Szukaj

Odwieczna zagadka: "jak pedant i flejtuch mogą żyć w pokoju?", rozwiązana!

Podziel się
Komentarze0

Ona - lubi, gdy sterty książek i gazet zdobią szafkę nocną i wszystko dokoła niej. On - uwielbia przestrzeń obok łóżka pozostawić nieskażoną zbędnymi przedmiotami. Ona nie widzi problemu w jedzeniu obiadu, gdy garczki i patelnie (nadal brudne) zalegają w zlewie. On w połowie obiadu nie wytrzymuje, wstaje od stołu i doprowadza kuchnię do porządku.



- Mamy umiejscowiony na różnych stopniach poziom tolerancji dla nieporządku - powiedziała Brangien Davis, 44-letnia edytorka z Seattle, bałaganiara, która trzy lata temu wyszła za mężczyznę uwielbiającego porządek (i nieznoszącego pojęcia „pedant”) - Czasem nazywam go sprzątaczem, a dzieje się tak, ponieważ nie jest on w stanie znieść nieporządku. Do szału doprowadzają go niepozmywane naczynia w zlewie bądź sterta książek przy łóżku. Jego wewnętrzne ja nakazuje mu sprzątać, moje jest nieco bardziej wyzwolone.

Podczas gdy we wcześniejszych badaniach naukowcy starali się dowieść, że kobiety sprzątają częściej ze względu na przyczyny społeczne bądź ekonomiczne („Kobiety są społecznie zobowiązane do częstszego sprzątania”; „Osoba, która zarabia na utrzymanie rodziny, wykupuje się w ten sposób od sprzątania”). Nowa teoria jaką przedstawili badacze, winnymi określa zróżnicowane poziomy tolerancji dla nieporządku.

- Istnieje mnóstwo teorii mających na celu potwierdzenie idei, jakoby kobiety czyniły to znacznie częściej. Pojawiają się tu argumenty dotyczące roli płci, jednak często prezentowane są także inne wymówki - mężczyźni chcą być pewni, że dom na który zarabiają będzie wyglądał schludnie - powiedziała Sarah Riforgiate, profesor komunikacji z Uniwerstytetu stanowego w Kansas.

Riforgiate przeprowadziła badania przy współpracy z profesorami nauk o komunikacji międzyludzkiej z Uniwersytetu Stanowego w Arizonie - Jessem Albertsem oraz Paulem Mongeau. Postanowili przebadać teorię mówiącą o tym, że próg tolerancji dla nieporządku u różnych osób może znajdować się na odmiennych poziomach.

- Alberts czytał artykuł na temat pszczół, gdzie poruszony został temat progów tolerancji - powiedziała - Jeśli dwa owady o różnych progach tolerancji sparują się, jedno z nich będzie pracowało, pracowało, pracowało, pracowało i prawdopodobnie zapracuje się na śmierć, gdyż poziom miodu wciąż będzie niski. Zastanawialiśmy się czy podobne zjawiska można zaobserwować u ludzi. To był nasz punkt wyjścia.

Aby przetestować ową teorię - i mając nadzieję na pomoc w rozwiązaniu odwiecznego problemu za pomocą narzędzi komunikacyjnych - naukowcy zmierzyli poziom tolerancji dla nieporządku u ponad 500 osób, umieszczając ich w pokojach zgodnie z przynależnością płciową, aby wyeliminować stereotyp dotyczący kobiet i sprzątania.

- Odkryliśmy, że jeśli dwie osoby o zbliżonym progu tolerancji przebywają w jednym pomieszczeniu – wszystko chodzi jak w zegarku. Obydwie lubią sprzątać, więc mamy zachowany porządek. Dzięki temu obydwie są szczęśliwymi współlokatorami - powiedziała Reforgiate - Problem pojawia się, gdy do akcji wkraczają dwie osoby o zróżnicowanym progu tolerancji dla nieporządku. Wtedy nie są one zbyt szczęśliwe.

Riforgiate szybko przechodzi do sedna, tłumacząc, że badanie nie ma na celu nakazania ludziom życia z osobami podobnymi do nich. Mowa raczej o tym, co zrobić, by współlokatorom - oraz parom -razem żyło się lepiej.

- Interesuje nas odpowiedź na pytanie, czy w takich sytuacjach istnieje konkretne źródło konfliktu i czy kwestia częstego sprzątania (bądź niesprzątania) ma z tym coś wspólnego - powiedziała, dodając, że jeśli ludzie są bałaganiarzami, będą zmuszeni sprzątać i sprzątać i sprzątać bez końca.

- Tacy ludzie stają się w sprzątaniu naprawdę dobrzy i pewnego dnia staje się to ich pracą - stwierdziła - Utrzymanie porządku w przestrzeni domowej jest jedną z głównych płaszczyzn konfliktowych wśród współlokatorów, a także jedną z trzech głównych przyczyn kłótni par.

Tina Tessina z Long Beach w Calif - terapeutka prowadząca terapie rodzinne oraz terapie dla par, twierdzi, że jedna na trzy pary boryka się z problemami na tej płaszczyźnie.

- Jest to jeden z głównych problemów, szczególnie wśród par z niewielkim stażem - powiedziała Tessina - Starsze pary - o ile wytrzymują razem - uczą się radzić sobie z tym problemem. Zazwyczaj kwestia ta staje się rozstrzygającą, pary albo rozstają się albo zżywają ze sobą jeszcze bardziej.

Tessina oraz Riforgiate zaproponowały swoisty poradnik dla par borykających się z tym problemem:

1. Rozmawiajcie i negocjujcie

- Kluczem do rozwiązania problemu nie są kłótnie raniące partnera - radzi Tessina - Ważne jest by rozmawiać spokojnie, bez niepotrzebnego podnoszenia głosu. Na przykład: powiedz swojemu partnerowi/partnerce, że nie czujesz się komfortowo z jej podejściem do porządku i przekonaj do rozmowy i znalezienia „złotego środka”. W ten sposób nie oskarżysz swojego partnera/partnerki o lenistwo czy też brak chęci - dodaje - Po prostu przedstawisz problem ukochanej osobie, co pozwoli na wspólne znalezienie rozwiązania.

2. Wydzielcie strefy “czystości” i “nieporządku”

Przykładem może być sypialnia - jak to było w przypadku pani Davis i jej męża - lub inna część domu. Tessina poleca, by „bałaganiarze” mieli swoją przestrzeń, gdzie on bądź ona będzie mógł trzymać swoje rzeczy tak, jak mu/jej się podoba. - Złotym środkiem może stać się reguła, by nieporządek nie trwał wiecznie, warto wyznaczyć swoiste limity czasowe określające termin doprowadzenia owej przestrzeni do porządku.

3. Odkryj, co kryje się za potrzebą utrzymania porządku

Tessina przywołuje tu przykład pewnej pary - Prowadziłam kiedyś terapię dla pary, która ciągle kłóciła się o niepościelone łóżko. Po długich rozmowach okazało się, że mąż nie tolerował nieporządku na łóżku, ponieważ przywoływał on złe wspomnienia z dzieciństwa. Jego ojciec był alkoholikiem. Kiedy po powrocie ze szkoły łóżko było zaścielone, mógł czuć się bezpieczny. Gdy było rozścielone, wiedział, iż ojciec znów jest pijany i musi się chować. Kiedy tylko żona usłyszała, co kryje się za jego potrzebą porządku, szybko zmieniła swoje nawyki. Był to przełomowy moment dla ich związku.

4. Zatrudnijcie gosposię

Jeśli rozmowy nie pomagają, a budżet domowy na to pozwala – zatrudnijcie gosposię, która będzie utrzymywała dom w czystości.

5. Pamiętaj o tym, że jesteście parą

Tessina twierdzi, że jest to swoisty klucz, pozwalający wygenerować w umyśle obraz ogółu: żyjecie razem ponieważ kochacie się i wiązaliście się ze sobą znając swoje wady i zalety.

Komentarze do: Odwieczna zagadka: "jak pedant i flejtuch mogą żyć w pokoju?", rozwiązana!

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz