Szukaj

Europejski Urząd ds. Leków przestrzega przed diclofenakiem

Podziel się
Komentarze0

European Medicines Agency wystosowała w piątek komunikat, w którym przestrzega przed stosowaniem powszechnego środka przeciwbólowego, przede wszystkim w dużych dawkach. Okazuje się, że z diclofenakiem wiąże się ryzyko zawału serca. EMA dodaje, że lek ten powinien być zażywany jedynie z polecenia lekarza. Jednocześnie podkreśla, że korzyści płynące z zażywania farmaceutyku w dalszym ciągu przeważają nad ryzykiem.



EMA informuje: - Pacjenci, którzy cierpią na poważne dolegliwości kardiologiczne, mają problemy z krążeniem, mieli wcześniej atak serca albo udar mózgu, nie powinni używać tego leku.

Decyzja została podjęta przez komisję EMA Pharmacovigilance Risk Assessment Committee po tym, jak międzynarodowe badanie wykazało, iż długoterminowe zażywanie leków przeciwbólowych w dużych dawkach, takich jak ibuprofen i diclofenac, zwiększa o 1/3 ryzyko poważnych zaburzeń naczyniowych, takich jak zawał serca i udar mózgu, oraz ryzyko zgonu z powodu choroby kardiologicznej.

Zobacz również:



Diclofenac należy do grupy NSAIDs (niesteroidowe leki antyzapalne). Nowsza generacja tych leków, znanych także jako COX-2 (coxibs), do których należy Vioxx, również wiąże się z ryzykiem dla zdrowia kardiologicznego. Przykładem jest Vioxx, produkowany przez Merck, który w 2004 został wycofany ze sprzedaży z powodu powiązania z przypadkami zawałów serca.

EMA dodaje, że pacjenci z grupy ryzyka (nadciśnienie, wysoki cholesterol, cukrzyca, palenie) powinni zażywać diclofenac jedynie po starannym zastanowieniu. Lekarze z kolei powinni okresowo sprawdzać, czy u danego pacjenta w dalszym ciągu istnieje konieczność zażywania leku.

EMA podkreśla, że leki NSAIDs są monitorowane z bliska w ostatnich latach. Raporty z 2005, 2006 i 2012 pokazały, że środki te są powiązane z niewielkim wzrostem ryzyka powstawania skrzepów krwi.


Komentarze do: Europejski Urząd ds. Leków przestrzega przed diclofenakiem

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz