Szukaj
FAQFAQ SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy ProfilProfil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj

Wielotorbielowaty, groniasty guz nerki (USG, MRI)

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum medyczne -> Urologia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Masterson



Dołączył: 04 Sty 2016
Posty: 4

Wysłał podziekowań: 0
Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach


PostWysłany: Pon Sty 04, 2016 3:06 pm    Temat postu: Wielotorbielowaty, groniasty guz nerki (USG, MRI) Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Witam serdecznie.

Jakiś czas temu byłem u gastrologa i okazało się, że mam wrzód na dwunastnicy. Wrzód jest w trakcie leczenia. Oprócz wrzodu miałem inne objawy związane z układem trawiennym (dwukrotnie podwyższone GGTP, na ogół rzadki, poszarpany i jasny - czasami blisko białego, stolec). Postanowiłem zrobić USG jamy brzusznej. Myślałem, że może wątroba lub trzustka są w kiepskiej kondycji. USG zrobiłem pierwszego grudnia 2015. Z wątrobą, trzustką i innymi organami w jamie brzusznej jest OK. Niestety przeraziła mnie kwestia związana z nerką prawą - pierwsza diagnoza z USG: W górnym biegunie nerki prawej widoczna jest zmiana ogniskowa zbudowana z licznych drobnych torbielek o wym. ok. 38x44x37mm, - guz Perlmana? inna etiologia? do dalszej diagnostyki w MR jamy brzusznej lub TK.

Od razu zapisałem się na rezonans (wykonany 2015-12-04).
Opis guza jest następujący:
W dolnej części nerki prawej, wnikając częściowo do jej wnęki zmiana o charakterze wielotorbielowatego guza o groniastej budowie ze wzmacniającymi się kontrastowo przegrodami. Zmiana posiada cechy rozrostowe, nie ma cech torbieli powikłanej. Innych zmian w zakresie nerek nie stwierdza się.

Tutaj załamałem się jeszcze bardziej. Zapisałem się u lekarza nefrologa/ chirurga.
Stwierdził, w porozumieniu z innymi lekarzami w szpitalu, że trzeba wyciąć nerkę.

Nie neguję tego i jestem przekonany, że lekarze wiedzą co robią i nie chcą mi wyciąć nerki bo tak.
Niestety boję się całej operacji jak cholera. Nigdy w życiu nie byłem w szpitalu (chyba, że w odwiedzinach). Bardzo się boję narkozy jak i również samej operacji. Wmawiam sobie najgorsze Sad.

W związku z tym strachem szukam innego sposobu rozwiązania problemu. Jakaś część mnie wmawia sobie, że być może lekarze postąpili słusznie, ale jednocześnie zbyt schematycznie. Może na bazie dodatkowych badań dałoby się stwierdzić, że jest to zmiana nie wymagająca interwencji chirurgicznej, a farmakologiczną. Wiem, że byłoby to wygodne i rzeczywistość nie zawsze jest przychylna, ale może jednak da się (na podstawie przedstawionych badań) wysnuć inną drogę leczenia. Jestem zupełnym laikiem jeśli chodzi o medycynę dlatego też wrzucam posta na forum, być może jest tutaj jakiś Dr. House, który miał z czymś takim do czynienia i wyleczył podobny przypadek w zupełnie inny sposób Smile.

Wiem, że czasami postępuje się zbyt schematycznie i problemy rozwiązuje się wg wcześniej wyuczonego wzorca, ale dany problem czasami może mieć więcej rozwiązań i jeśli ktoś rozwiązał go kiedyś w inny sposób to zawsze rozważa wszystkie metody.
Nie odnoszę tego tylko do medycyny, ale do wszystkich problemów. Ja jestem programistą. Dopóki nie poznam nowych metod rozwiązywania danych problemów to rozwiązuje je w sposób jaki potrafię/ nauczyłem się (nie oznacza to, że są to złe metody, ale też nie zawsze optymalne/ najlepsze).

Ufff ... tyle mojego pieprzenia.

Czy ktoś z zacnego grona, na bazie przedstawionych wyników, podjąłby się teoretycznie próby wdrożenia innego leczenia niż nefrektomia? Może to jakieś bakterie/ wirusy/ cokolwiek co można wyleczyć farmakologicznie. Nawet nie wiem czy to możliwe (na bazie mojego braku wiedzy tylko sobie wymyślam - człowiek w strachu kombinuje jak może :]).

Więcej innych badań nie mam. Mogę przypuszczać, że mam bakterie w moczu (kiedyś na pewno miałem, później tego nie weryfikowałem, dzisiaj oddałem próbkę moczu do analizy, ale wyniku jeszcze nie ma).
W lipcu 2014 miałem następujące wyniki:
Bakterie 341,2 µl (wartość referencyjna: <130)
Bakterie (wpw): 61µl (wartość referencyjna: 0-24)

Czepiam się tych bakterii bo mam cichą nadzieję, że jakaś dziwna bakteria może zrobić taki syf i wystarczyłoby się jej pozbyć i wszystko powróciłoby do normy. To pewnie niemożliwe, ale pomarzyć zawsze można Smile.

Operację mam w następnym tygodniu.
Wiem, że można normalnie żyć z jedną nerką. Mam kolegę po usunięciu nerki - miał guza na nerce. Guz pękł i lekarze postanowili, że usuną całą nerkę (guz okazał się złośliwy, ale uśpiony - przynajmniej tak mówił mój kolega).

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że guz może być złośliwy i jeszcze może narobić mi problemów. Tak samo mimo wszystko szkoda mi nerki bo jeśli kiedyś będę miał podobny/ inny problem z drugą nerką to wtedy będzie problem większego kalibru Sad.
Pomimo to aktualnie najbardziej boję się narkozy i operacji.

Na cud nie liczę (a może jednak), ale mam małą nutkę nadziei, że może jednak nie trzeba ciąć :].

Wyniki są tutaj (również część zdjęć z MR - sam wybierałem, nie wiem czy dobrze):
http://imgur.com/a/dEuFP

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w nowym roku.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
teranka



Dołączył: 26 Paź 2015
Posty: 36

Wysłał podziekowań: 0
Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach


PostWysłany: Pon Sty 04, 2016 11:42 pm    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Wydaje mi się, że o ile ktoś nie miał bardzo podobnego problemu, to ciężko, żeby ktoś podjął się diagnozy w Twoim przypadku i miał Ci doradzać operację lub negować konieczność wycięcia nerki - za duża odpowiedzialność według mnie. Lepiej już, jeżeli zadasz pytanie lekarzowi: https://www.medpytania.pl/

Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
Masterson



Dołączył: 04 Sty 2016
Posty: 4

Wysłał podziekowań: 0
Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach


PostWysłany: Wto Sty 05, 2016 12:16 am    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Niewątpliwie masz rację. Też trochę źle te napisałem. Bardziej myślałem o sugestii, którą ewentualnie mógłbym podsunąć lekarzowi (opartej na doświadczeniu w medycynie, a nie abstrakcyjnej rady typu żuj szczaw przez 2 tygodnie). Coraz bardziej skłaniam się ku temu, że to konieczność (w sumie od początku tego nie negowałem).

Po prostu strach powoduje, że chcę się przed tym bronić, ale to nie ma sensu.
Po przebrnięciu wielu różnych lektur "w internetach" boję się o to, że na tym się nie skończy. Zmiana ma właściwości, które są bliskie nowotworom złośliwym. Mam nadzieję, że pozbycie się nerki zakończy sprawę.

Teraz zaczynam sobie wkręcać, że już jest za późno, że już mam przeżuty.
Niby jeszcze nie mam powodów, ale szanse na pewno jakieś są.

Życzę wszystkim wszystkiego dobrego i żeby nikt nie musiał przechodzić przez podobne problemy. Takie "akcje" wyniszczają psychicznie.

Pozdrawiam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
teranka



Dołączył: 26 Paź 2015
Posty: 36

Wysłał podziekowań: 0
Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach


PostWysłany: Sro Sty 06, 2016 8:51 am    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Jak najbardziej rozumiem Twoje obawy, operacja to poważny zabieg i chyba nie ma nikogo kto się nie boi takich zabiegów.

W takich trudnych sytuacjach myślę, że zawsze warto przynajmniej z dwoma specjalistami skonsultować sprawę. Jeżeli wydają rozbieżne opinie to wtedy i z trzecim lekarzem nawet. Ja w dużo bardziej błahych sprawach porównuje opinie różnych lekarzy, a co dopiero przy takim problemie. Wiem, też ze swoich doświadczeń z opieką zdrowia, że lekarze są różni i po prostu zdarza się, że wydają błędne diagnozy.

Porównanie opinii różnych specjalistów na pewno da Ci większą pewność, że podejmujesz właściwą decyzję.

Jeszcze raz życzę dużo zdrowia i pozdrawiam.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
Masterson



Dołączył: 04 Sty 2016
Posty: 4

Wysłał podziekowań: 0
Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach


PostWysłany: Czw Sty 07, 2016 8:21 am    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dzisiaj zasięgam opinii innego specjalisty. Robiłem jeszcze USG "sam dla siebie" przed operacją żeby zobaczyć co się dzieje z guzem. Na razie nic się nie dzieje, nie rośnie, nie zmienia się (co prawda minął tylko niewiele ponad miesiąc od ostatniego USG). Na samym USG miła Pani doktor, która przeprowadzała badanie powiedziała, że na pewno warto zasięgnąć opinii u jednego lekarza ponieważ nie jest to błaha sprawa i warto ją skonsultować z innym specjalistą. To od niego będzie zależało czy już idę pod nóż czy może jeszcze nie Smile.

Jakieś szanse są. Na pewno sposób leczenia polegający na wycięciu nerki jest słuszny i skuteczny i pewnie tak się skończy, ale inny specjalista może mieć nieco inny pogląd na tą sprawę - zobaczymy.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
teranka



Dołączył: 26 Paź 2015
Posty: 36

Wysłał podziekowań: 0
Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach


PostWysłany: Pią Sty 22, 2016 12:35 am    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

odezwij się jak się sprawa wyjaśni i daj znać czy wszystko w porządku
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
Masterson



Dołączył: 04 Sty 2016
Posty: 4

Wysłał podziekowań: 0
Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach


PostWysłany: Pią Sty 22, 2016 10:24 am    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Witaj.

Dzięki za pamięć.
Już jestem w domu. Zabieg odbył się tydzień temu w środę. Ze szpitala wypisali mnie w poniedziałek. Sama operacja przebiegła dobrze. Druga nerka ruszyła od razu. Nawet szwy zdjęli mi przed wypisaniem (5 dni po zabiegu). Miejsce po cięciu już nawet tak mocno nie boli pod warunkiem, że nie wykonuję zbyt wymagających ruchów.

Pytałem lekarza co to za guz. Często jest tak, że doświadczony chirurg już po wycięciu ze skutecznością 90-95% jest w stanie stwierdzić czy guz jest złośliwy czy nie oraz określić jego typ. W tym przypadku powiedział, że takiego paskudztwa jeszcze nie widział w całej swojej karierze (20-30 lat doświadczenia). Guz zrobił furorę i oglądali go jeszcze na drugi dzień po operacji. Oczywiście chodzi o aspekty wizualne gdyż w kwestii złośliwości ciężko na tę chwilę cokolwiek powiedzieć :].

Dodatkową ciekawostką jest to, że badania jakie miałem nie pokrywały się ze stanem rzeczywistym. Wg badań guz miał być w dolnej części nerki i częściowo w nią wrastać (większa część miała być na zewnątrz). Jak mnie rozcięli to przez chwilę się zastanawiali czy na pewno tną z dobrej strony. Nerka była czysta. Guz w całości był w nerce i na środku, a nie na dole Smile.

Wycięli mi nerkę, węzły chłonne i chyba nadnercze - full opcja.

Teraz z niecierpliwością czekam na wynik badania histopatologicznego. Nie wiedziałem, że aż tak będę się tym oczekiwaniem stresował. Mam nadzieję, że wyniki będą w następnym tygodniu.

Pozdrawiam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
teranka



Dołączył: 26 Paź 2015
Posty: 36

Wysłał podziekowań: 0
Otrzymał 0 podziękowań w 0 postach


PostWysłany: Pią Sty 29, 2016 1:07 am    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Cieszę się bardzo, że operacja przebiegła bez komplikacji i rana się szybko goi. Także, pierwszy, największy strach za Tobą.

Widzę też, że potrafisz zachować poczucie humoru, mimo tak ciężkich dla Ciebie chwil Wink Choć oczywiście szkoda, że tak dużo musieli wycinać. Najważniejsze, żeby druga nerka się teraz dobrze sprawowała.

Mam nadzieję, że wyniki histopatologiczne też będą w porządku i nie będziesz długo na nie czekać. Takie czekanie zawsze stresuje, widzę po niektórych znajomych nawet jak wycinają znamię na skórze, jak się stresują czekając na informację czy to zmiana złośliwa czy nie.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za pozytywne wyniki Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum medyczne -> Urologia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group