Aktualności
Artykuły
Choroby i dolegliwości
Handel zwierzętami: zadziwiające odkrycia francuskich celników
14-01-2012 10:14

Gatunki chronione są zapisane w konwencji waszyngtońskiej, która reguluje import i eksport gatunków zwierzęcych i roślinnych zagrożonych wyginięciem, a także wszystkich produktów, które od tych gatunków pochodzą.
Rok 2011 pozostanie z całą pewnością w pamięci wielu. Nigdy jeszcze tyle kości słoniowej nie zostało przechwycone na świecie, podczas gdy jej sprzedaż jest zakazana od ponad dwudziestu lat. Słonie nie są jedynymi ofiarami tego handlu.
W Brazylii, pewien mężczyzna został zatrzymany z ponad 240 zwierzętami, jeszcze żyjącymi, ukrytymi w jego walizce. We Francji, przechwycono małpy makaki, papugi z Gabonu oraz sokoły. Można powiedzieć, że żaden kraj nie jest oszczędzony przez to zjawisko.
Jaki jest rozmiar tego handlu?
Służby celne francuskie zdecydowały się przedstawić kilka statystyk w tej kwestii, pochodzących z 2010 roku. Niektóre mogą zadziwić. W ciągu 2010 roku, celnicy stwierdzili 649 przestępstw związanych z handlem zwierzętami, zapisanych w konwencji waszyngtońskiej. Oznacza to ponad 11 000 gatunków oraz 9 ton różnych produktów.
– 712 zwierząt żyjących;
- 487 zwierząt naturalizowanych;
- 1 677 sztuk kości słoniowej;
- 1 336 muszli i korali;
- 6 917 produktów z gatunków chronionych (ze skóry krokodyla, ze skorupy żółwia, na przykład).
Zwierzęta żyjące przedstawiają 6% przechwyconej całości. Ale jakie są główne gatunki, których to dotyczy? W większości przypadków chodzi o żółwie. Następnie są ryby, pająki, ptaki, inne gady (na przykład, kameleony, węże).
Kto przemyca? Pan przemyca, pani przemyca, tamci państwo przemycają...
Prasa regularnie informuje o tym typie handlu. Jak stwierdzają francuskie służby celne, liczba przestępstw w 2010 roku wzrosła o 29% w stosunku do 2009 roku. Nie ma profilu typowego przemytnika. Niektórzy handlują zwierzętami w celach biznesowych, podczas gdy inni uczestniczą w tym nieświadomie.
Turyści, którzy kupują pamiątki albo zbierają muszle na plaży mogą w rzeczywistości, nawet o tym nie wiedząc, obracać gatunkami chronionymi. Ryzykują więc niemiłą niespodziankę po powrocie do swojego kraju: przechwycenie przedmiotu, albo zwierzęcia, oraz mandat dwukrotnie przekraczający ich wartość.
Z drugiej strony, handel zwierzętami jest zajęciem lukratywnym. Aby więc przekroczyć bezkolizyjnie granice, handlarze stosują różne techniki. Niektórzy wkładają zwierzęta do swoich walizek albo plecaków. W 2010 roku, holenderski podróżny zaskoczył wszystkich: w specjalnie zaprojektowanych szortach miał ukrytych 16 kolibrów, jak się okazało na granicy w Gujanie. Ten przypadek jest naprawdę ekstremalny. Najczęściej bowiem zwierzęta podróżują pod fałszywą tożsamością: papiery są po prostu sfałszowane.
Celnicy w akcji
Agenci celni są specjalnie przeszkoleni w wykrywaniu tego rodzaju handlu, a większość przypadków przechwycenia towaru ma miejsce na lotniskach. Służby celne odgrywają rolę na skalę międzynarodową. Uczestniczą w działaniach kierowanych między innymi przez światową organizację celników.
Przykładem może być projekt Gapin, który walczy z handlem wielkimi małpami oraz kością słoniową. Innym przykładem jest projekt Ramp, kierowany przez Interpol, przeciwko handlowi płazami i gadami.
Taki proceder jest plagą światową, która osłabia wiele ekosystemów oraz gatunków. Nawet z podjętymi działaniami, mającymi na celu ograniczenie tego nielegalnego handlu, wysiłek nie zawsze zdaje się przynosić owoce. Możemy się tylko spodziewać, że rok 2011 był ostatnim rokiem rekordowym.
Zobacz artykuły:
Zobacz również tagi: handel zwierzętami przemyt zwierząt przemyt roślin przemyt kości słoniowej bioróżnorodność
Brak komentarzy









