Aktualności
Artykuły
Choroby i dolegliwości
Cholera przekracza granice Haiti
21-11-2010 10:07

W ten wtorek, haitański minister zdrowia, pan Bautista Rojas, ogłosił fakt hospitalizacji 32-letniego Haitańczyka w Higuey, w Republice Dominikany, czyli w kraju sąsiadującym z Haiti i dzielącym razem z Haiti wyspę Hispaniola. W środę z kolei, została hospitalizowana pewna kobieta na Florydzie, która powróciła do Stanów Zjednoczonych z pobytu na Haiti.
Rząd dominikany zdaje się wdrażać środki, które mają ograniczyć ruch na granicy między obydwoma krajami. Ze swojej strony natomiast, władze amerykańskie mają kłaść szczególny nacisk na obserwację i wykrywanie symptomów cholery wśród populacji, wśród której wiele osób pochodzi z Haiti i regularnie odwiedza swoją rodzinę, która została na miejscu.
Epidemia cholery, wywołana przez bakterię Vibrio cholerae, poprzez zanieczyszczenie wód, pozostaje jednakże bardzo mało prawdopodobna w Stanach Zjednoczonych, dzięki dobremu poziomowi higieny w tym kraju.
Na łonie samego kraju, który padł ofiarą zabójczego trzęsienia ziemi w styczniu tego roku, cholera się nie uspokaja. Według ostatniego bilansu, ogłoszonego w środę przez haitańskiego ministra zdrowia, cholera spowodowała śmierć już 1 110 osób od połowy października. Hospitalizacji natomiast poddano 18 382 chorych. Stolica kraju, Port-au-Prince, naliczyła już 46 zgonów z powodu tej choroby. We wtorek było ich jeszcze „tylko” 38.
10 000 zgonów w 6 miesięcy?
Przewidywania nie są już zbyt radosne. Według Ciro Ugarte, z Panamerykańskiej Organizacji Zdrowia (Pan American Health Organization, PAHO, agenda Światowej Organizacji Zdrowia, WHO), bilans może osiągnąć nawet 200 000 hospitalizacji oraz 10 000 zgonów w ciągu najbliższych 6-12 miesięcy.
Jeśli nawet ten bilans jest wynikiem najczarniejszych przewidywań, może on jednakże stać się prawdą, jeśli środki, którymi walczy się z epidemią, nie poprawią się.
Populacja, w której panuje cholera, zaczęła się buntować w poniedziałek przeciwko żołnierzom ONZ. W rzeczywistości, rozniosła się plotka, według której za epidemię cholery mieli być odpowiedzialni żołnierze z Nepalu (niebieskie berety). Rzecznik prasowy armii nepalskiej zapewnił, że testy wykonane na żołnierzach udowodniły ich niewinność.
W wyniku zamieszek między Haitańczykami i żołnierzami uzbrojonymi w broń ogniową, zginęły 2 osoby, 14 osób zostało rannych (miejscowa ludność), a także 6 żołnierzy nepalskich odniosło obrażenia. Jeden mężczyzna poniósł śmierć w wyniku strzałów żołnierza ONZ, który miał działać, jak stwierdzono w oficjalnym komunikacie, w zgodnej z prawem obronie własnej.
Zamieszki te zakłóciły dobre funkcjonowanie pomocy humanitarnej, a przede wszystkim – dystrybucję materiałów do szpitali, co z kolei może wpłynąć na zaostrzenie sytuacji, która zresztą już teraz jest naprawdę katastrofalna.
Według Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ), w wyniku tych rozruchów, mogło zostać rozkradzione i spalone nawet 500 ton pożywienia. Po tym, jak względny spokój powrócił na łono populacji, następnego dnia znowu doszło do pewnych manifestacji.
Organizacja Narodów Zjednoczonych wystosowała apel o pilną pomoc międzynarodową, w celu zebrania 164 000 000 dolarów, które zostałyby przeznaczone na sfinansowanie walki z cholerą na Haiti.
Zobacz artykuły:
Brak komentarzy












