Szukaj

Precedens chłopca z Arizony leczonego marihuaną

Podziel się
Komentarze0

Wyrok w ostatniej sprawie sądowej może być początkiem rewolucji w kwestii wykorzystywania marihuany w medycynie. Sędzia Sądu Najwyższego orzekł na korzyść Zandera Weltona. Zezwolono, aby w terapii przeciwko ostrym atakom epilepsji zastosować kanabidiol, który występuje w marihuanie.

Około czterdziestu procent ekstraktu z tej rośliny to olej CBD, którego korzystne działanie przy leczeniu m.in. lęku, depresji, schizofrenii czy choroby Parkinsona a nawet raka, zostało udowodnione badaniami.

13 listopada Amerykańska Unia Wolności Obywatelskich złożyła pozew w imieniu chłopca. Wnioskowano, motywując pozew zapisem o „zasadzie państwowej umożliwiającej zastosowania marihuany w medycynie, tak jak ekstraktów żywic, które dodaje się do kremów czy pieczywa”.

Sama ustawa zatwierdzona przez wyborców już w roku 2010 wywołała spore kontrowersje społeczeństwa. Zastanawiano się, czy ustawa rzeczywiście obejmie wykorzystanie ekstraktu.

Zobacz również:

Historia chłopca jest bardzo przejmująca, pierwszy atak nastąpił w wieku zaledwie dziewięciu miesięcy-usunięto w dwóch operacjach fragmenty mózgu. Oprócz ciężkich zabiegów stan chłopca pogarszały śmiertelne dawki farmaceutyków. Jego stan poprawił się dopiero
po zastosowaniu kuracji przy pomocy oleju CBD i suchej postaci rośliny. Bardzo szybko zauważono poprawę i same ataki zdarzały się coraz rzadziej.

W tej jednak chwili prokurator zaczął ścigać rodzinę Welton, gdyż właściwie dozwolone jest stosowanie tylko suszonych kwiatów, nie zaś oleju CBD. Na szczęście sprawą zainteresowała się Amerykańska Unia Wolności Obywatelskich i przyczyniła się do wygrania procesu przez rodzinę.

Decyzja sędziego motywowana była tym, iż „ten ekstrakt z marihuany sprawia, że kuracja jest dostępna dla pacjentów, którzy nie mogą stosować leku w postaci rośliny”, co otworzyło drogę wielu Amerykanom do walki o ratowanie własnego zdrowia.

Komentarze do: Precedens chłopca z Arizony leczonego marihuaną

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz