Szukaj
FAQFAQ SzukajSzukaj UżytkownicyUżytkownicy GrupyGrupy ProfilProfil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości RejestracjaRejestracja ZalogujZaloguj

moj chlopak zniechecony moja pochwa..

Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum medyczne -> Sprawy łóżkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
muszka6



Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 157

Wysłał podziekowań: 6
Otrzymał 1 podziękowań w 1 postach


PostWysłany: Pon Lut 22, 2010 6:09 pm    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Kochane, dziekuje za wsparcie..
Tu nawet nie chodzi o sam fakt minetki (chociaz wydaje mi sie ze inaczej nie dojde) ale o sam ten fakt ze cos jest nie tak.. chciala bym czuc sie piekna i nie wstydzic ani troche. A ja wstydze sie swojego ciala.. przez ta jego szczerosc.. teraz jest dla mnie przemily i probuje cos naprawic ale gdy przypomne sobie o jego zachowaniu na moje lzy i o rzekomej rozmowie to az z zoladka do gardla przechodzi taka gorycz...

Ciesze sie, ze znalazlam taki sposob pomocy, bo bardzo mi pomagacie dobrym slowem i wsparciem! dziekuje jeszcze raz!! Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
nowicjuszka
Supermoderator


Dołączył: 09 Sie 2008
Posty: 4181

Wysłał podziekowań: 1
Otrzymał 179 podziękowań w 178 postach

Skąd: Łódź
PostWysłany: Wto Lut 23, 2010 12:05 am    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Od tego jest takie Forum jak Nasze powiem nieskromnie Wink Żeby móc się wygadać bez oporu Smile

Nie dziękuj, tylko nas odwiedzaj Smile No i przede wszystkim działaj Smile
Bo tu chodzi o Waszą wspólną przyjemność Smile A zwłaszcza Twoje samopoczucie i samoocenę Smile

Na prawdę, szczera rozmowa zaczęta na nowo powinna pomóc. Tylko musisz prosto powiedzieć. Tak, żeby zrozumiał.
_________________
Dyskusje oraz wątki medyczne na Forum Biomedical mają charakter jedynie informacyjny i zastosowanie ich w praktyce każdorazowo powinno być skonsultowane z lekarzem specjalistą.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
muszka6



Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 157

Wysłał podziekowań: 6
Otrzymał 1 podziękowań w 1 postach


PostWysłany: Sob Lut 27, 2010 10:07 am    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

dziekuje..

Boze, dziewczyny jak mam sie wyrwac sie z tego zwiazku.. poklocilam sie z nim dzisiaj rano.. bo sie zaczol tluc a ja mam okres wiec sie wkurzylam i wyszlam trzaskajac drzwiami. i usiadlam przed laptopem. Na marginesie, mieszkamy razem i laptop jest jego. Zabral mi go i nie chcial dac bo wkurzylam sie o te naczynia. chcialam go wziasc to wkurzony wyrzucil mnie sila z kuchni i zaczol krzyczec ze ma mnie dosc itp. widzialam ze chcialby mi przywalic chyba.. wiec weszlam i powiedzialam -jeszcze raz mnie dotknij! a on mocno uderzyl mnie w ramie, krzyczal zebym sie pakowala i tp. Tak, czesto gdy sie klocimy na powaznie tak mowi, pod wplywem emocji. Zebym wypierd... Wyszlam z domu poplkakac a on napisal mi smsa ze wciaz ja doszukuje sie klotni. A ja ze nie chce go znac za to co zrobil. Crying or Very sad przyjechal po mnie do pracy, normalnie sie zachowywal.. zero skruchy, ja wzielam materac do innego pokoju, on wyszedl i sie polozyl na lozku a ja cicho myslalam ze moze mi n ie pozwoli spac na materacu, ze sam pojdzie.. leze wlasnie i przez chwile myslalam ze moze, jest smutny, placze albo czeka na mnie... weszlam do pokoju po tel niby.. on lezy na lozku na srodku i spi. |Nawet nie drgnol i wcale na smutnego nie wygladal... Boze, ja to wszystko widze a nie potrafie wziasc rzeczy i wyjsc.. jestem taka miekka, Boze wystarczy jego jedno slowo.. wiem, wiem, ze jestem zalosna, nie mam szacunku do siebie.. ciesze sie ze chociaz tu moge sie wygadac, to takie krepujace... on spi sobie spokojny a ja tu placze i serce mnie boli..

Dodano po 32 sekundach:

Crying or Very sad Sad Crying or Very sad
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
mala_mi
Przyjaciel forum


Dołączył: 12 Maj 2007
Posty: 3310

Wysłał podziekowań: 1
Otrzymał 134 podziękowań w 134 postach


PostWysłany: Sob Lut 27, 2010 11:59 am    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Dziewczyno jak masz gdzie isc to pakuj manatki i uciekaj... bo jesli takie rzeczy sie dzieja teraz to co bedzi epotem?! Ten facet to ma zadatki na damskiego boksera! Żaden facet nie powinien się doswojej kobiety tak zwracać! Choćby nie wiem w jakich nerwach i choćby nie wiem jak b ył wkurzony... ale nie powinien!

Domyslam się że go kochasz ale pomysl ze teraz tlukl talerze ale następnym razem mozesz to być ty.... bo widać że facet nie ma oporów... takie hasła jakie rzuca... to mi sie w głowie nie mieści....
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
nowicjuszka
Supermoderator


Dołączył: 09 Sie 2008
Posty: 4181

Wysłał podziekowań: 1
Otrzymał 179 podziękowań w 178 postach

Skąd: Łódź
PostWysłany: Sob Lut 27, 2010 1:51 pm    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Już doszło do rękoczynu. Następnym razem będzie tylko gorzej...Uciekaj póki możesz...
_________________
Dyskusje oraz wątki medyczne na Forum Biomedical mają charakter jedynie informacyjny i zastosowanie ich w praktyce każdorazowo powinno być skonsultowane z lekarzem specjalistą.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
muszka6



Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 157

Wysłał podziekowań: 6
Otrzymał 1 podziękowań w 1 postach


PostWysłany: Sob Lut 27, 2010 9:33 pm    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

to glupie ale wciaz to do mnie nie dochodzi.. nie dopuszczam tej mysli do siebie.. nie potrafie go zostawic.. jeszcze teraz, najpierw sie smial z tego ze spie na innym lozku, chyba wydaje mu sie ze mi przejdzie ale teraz zaczelo to do niego dochodzic i znowu sie stara a ja miekne... narazie jestem twarda ale nie wiem jak dlugo.. jestem za granica, jest mi winny duzo pieniedzy.. kocham go i ... pakuje sie w cos, z czego nie potrafie sie wyrwac.. wydaje mi sie tez ze sobie nie poradze tu sama.. nie mam prawka, pieniedzy i mam nie pewna prace.. nie potrafie sie wyniesc..

Dodano po 4 minutach:

i coraz bardziej dochodzi do mnie to, ze chce zeby mnie ktos pokochal taka jaka jestem, i moja pochcwe i moje cialo, a dla niego ja wciaz wymyslam, przesadzam, jestem za wrazliwa i sobie nabijam glowe.. a to nie tak.. wczesnie mu wierzylam w to ale teraz wiem ze poprostu nie czuje sie kochana.. czy to cos zlego ze chce wiecej czulosci? wiem, ze kobiety sa przesadne ale z niego jest taki twardziel.. kuzwa wiem to a mimo wszystko ie potrafie odejsc i zostawic go... zranic tym.. bo jest duzo starszy ode mnie, i duzo zwiazkow za soba, kobiety go zdradzaly i ranily i jak sam mowi dlatego taki jest zimny. I ze pierwszy raz trafil na taka kobiete jak ja, dobra ponoc. Choc sama tak o sobie nie mysle, poprostu to sa jego slowa. A mi sie wydawalo ze moze pomoge mu sie zmieic... i nie chce go zranic i zostawic...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
nowicjuszka
Supermoderator


Dołączył: 09 Sie 2008
Posty: 4181

Wysłał podziekowań: 1
Otrzymał 179 podziękowań w 178 postach

Skąd: Łódź
PostWysłany: Sob Lut 27, 2010 9:48 pm    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

Powiem Ci cos. to jest tylko puste gadanie. On tylko tak mówi. A przy najblizszej okazji pokaże pazurki. Jaka masz pewnośc, że to one zdradzaly i raniły?Żadnej.

Jak facet kocha, to nigdy nie podniesie ręki na swoją kobiete. a Twój już podniósł. Ja wiem żeto trudne, ale nie rozczulaj się nad nim. On nad Toba sie nie rozczula.

Nie bądz kolejna wspoluzależnioną kobietą, która nie potrafi odejść od dreczacego ja degenerata....
_________________
Dyskusje oraz wątki medyczne na Forum Biomedical mają charakter jedynie informacyjny i zastosowanie ich w praktyce każdorazowo powinno być skonsultowane z lekarzem specjalistą.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
muszka6



Dołączył: 28 Sty 2010
Posty: 157

Wysłał podziekowań: 6
Otrzymał 1 podziękowań w 1 postach


PostWysłany: Sob Lut 27, 2010 10:41 pm    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

wlasnie z nim roz,mawialam i powiedzial mi ze mnie bardzo kocha i ze ja naogladalam sie telkenowel, ze nie jest taki wymarzony jak bym chciala, ze potrafi nkochac kobiete ktora ma obok soiebie ale nie tak jak ja bym tego chciala ale kocha.. zaproponowalam mu ze moze wynajelabym pokoj u niego, obok. Bo jeszcze jeden wspollokator tu jest. Mowi ze to glupie, bo co bedzie jak przyprowadzi siobie kogos.. moze to glupie ale bylo by prostsze... tak mi sie zdaje.. Embarassed
tlumacze sobie ze nie uderzyl mnie w twarz.. wiem, glupia jestem bo przeciez wziasc kogos za fraki i wywalic z jakiegos pomieszczenia to pierwszy kro.. myslisz ze nie powinnam wynajmowac pokoju obok tylko sie zabrac i wyprowadzic??? Rolling Eyes Sad

Dodano po 50 sekundach:

przepraszam za bledy, wszystko pisze szybko, pod wplywem emocji..

Dodano po 3 minutach:


Nie bądz kolejna wspoluzależnioną kobietą, która nie potrafi odejść od dreczacego ja degenerata....

to jest swieta prawda ktora do mnie mocno trafila.. jakie to trudner, wciaz nie dochodzi doi mnie ze to moglo spotkac mnie. to nie moze byc prawda. Dziekuje Wam za pomoc jeszcze raz. Dziekuje ze nie musze byc z tym sama. Wiem, jak wkurzajace jest gadanie do kogos jak do sciany. Dziekuje za zrozumienie i cierpliwosc...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
mala_mi
Przyjaciel forum


Dołączył: 12 Maj 2007
Posty: 3310

Wysłał podziekowań: 1
Otrzymał 134 podziękowań w 134 postach


PostWysłany: Sob Lut 27, 2010 11:01 pm    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

nowicjuszka ma 100 % rację, nie mozesz sobie wmawiac ze nie uderzył cię w twarz to jeszcze nic... facet ktory kocha kobiete nigdy na nia nie podniesie reki chocby nie wiem chocby nie wiem jak bardzo bylby na nia zly... nigdy tego nie zrobi....

Istnieja facecci ktorzy potrafia kobiete zaakceptowac w 1000% procentacg, trzevba tylko na niego trafic i nie sluchaj opowiastek ze to tylko w telenowelach tak jest... bo wierz mi w kazdym zwiazku jest lepiej i gorzej.... ale nie nie w kazdym zwiazku dochodzi do takich rzeczy jak w twoim... tak to sie zaczyna, a jak zobaczy ze wszystko mu przebaczasz to bedzie jeszcze bardziej to wykorzystywal.... nie daj sie... nie badz kolejna ofiara. Bo lepiej juz nie bedzie... faceci sie nei zmieniaja... albo sa "dobrzy" od poczatku albo nie ... a potem jest coraz gorzej... faceta nie zmienisz ... nie ma szans... albo ma wpojone zasady z mlekiem matki albo nie... my kobiety ... partnerki, zony jestesmy na straconej pozycji... nie mamy wplywu na charakter mezyczyzny ktory jest dawno uksztaltowany... a faceci sie nie zmieniaja....
_________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
wind_of_hope
Moderator


Dołączył: 06 Gru 2006
Posty: 10730

Wysłał podziekowań: 5
Otrzymał 187 podziękowań w 185 postach


PostWysłany: Sob Lut 27, 2010 11:30 pm    Temat postu: Zacytuj zaznaczone Odpowiedz z cytatem

mnie zastanawia tylko to czy jak muszka odejdzie to czy on nie zadreczy jej psychicznie?
juz teraz widzi ze jestes słaba i moze "jeździc" po Twojej psychice...a co dopiero potem..
uderzyl w ramie to potem wale w twarz i po co Ci taki potwor? niech zyje sobie sam a Ty miej do w dupie.
tak naprawde to nie kochasz go tylko jestes przyzwyczajona.. moze kiedys kochałas ale nie teraz?
a nie myslisz sobie po takich kłotniach,uderzeniach czy wogole cos do niego czujesz? jestes z nim bo Ci tak dobrze.
moge wiedziec ile masz lat?
jak on jest duzo starszy to mysli ze sobie "wychowa" małolate..;/ a tu dupa.
pokaz ze jestes twarda babka.
uwierz ze sa faceci ktorzy beda Cie traktowac z szacunkiem i nie pozwola skrzywdzic.
a on..
szkoda słow.
pakuj sie tak jak radza dziewczyny i zmykaj daleko stad.
ułozysz sobie zycie na nowo Smile nie warto marnowac lat z kims takim.
facet ktory kocha szczerze nie patrzy na wyglad ... mozesz miec małe cycki,duzy tyłek a dla niego i tak jestes (powinnas byc ) najpiekniejsza na swiecie Smile
zycze powodzenia i wez do siebie słowa dziewczyn Smile.
_________________


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum medyczne -> Sprawy łóżkowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 2 z 5

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group