Aktualności
Artykuły
Choroby i dolegliwości
HURAAA chyba sie udało :-) !!!!!!!!!!!!! [strona 6]
Komentarze do: Objawy ciąży
Pati123 napisał:12-06-2008 17:11
Hej,dzisiaj juz lepiej.Jutro też bedę miała robione wyniki.Marietko płci jeszcze nie znam bo to dopiero na drugim usg czyli w 20-21 tygodniu coś bedzie widać!Pa sciskam cieplutko!
kasia_basia napisał:13-06-2008 07:06
Witajcie! no niestety.. test zrbiony i tylko jedna kreseczka :-/ czyli wychodzi na to, że wszystkie symptomy wskazują na.. @. No cóż - mniejmy nadzieję, że szybko zacznie się nowy cykl :-) enia26 - mnie też piersi bolą (to przede wszystkim) i mam nadal wysoką temepraturę co wskazuje na podwyższony progesteron ale u mnie nie tym razem. niunia25 - przechodzę na Twoją stronę tzn. starających się i oczekujących - w grupie razniej ale nie bądzmy w niej długo ;-) Pati123 - a chciałabyś mieć chłopca czy dziewczynkę? Masz jakieś przeczucia?? i zachcianki? marietaaa82 kiedyś gdzieś czytałam (sorki za niekonkretność), że wymioty w ciąży można zminimalizować poprzez odpowiednią dietę, może poszperaj w necie ja też z ciekawości poszukam. Pozdrawiam Was serdecznie i życze miłego dnia! Ja się ubieram i ruszam do pracy!
GaGa_23 napisał:13-06-2008 09:34
Przykro mi kasiu -basiu ze to nie ciaza ale wczesniej czy pozniej:napewno sie uda.Wiele z nas przez to przeszlo a teraz z niecierpliwoscia czekamy na swoje maluchy.Przyjdzie taki moment ze i ty bedziesz miala swojego bobaska w brzuszku i uwierz mi nawet sie nie obejrzysz a tu zaraz bedzie termin porodu.Ja niedawno test robilam a teraz do porodu zostalo mi 10tyg.Boze jeszcze tylko 10 tyg!!!!!!Przyznam sie wam dziewczyny ze jak bardzo chce i kocham swoja kruszynke tak bardz sie boje tego co bedzie jak juz bedzie z nami:)))Codziennie sie zastanawiam jak bedzie wygladac?jaki bedzie miec kolor wlosow?oczek??czy bedzie grzeczna??A przede wszystkim czy sobie poradze??Mimo wszystko i tak juz sie nie moge doczekac.Aha no i jeszcze strasznie boje sie porodu,narzeczony chce rodzic ze mna ale czy ja wiem czy to dobry pomysl??Wiecie cos moze o szkolach rodzenia???Moj lekarz polecal mi zeby sie tam wybrac ale czy to cos daje???Pozdrawiam.
kasia_basia napisał:13-06-2008 12:17
Dziękuje GaGa_23 :-) licze na to, że to nastąpi bliżej niż dalej :-) a czy Ty jakoś przygotowywałaś się do ciąży? Chodzi mi o ogólne dbanie o siebie albo jakie badania warto porobić, co podleczyć itd. Ale super, że 10 tygodni przed Tobą i uściśniesz swojego maluszka :-) cieszę się z Tobą. Mnie dziś dla odmiany boli brzuch jak na @ więc pewnie dziś lub jutro powitam swoją towarzyszkę :-D ale cieszy mnie, że zacznie się nowy cykl, u mnie najgorsze to oczekiwanie na @ bo zwykle mam nieregularne cykle. A czy Wy nie miałyście problemów z prolaktyną przed zajściem w ciążę? Bo słyszałam, że to może mieć duży wpływ. Ja kilka lat temu miałam badania robione i wyszła za duża prolaktyna, trochę się leczyłam ale może teraz znowu zrobię badania. A co do szkół rodzenia to słyszałam różne opinie, w zależności gdzie kto był - więc może popytaj znajomych gdzie chodzili to będziesz wiedziała z pierwszej ręki gdzie warto.
Pati123 napisał:13-06-2008 13:36
Kasiu basiu przykro mi ze się nie udało w tym miesiącu ale kolejne przed tobą więc bądż dobrej myśli!a co do płci dziecka to dla mnie obojętne,bo w sumie nie to jest najważniejsze lecz zdrówko bobasa,które sie urodzi,mam już 4 letnia córke i ona cały czas powtarza że chce siostrzyczke.Wydaje mi sie że może będzie chłopczyk bo całkiem inaczej się czuje,chociaz to różnie bywa,w pierwszej ciąży nie miałam zadnych dolegliwości,a teraz ciągłe bóle głowy i mdłości.GAGA ja gdy rodziłam córke,była że mną mama,bo akurat pracuje w szpitalu a mąz nie mógł być obecny,ale wierz mi że naprawdę pomaga gdy jest z toba bliska osoba i w czasie skurczy masz kogo scisnąć za rekę,wielka ulga,także polecam jeśli mąż chce z toba byc w czasie porodu.A co do szkół rodzenia to nigdy nie uczeszczałam i teraz tez nie bede,bo w sumie niewiem czy to coś daje zależy jak dla kogo.To tyle dziewczynki.do nastepnego razu papa!!!
GaGa_23 napisał:13-06-2008 14:29
Kasiu jedyny sposob w jaki przygotowywalam sie na zajscie w ciaze to bralam folik,kwas foliowy przez 1,5 roku.No i non stop chodzilam do lekarza i mu marudzilam ze cos ze mna nie tak,juz w pewnym momencie to sie ze mnie smial.Ale udalo mi sie.Wiem Pati ze obecnosc bliskiej osoby to naprawde wazna rzecz w trakcie porodu ale obawiam sie tego z innego powodu.Chodzi mi o to czy jak facet tak sie na to napatrzy i w ogole to czy pozniej bedzie wszystko w porzadku miedzy nami.Znam taki przypadek ze maz zostawil zone bo brzydzil sie z nia pozniej isc do lozka.Wiem ze to glupie ale dla mezczyzny to chyba niezbyt mily widok.No ale jak chce to nie moge mu tego zabronic.Podejrzewam ze kazdy inaczej reaguje na takie rzeczy a skoro sam chce to bedzie w porzadku.A co do szkoly rodzenia to chyba tez nie bede tam chodzic bo zwyczajnie mi sie nie chce dojezdzac,leniwa jestem.Co ma byc to bedzie.Dziekuje za odpowiedz.papappa
marietaaa82 napisał:13-06-2008 15:00
Dziewczynki nie martwcie sie-nie długo pewnie tez zafasolkujecie :-) TRZYMAMY BARDZO MOCNO KCIUKU(czym nas bedzie wiecej-tym razniej).Jesli chodzi o szkołe rodzenia to ja jesli bedzie juz czas to z miła checia pojde.U nas w Szamotułach jest super na takich zajeciach(kolezanka rodziła w kwietniu)i chwali sobie.Zwiedzasz porodówke-oswajasz sie z tym widokiem,ponoc są fajne zajecia grupowe,ucza oddychac i cwiczyc-ja tam pójde z miłą checia.To fakt zdania na ten temat sa podzielone ale u nas na szczescie nikt nie marudził no i mowia ze bardzo to pomaga przy porodzie.Moja bratowa lekarz wyzwał(nie umiała oddychac i szkodziła dziecku)od razu wiedział ze nie chodziła do szkoły rodzenia...A do porodu zabieram meza bez dwoch zdan...to nasze dziecko i musi mnie wspierac,bedzie siedział przy głowie i trzymał mnie za reke hi hi...A co do moich mdłosci i diety hmmm jem tak mało ze to jest jak dieta( jadłam wiecej przed zajsciem w ciąze niz teraz) hi hi.Dobrze ze chociaz na owoce zawsze mam ochote.Zrobiłam dzisiaj badania,mam nadzieje ze wyniki beda dobre.Ide spac :-) pa.Acha wiesz co GaGA z Aleks chyba nie najlepiej.Nie ma z nia kontaktu :-( tzn pojawia sie na moment na gadulcy ale zbywa mnie:-( rozumiem ją,napewno jest jej bardzo ciezko.Tak mi przykro ze jej sie nie udało.Tez przez to przeszłam i wiem jak to jest jak innym sie udaje,a tobie nie :-(
Pati123 napisał:13-06-2008 15:04
Gaga tez słyszałam o takich przypadkach rozpadu małżenstwa po tym jak mąz był z zona przy porodzie,ale to jest indywidualna sprawa,mój mąż sie też o tym naczytał i powiedział ze nie bedzie ze mna bo w sumie tez za bardzo niechce a ja go nie namawiam,mi chodziło konkretnie o to że w czasie tych największych bóli kiedy to się rozwiera szyjka macicy żeby ktos był to pomaga,przeciez facet wcale nie musi patrzeć jak dziecko wychodzi.No to tyle gaga,ale jak twoj facet chce byc przy narodzinach to super i nie bój sie bo jak juz bedziesz przed samym porodem to nawet o strachu nie pomyślisz tylko żeby jak najszybciej urodzić,a o bólu to zapomnisz zaraz jak zobaczysz swoje maleństwo.papa
kasia_basia napisał:13-06-2008 16:38
Dzięki wszystkim za pocieszenie - od nowego cyklu zaczynamy od nowa :-) marietaaa82 mi chodziło o inny rodzaj diety - nie żeby jeść mniej tylko żeby jeść takie produkty, które nie będą dodatkowo prowokowały wymiotów. A co do porodów rodzinnych to ja bym chciała żeby w przyszłości mój mąż był przy mnie w tej chwili ale jak widze, że się trzęsie gdy się skaleczy lub ja się skalecze, bo widzi krew to niech sam decyduje. Przecież nie musi zaglądać mi między nogi i relacjonować czy już widzi główkę, ewentualnie może wyjść w trakcie ale to i tak wszystko w praniu wyjdzie. Myślę, że jeśli są chęci i ciekawość to nie ma obaw, że mąż będzie czuł do żony obrzydzenie lub małżeństwo się rozpadnie. Ale zmuszać nie będę jeśli zadecyduje inaczej :-)
kasiuniaa777 napisał:14-06-2008 10:18
Moj narzeczony chce byc przy porodzie ale moj tata mu zabronił powiedział własnie, ze zna duzo mezczyzn ktorzy po porodzie mieli wstret do zon... i zazwyczaj konczylo sie rozwodem ;/ ze mna idzie mama a moj przyszly mąż mimo że chce byc stwierdzil ze bedzie czekał na korytarzu bo sam nie jest pewny jak zareaguje na poród. pozdrawiam
niunia25 napisał:14-06-2008 15:30
Do: kasia-basia. Ja wlasnie jestem po miesiaczce i zaczelam z mezem znow sie starac ale tak bardziej na luzie do tego podchodze tak jak radzily dziewczyny,staram sie jak najmniej o tym myslec ze chcemy miec dzidziusia i tez mam ogromna nadzieje ze niedlugo dolaczymy do dziewczyn i bedziemy sie dzielily z nimi naszymi odczuciami,buziaczki! napisz jak u ciebie w kolejnym m-cu staran!:D
marietaaa82 napisał:15-06-2008 13:26
Czesc dziewczyny.Wiecie co zauwarzyłam....ze jak wstaje wczesnie rano to męcze sie potem strasznie z mdłosciami.Wypiłam troche soku i zwymiotowałam go...Zmusiłam sie własnie do sniadania-ciekawe czy oddam ? :-) O RANY ALE TO MęCZY.Mam nadzieje ze przejdzie po pierwszym trymestrze???????? :-)
GaGa_23 napisał:15-06-2008 20:52
Oj Marietko to dopiero poczatek a ciebie juz to meczy?????????Ja wymiotowalam po wszystkim i o kazdej porze dnia przez okolo 4 miesiace takze to dopiero cie zmeczy!!!Ale na szczescie mam to juz za soba:))))Badz wytrwala.Powodzenia.
kasia_basia napisał:16-06-2008 08:54
niunia25 ja od wczoraj mam już @ i strasznie się cieszę, że w szybko się zaczął ten cykl (zazwyczaj miałam bardzo nieregularne). Tak więc wszystko jest na dobrej drodze :-) ja też staram się nie myśleć ale już zapowiedziałam mężowi, że czeka go niezła praca w tym miesiącu :-D
monikas_85 napisał:16-06-2008 17:53
Czesc Dziewczynki!!!
Strasznie fajnie się tak czyta Wasze posty... Gratuluje wszystkim ktorym sie udalo, a do tych ktore nadal czekaja: nie lamcie sie, bedzie dobrze :)
My staramy sie z mezem o dzidzie juz od 3 lat... Tak jak pisalyscie na poczatku lekarze zbywaja, bo bardzo czesto jest to wina psychiki... My zaczelismy robic badania dopiero po dwoch latach, i naprawde mimo swojego mlodego wieku, bardzo duzo juz przeszlam, ale mam nadzieje ze niedlugo to sie juz mnieni, w sumie to mam nadzieje ze wlasnie teraz...ale moze zaczne od poczatku. Njapierw byl spermiogram meza - ok i w sumie na nim sie skonczyly badania i zaczelo sie u mnie. Hormony pracuja jak trzeba wiec dlaczego tak jest?? caly czas sie zastanawialam, mialam niesamowite doly, depresje i zalamania. nadszedl czas na hsg - sprawdzenie droznosci jajowodow i znalezlismy zrodlo naszych problemow: lewy tylko w 1/2 drozny, a prawy w 1/3. Porazka, znowu zalamanie i straszne mysli: dlaczego akurat ja?? Na szescie udalo mi sie zmienic nastawienie i juz jest ok. 20 maja mialam robiona laparoskopie i histeroskopie w celu usuniecia zrostow na jajowodach. I o dziwo przy zabiegu (w pelnej narkozie) okazalo sie ze zrostow nie ma, tylko jest endometrioza. Poczytalam i juz wiem, ze z ta choroba bede sie meczyc do konca zycia, bo niestety nie jest uleczalna, ale mozna zniwelowac jej przebieg i rozwoj. I wlasnie czekam na @, bo miedzy 1 a 10 d.c. mam zaczac brac zastrzyki, tzw. antyhormon. Ale cos zaczelo sie dziac w moim organizmie, nie wiem czy spowodowane to jest oczyszczaniem z narkozy, moze ktoras z Was sie orientuje. W kazdym badz razie mam straszne zawroty glowy i raz zdarzylo mi sie wymiotowac, jakies 2 dni temu. Okres spoznia mi sie juz 4 dni, ale narazie nie chce robic testu, bo juz za duzo razy sie rozczarowalam...w sumie to moze to byc spowodowane toksynami po zabiegu. Jesli ktoras z Was miala jakas stycznosc kiedys z narkoza ogolna bardzo prosze napiszcie jak dlugo organizm sie moze oczyszczac?? Trzymam za Wszystkie kciuki, a Wy trzymajcie za mnie bo jak nie teraz to dopiero za pol roku, bo tyle trwa leczenie... Uwierzcie w siebie, 6-8 m-cy to naprawde nie dlugo, a nadzieje trzeba miec. Mimo ze tyle przeszlam to wlasnie dopiero teraz zdaje sobie sprawe z tego jak duze mam szczescie bo mam jeszcze 50% szans. Wiecej optymizmu dziewczynki, bedzie dobrze. Pozdrawiam
Strasznie fajnie się tak czyta Wasze posty... Gratuluje wszystkim ktorym sie udalo, a do tych ktore nadal czekaja: nie lamcie sie, bedzie dobrze :)
My staramy sie z mezem o dzidzie juz od 3 lat... Tak jak pisalyscie na poczatku lekarze zbywaja, bo bardzo czesto jest to wina psychiki... My zaczelismy robic badania dopiero po dwoch latach, i naprawde mimo swojego mlodego wieku, bardzo duzo juz przeszlam, ale mam nadzieje ze niedlugo to sie juz mnieni, w sumie to mam nadzieje ze wlasnie teraz...ale moze zaczne od poczatku. Njapierw byl spermiogram meza - ok i w sumie na nim sie skonczyly badania i zaczelo sie u mnie. Hormony pracuja jak trzeba wiec dlaczego tak jest?? caly czas sie zastanawialam, mialam niesamowite doly, depresje i zalamania. nadszedl czas na hsg - sprawdzenie droznosci jajowodow i znalezlismy zrodlo naszych problemow: lewy tylko w 1/2 drozny, a prawy w 1/3. Porazka, znowu zalamanie i straszne mysli: dlaczego akurat ja?? Na szescie udalo mi sie zmienic nastawienie i juz jest ok. 20 maja mialam robiona laparoskopie i histeroskopie w celu usuniecia zrostow na jajowodach. I o dziwo przy zabiegu (w pelnej narkozie) okazalo sie ze zrostow nie ma, tylko jest endometrioza. Poczytalam i juz wiem, ze z ta choroba bede sie meczyc do konca zycia, bo niestety nie jest uleczalna, ale mozna zniwelowac jej przebieg i rozwoj. I wlasnie czekam na @, bo miedzy 1 a 10 d.c. mam zaczac brac zastrzyki, tzw. antyhormon. Ale cos zaczelo sie dziac w moim organizmie, nie wiem czy spowodowane to jest oczyszczaniem z narkozy, moze ktoras z Was sie orientuje. W kazdym badz razie mam straszne zawroty glowy i raz zdarzylo mi sie wymiotowac, jakies 2 dni temu. Okres spoznia mi sie juz 4 dni, ale narazie nie chce robic testu, bo juz za duzo razy sie rozczarowalam...w sumie to moze to byc spowodowane toksynami po zabiegu. Jesli ktoras z Was miala jakas stycznosc kiedys z narkoza ogolna bardzo prosze napiszcie jak dlugo organizm sie moze oczyszczac?? Trzymam za Wszystkie kciuki, a Wy trzymajcie za mnie bo jak nie teraz to dopiero za pol roku, bo tyle trwa leczenie... Uwierzcie w siebie, 6-8 m-cy to naprawde nie dlugo, a nadzieje trzeba miec. Mimo ze tyle przeszlam to wlasnie dopiero teraz zdaje sobie sprawe z tego jak duze mam szczescie bo mam jeszcze 50% szans. Wiecej optymizmu dziewczynki, bedzie dobrze. Pozdrawiam









