Szukaj

Czy weganizm jest sexy?

Rezygnacja ze spożywania mięsa a także sera, mleka i jajek jest dla coraz większej ilości ludzi codziennością. Według danych niemieckiego związku wegetarian, w Niemczech żyje obecnie około 700.000 tys. zwolenników weganizmu. Szczególnie podatni na zasady i reguły weganizmu okazują się być ludzie młodzi.

Czy weganizm jest sexy?

„Wegetarianie nie jedzą mięsa” tak brzmi najprostsza z możliwych definicji tego stylu życia. Niemiecki związek wegetarian rozróżnia jednak dwie nieco bardziej skomplikowane formy, mianowicie: Lacto-ovo wegetarianie, którzy nie jedzą mięsa, ryb ani drobiu spożywają za to produkty mleczne i jajka oraz Weganie, którzy w swojej diecie rezygnują także z wyżej wymienionych produktów mlecznych i jajek. Przy tym zaznaczyć trzeba, ze spornym pozostaje temat jedzenia miodu.

Ale czy weganizm jest rzeczywiście zdrowy? I co oznacza on dla ochrony zwierząt i całego środowiska? Według badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Lomy-Lindy w Kalifornii, weganie mają mniejsze ryzyko zachorowań na cukrzycę typu 2 oraz nadciśnienie krwi. Według badaczy z USA ludzie niespożywający mięsa żyją średnio 9,5 roku dłużej oraz są o 13,6 kg lżejsi niż osoby u których tłuszcze zwierzęce są czymś normalnym. Ponadto ludzie ci nie muszą się martwić o kwestie związane z pochodzeniem spożywanego mięsa oraz wszelkim problemami etycznym, jakie się z tym wiążą.

Zastosowanie tak surowej diety nie jest jednak wcale łatwe, na pewno nie na samym początku. Zrezygnowanie z mięsa, jajek i produktów mlecznych oznacza jednocześnie rezygnację z potrzebnych organizmowi pokładów wapnia, białka i witaminy B12. Aby uzupełnić brak tych składników w diecie weganie muszą być bardzo kreatywni. W grę wchodzi spożywanie produktów sojowych, roślin strąkowych a także orzechów i ziaren. Oznacza to, że weganie muszą całkowicie zmienić swoje menu. Jeżeli chodzi zaś o witaminę B12, ważną dla mózgu i układu nerwowego, to może być ona przyjmowana tylko w postaci środka pomocniczego w diecie.

Mimo wszystko obecni zwolennicy weganizmu mają o wiele lepsza sytuację niż prekursorzy tego stylu żywienia, gdyż w międzyczasie powstały specjalne markety oferujące żywność wegańską oraz także tego typu restauracje. Także w zwykłych supermarketach coraz częściej pojawiają się regały z produktami przygotowanymi specjalnie z myślą o weganach. Owies i mleko ryżowe znajdują miejsce zaraz obok mleka pochodzenia zwierzęcego, także produkty sojowe nie są rzadkością na sklepowych półkach.

Jedną z osób, które bardzo dobrze znają sytuację wegan w Niemczech jest Attila Hildmann. Początkujący fizyk, który szybko stał się jednym z najlepszych kucharzy kuchni wegańskiej. Pomógł mu w tym Internet, od 2003 roku, 31 letni fizyk umieszcza wszystkie swoje przepisy na blogu, posiada on także własny show kucharski na You Tube. Dodatkowo zaznaczyć trzeba, że w międzyczasie udało mu się wydać 5 książek kucharskich.

Zobacz również:



Dla tego człowieka najważniejszym jest to, że weganizm jest bardzo dobry dla zdrowia. Najczęstszymi przyczynami śmierci w Niemczech są choroby spowodowane min. przez zły sposób odżywiania się, takie jak: zawały serca, cukrzyca i rak. - Każdy kto źle się odżywia dostanie kiedyś od życia czerwoną kartkę - mówi Hildmann. - Każdemu kto marzy o tym, aby żyć długo i zdrowo proponuje on odpowiedni styl życia. Chcę przedstawić pozytywne cechy weganizmu i postawić go w dobrym świetle. Chcę, aby weganizm stał się sexy - stwierdza fizyk. Nie ma on konkretnej grupy ludzi, którą chce przekonać, jego celem jest zarażenie weganizmem najpierw 80 mln Niemców, następnie Europy a w końcu całego świata.

W swojej nowej książce „Weganizm dla zdrowia” pokazuje on jak w 30 dni stać się zdrowszym i piękniejszym bez spożywania produktów zwierzęcych, konserwantów i niezdrowych cukrów. Zamiast tego proponowane są nam świeże warzywa, ziarna, świeże herbaty i pikantne przyprawy. W Niemczech takie teorie trafiają na podatny grunt. Pierwsza książka z przepisami kucharza-wegana stała się bestsellerem. Hildmann nie ma zamiaru nawracać ludzi na siłę. Ludzie sami muszą się przekonać jaka droga jest dla nich właściwa, zastosowanie diety wegańskiej choćby raz w tygodniu jest już wielkim sukcesem mówi były zwolennik niezdrowego jedzenia.


Autor książek o weganizmie szczególnie mocno ostrzega przed skutkami przemysłowej hodowli zwierząt. Ma ty na myśli przede wszystkim kury trzymane w zdecydowanie za małych pomieszczeniach, krowy z obolałym od dojenia wymionami oraz świnie, które w czasie swojego krótkiego życia nigdy nie ujrzały słońca. Oprócz zdrowia i ochrony zwierząt istnieją także inne powody dla których ludzie decydują się na weganizm.

Karl von Koerber jest szefem grupy roboczej „Zrównoważone odżywianie” na Uniwersytecie Technicznym w Monachium. W swojej książce z przepisami pt. „Zrównoważona radość” proponuje on znaczne ograniczanie spożywania mięsa w diecie. Sektor spożywczy odpowiada za emisję około 20% gazów cieplarnianych w Niemczech. Prawie połowa z tego pochodzi z produkcji rolniczej, której dużą część stanowi hodowla zwierząt. Do tego trzeba dodać masy wody, które zużywane są w procesie produkcji mięsa, mleka i jajek. Znaczne mniejsze jest za to zużycie wody przy produkcji produktów roślinnych. Do wyprodukowania jednego kilograma wołowiny potrzeba zdaniem naukowca około 15.500 litrów wody, natomiast do produkcji 1 kilograma mąki tylko 1300 litrów. Zwraca on także uwagę na złe zagospodarowanie obszarów rolnych na świecie

Mimo swych poglądów Koerber nie deklaruje całkowitej rezygnacji ze spożywania produktów mięsnych i mlecznych. Proponuje on tylko znaczną modyfikację zawartości tych produktów w diecie. Dla dorosłego mężczyzny miałyby być to dwie porcje mięsa oraz jedna porcja ryby na tydzień (porcja to ok. 150 gr.). Dla porównania szacunki federalnego instytutu badawczego ds. żywienia i żywności podają, że obecnie norma tygodniowa u przeciętnego mężczyzny wynosi 1,1 kilograma mięsa. Naukowiec każe także zwracać uwagę na jakość spożywanego mięsa.

Mimo twierdzeń firm produkujących mięso nie powinno ono być towarem masowym i tanio sprzedawanym. Najlepiej będzie, gdy kupując mięso, jajka czy mleko zdecydujemy się na produkty ekologiczne prosto od rolników, których cena będzie oczywiście droższa ale całkowicie adekwatna do włożonego przez nich trudu. Decydując się na ograniczenie mięsa w diecie, będzie nas stać na zakup produktów o lepszej jakości i nie stracimy przy tym pieniędzy.

Reklama i przemysł przez lata kształtowały świadomość ludzką w sprawie odżywiania. Mięso figuruje tu jako podstawowy składnik diety zawierający niezbędne tłuszcze i białka. Informacji o tym, że np. fasola, groszek i inne rośliny strąkowe zawierają tyle samo białka co mięso nie znajdziemy już nigdzie. Również z spożywania produktów mlecznych wiele osób nie chce zrezygnować z strachu przed niedoborem wapnia w organizmie. Zupełnie bezpodstawnie, gdyż sezam lub też zwykła woda mineralna mogą dostarczyć nam potrzebną dawkę wapnia.

Nie jest łatwo zmienić swój dotychczasowy styl życia, zrezygnować z pysznej świątecznej pieczeni, budyniu babci albo wreszcie czekolady mlecznej. Dla tych, którzy mimo wszystko się na taki krok zdecydują mamy dobre wiadomości. W sprzedaży pojawia się coraz więcej produktów, które mogą być zamiennikami w naszej codziennej kuchni.

Opracował:

Rafał Mikołajczak

Komentarze do: Czy weganizm jest sexy?

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz