Szukaj

Chcesz oferować swoje ciało na rzecz nauki? Ale nikt nie chce puszystych zwłok...

Podziel się
Komentarze0

Rzadko kiedy Richard Drake rezygnuje z martwego ciała, ale czasami nie ma wyboru. Tak właśnie było w ostatnim tygodniu. Zmarły, o którym mowa, ze swoim metr osiemdziesiąt dwa wzrostu i sto siedemdziesiąt pięć kilo wagi, był po prostu zbyt duży dla kliniki Cleveland Clinic Body Donation Program, która dostarcza elementy na lekcje anatomii dla kolegium medycyny Lerner College of Medicine, a także do innych placówek. Ktoś dźwigający na sobie tyle kilogramów jest wielkim problemem, mówi Richard Drake, dyrektor anatomii i profesor chirurgii.



Przechowywanie takiego ciała to jeden problem ale kiedy taka osoba jest otyła, wszędzie jest za dużo tkanki. A studenci nie mają zbyt dobrej okazji do nauczenia się czegokolwiek. Może poza tym, że warto dbać o zdrową wagę, jeżeli kiedyś zechcą poświęcić swoje ciało dla dobra nauki. Niechętnie, profesor Richard Drake musiał poinformować rodzinę zmarłego mężczyzny, iż nie miał innego wyjścia jak odrzucenie jego ciała, ponieważ ich bliski za bardzo przekraczał limity rozmiarów ustalone dla badań medycznych.

Zrozumieli to, oczywiście, ponieważ próbowali już w kilku innych miejscach, dodaje jeszcze uczony. Po prostu próbowali wszędzie szczęścia.

W kraju, gdzie ponad jedna trzecia dorosłych cierpi na otyłość, wpływ nadmiernych kilogramów jest coraz większy i przekroczył nawet, powiedzmy to poetycko, granice śmierci. Jak stwierdzają władze odpowiedzialne za program donacji zwłok w Stanach Zjednoczonych, mówią, że zwracane są ciała, które są zbyt grube dla badań naukowych. Inni eksperci mówią, że większym problemem jest to, że potencjalni dawcy nawet się nie zgłoszą, kiedy dowiedzą się, że granica wagi została określona na 85 kilogramów.

Członkowie rodziny, albo same te osoby, czasami są dość zaskoczeni, mówi Stephen D. Anderson, koordynator programu Willed Body Program w szkole medycyny przy uniwersytecie University of Louisville School of Medicine w Kentucky, w Stanach Zjednoczonych. Nawet nie podejrzewają, że mogą być jakiekolwiek restrykcje.

Niespodzianka ta może być problemem, biorąc pod uwagę to, iż jak stwierdziło badanie z 2004 roku, przeprowadzone w szkole medycyny Johns Hopkins School of Medicine, około połowa osób dorosłych brałaby pod uwagę podarowanie swojego ciała na rzecz nauki. Ale władze odpowiedzialne za programy uniwersyteckie, które dostarczają każdego roku jakieś 10 000 – 15 000 martwych ciał do blisko 140 szkół medycznych w Stanach Zjednoczonych, stwierdzają, że granice wagi oraz wzrostu są nieuniknioną częścią całego procesu.

Proces balsamowania dodaje znacząco wagi. Generalnie, osoba ważąca 125 kilo może ważyć nawet 150 kilo, albo nawet 200 kilo po balsamowaniu, mówi profesor Richard Dey z departamentu Department of Neurobiology and Anatomy na uniwersytecie West Virginia University w Morgantown. Jego program otrzymuje około 275 ciał rocznie i zwraca co najmniej kilka.

Zobacz również:



Szczerze mówiąc, ciała mierzące powyżej 1m 90 cm albo ważące powyżej 150 kilo po prostu nie pasują do szuflad chłodziarek, gdzie zmarli są przechowywani, mówi profesor Richard Dey.

Technikom może być ciężko manipulować wielkimi ciałami, które muszą być często podnoszone i przenoszone, często również przez szczupłych studentów, mówi John Lee Powers, kurator materiałów anatomicznych w szkole medycyny Brody School of Medicine na uniwersytecie East Carolina University w Greenville. Tam program ogranicza dawców ciał do 85 kg – 90 kg, a wyjątkowo wysoki dawca może ważyć 95 kilogramów.

To jest maksimum, jakie może wytrzymać nasz sprzęt, mówi John Lee Powers.

Trzeba również wziąć pod uwagę aspekty edukacyjne. Podarowane działa są najpierw używane przez studentów anatomii pierwszego roku, którzy uczą się, jak powinno wyglądać ludzkie ciało, mówi Ronn Wade z jednostki Anatomical Services Division w szkole medycznej na uniwersytecie University of Maryland Medical School w Baltimore.


W idealnym świecie, chcieliby mieć idealne ciało z idealną anatomią, albo prawie idealną, mówi Ronn Wade, którego program jest jednym z największych w całych Stanach Zjednoczonych, ponieważ może mieć nawet 1 800 ciał rocznie. Badanie otyłości oraz innych patologii jest na dalszym planie, kiedy tylko studenci zapoznają się z podstawami.

Otyłe ciała są trudniejsze, zajmują więcej czasu i są nieprzyjemne do badania, ponieważ aby dotrzeć do struktury, którą chce się zobaczyć, trzeba się przedzierać przez warstwy komórek tłuszczu między skórą i resztą, wyjaśnia jeszcze Ronn Wade.

Jedynie około jednej czwartej ciał w tym programie podpada pod idealne kryteria. Być może 5% z nich jest śmiertelnie otyłych. Ronn Wade nie odrzuca ich natychmiastowo. Ale nie zostaną one użyte przez studentów z pierwszego roku. Mogą one służyć jako kliniczne modele, którymi posługują się paramedycy albo inny personel medyczny. Niektóre otyłe ciała w ogóle nie mogą być użyte, więc są po prostu kremowane, a prochy zostają zwrócone rodzinie.

Do tej pory, szkoły medyczne w Stanach Zjednoczonych otrzymują wystarczającą ilość cial, odpowiednią dla ich potrzeb, mówią eksperci. Jednakże, biorąc pod uwagę rosnący poziom otyłości w Ameryce, inni eksperci zaczynają obawiać się o przyszłość. Stephen D. Anderson, dyrektor programu University of Louisville, mówi, iż nie może użyć około 10% z tych 175 – 200 ciał, które trafiają do niego każdego roku, właśnie z powodu problemów z właściwym rozmiarem. Aktualnie rozważa podniesienie limitów ze 100 kilogramów do 125 kilogramów, aby zapewnić stałe dostawy.

Jeżeli utrzymamy tę granicę 100 kilogramów, może się okazać, że odrzucamy z tego powodu potencjalnych dawców, wyjaśnia swój punkt widzenia Stephen D. Anderson.

Sam fakt odrzucenia pełnego dobrej woli dawcy jest powodem do wstydu, mówi Richard Drake z Cleveland Clinic. Wątpi on, czy rodzina wspomnianego na samym początku mężczyzny znajdzie program, będący w stanie zaakceptować jego olbrzymie ciało.

Jest to również sprawa mocno emocjonalna, ponieważ ludzie naprawdę chcą to zrobić, podarować swoje ciało nauce, wyjaśnia jeszcze Richard Drake. Tak było w przypadku matki Tary Parker-Pope, reporterki New York Times, która ostanio pisała na temat odchudzania i utrzymania wagi. Jej matka zmarła na raka przełyku kilka lat temu. Bardzo żałowała tego, że kilka dni przed jej śmiercią, najbliższa szkoła medyczna odmówiła przyjęcia donacji jej ciała, ponieważ była zbyt otyła.

Ci, którzy pozostawiają swoje szczątki dla nauki, są to wrażliwi ludzie zainteresowani dobrem publicznym, mówi Ronn Wade. Pod koniec życia, być może spędzonego na zmaganiach z wagą, wiadomość, iż są zbyt ciężcy, aby zaspokoić swoje altruistyczne życzenia, może być bardzo niszcząca. Jest to kolejny przykład stygmatu, mówi Ronn Wade. A oni znów się czują pokrzywdzeni.

Komentarze do: Chcesz oferować swoje ciało na rzecz nauki? Ale nikt nie chce puszystych zwłok...

Ta treść nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj pierwszy komentarz