Aktualności
Dietetyczne napoje gazowane są związane z wysokim ryzykiem udaru mózgu i zawału serca- Nowa pompa sercowa, która ma zastąpić transplantację, jest właśnie testowana
- Ryby: korzyści dla serca płynące z omega-3 przeważają nad szkodliwym działaniem rtęci
- Optymizm pozytywnie wpływa na twoje serce
- Echografia w telefonie przenośnym, to jest możliwe w Stanach Zjednoczonych
Artykuły
Choroby i dolegliwości
Dłuższy masaż serca nie pomaga pacjentom, według badania
11-09-2011 10:41

Przedłużanie masażu serca od jednej minuty do trzech przynosi bardzo mało efektów pozytywnych, podsumowuje to badanie przeprowadzone na blisko 10 000 pacjentach, u których doszło do zatrzymania akcji serca w Ameryce Północnej, opublikowane tydzień temu w przeglądzie medycznym New England Journal of Medicine.
Główny autor tego projektu badawczego oraz przełożony jednostki medycyny ratunkowej w szpitalu w Ottawie, doktor Ian Stiell, potwierdził, iż te konkluzje kładą kres międzynarodowym kontrowersjom na temat przeprowadzania reanimacji sercowo-oddechowej w ciągu pierwszych minut po utraceniu przytomności przez pacjenta.
Każdego roku w Kanadzie i w Stanach Zjednoczonych, ponad 350 000 osób pada ofiarą zatrzymania akcji serca, w czasie którego serce nagle przestaje pompować krew. Niecałe dziesięć procent ofiar przeżywa taki wypadek.
Zatrzymanie akcji serca nie powinno być mylone z zawałem serca, który pojawia się, kiedy przepływ krwi w kierunku serca jest zredukowany, najczęściej z powodu zatoru w jednej z tętnic wieńcowych.
Pogotowie ratunkowe oraz strażacy a Kanadzie mają zwyczaj praktykować krótką reanimację sercowo-oddechową na pacjencie, podczas gdy defibrylator jest w tym momencie uruchamiany. Liczne badania wykazały ostatnio jednakże, że możliwe będzie przedłużyć reanimację sercowo-oddechową aż do 3 minut.
Dyrektywy pod tym względem nigdy nie były zbyt jasne, a praktyki zmieniają się w zależności od kraju, wyjaśnił doktor Stiell.
Teoria głosząca zasadność przedłużonego masażu serca ma na celu utrzymanie krążenia krwi i dopływu tlenu do serca, aby uczynić je bardziej wrażliwym na wstrząsy elektryczne.
To była tylko teoria i uważam, że nasze badanie pokazało, że była ona fałszywa. Nie ma nic, co usprawiedliwiałoby dyrektywy chcące, żeby reanimacja sercowo-oddechowa była najpierw przeprowadzana przez dwie minuty, wyjaśnia doktor Stiell. Lekarz precyzuje jednakże, że nie należy wykluczać masażu serca.
Zobacz artykuły:
Brak komentarzy













