie zastąpi…

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz