Aktualności
Artykuły
Choroby i dolegliwości
Czy ćwierkasz, jeśli jesteś szczęśliwy i o tym wiesz?
09-10-2011 09:06

Nastrój na Twitterze
Badacze przeanalizowali anglojęzyczne wpisy od 2 400 000 ludzi w 84 krajach na świecie. Czyli było to ponad 500 000 000 postów i rozmów, umieszczonych na Twitterze w ciągu ponad 2 lat. Badacze posłużyli się komputerowym programem, który miał za zadanie wyszukać słowa wskazujące na nastrój pozytywny: szczęśliwy, entuzjastyczny, świetnie; a także na negatywny nastrój: smutny, niespokojny, strach.
I co znaleźli? O ile nie jesteś nocnym markiem, pozytywne nastawienie sięga szczytu wcześnie rano i znów około północy. Ale, zaczyna opadać w połowie poranka, zanim zacznie znów się wznosić, kiedy zaczyna się wieczór.
Nastrój i praca?
Aha, można by pomyśleć. Czyli chodzenie do pracy i związane z tym problemy, takie jak stanie w korkach, może wyjaśnić ten wzór. Tym bardziej, że o wiele więcej pozytywnego „ćwierkania” było w weekendy, nawet jeśli poranne wpisy świadczące o szczęściu pojawiają się dwie godziny później niż w ciągu tygodnia. Prawdopodobnie dlatego, iż ludzie w weekendy wstają później. Nie do końca.
Stres w pracy
Stres związany z pracą może odgrywać pewną rolę, ale nie może wyjaśnić, dlaczego południowy spadek szczęścia zdarza się również w weekendy, powiedział główny autor badania, Scott Golder.
Badacze przypuszczają, że wzór ten jest skutkiem snu oraz naszego 24-godzinnego zegara biologicznego, czyli naszego rytmu dobowego. Rytm ten sygnalizuje nam, kiedy przyszedł czas na spanie i na pobudkę, donoszą badacze.
Badanie to pokazało się w dzienniku Science.
Badacze przeanalizowali również “ćwierknięcia” w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie piątek i sobota są uważane za weekend. I znaleźli ten sam wzór, oczywiście, nawet jeśli dni pracy zaczynają się tam wcześniej niż na zachodzie. Dodatkowo, wzór dla weekendów również był taki sam w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Poprzednie badania powiązały już zegar biologiczny z nastrojem, ale były one oparte głównie na małych grupkach amerykańskich studentów. Istnieje również jeszcze małe zastrzeżenie do badania przeprowadzonego na postach na Twitterze: ich autorzy są młodsi niż ogólna populacja, mogą być bardziej zamożni, lepiej wykształceni i generalnie inni w każdy możliwy sposób, jaki jeszcze trzeba odkryć.
W dalszym ciągu jednak, największym przekazem płynącym z tego badania to naukowy potencjał mediów społecznych, stwierdzają naukowcy. Inni badacze posłużyli się Twitterem, na przykład aby przestudiować kampanie polityczne i związane z tym emocje.
Zobacz artykuły:
Brak komentarzy














